Dzisiaj nie będzie przepisu. Dzisiaj chciałabym z Wami porozmawiać o glutenie. Ostatnio bardzo często słyszę o nowej modzie na zdrową dietę, mianowicie dietę bez glutenu. Osobiście zawsze byłam przekonana, że na diecie bezglutenowej muszą być osoby uczulone na gluten i chore na celiakię.
Piękna pogoda, świeci słoneczko i jest naprawdę ciepło. Wolny dzień, więc trzeba coś upichcić na deser, jutro mam gości, więc tym bardziej coś słodkiego być musi. Ostatnio dostałam od mojego znajomego Ryszarda ciekawy przepis na ciasto bez mąki. Przepis bardzo fajny i łatwy do zrobienia.
Dzisiaj chciałabym Was zaprosić na danie, które lubię najbardziej. Makaron i warzywa to składniki bez których nie wyobrażam sobie mojej kuchni. Takie danie można modyfikować na tysiące sposobów, dodawać produkty, które się lubi i tak naprawdę za każdym razem może nam wyjść zupełnie nowe danie.
Za mną naprawdę ciężki i stresujący dzień w pracy, już myślałam, że się nigdy nie skończy. Wróciłam do domu po prostu padnięta, nawet mi się jeść nie chciało, ale coś trzeba dać dla organizmu, który i tak osłabiony. Kanapka - nie dość kanapek, szybki makaron - nie mam ochoty, no to placki - tak odrobina słodyczy postawi mnie na nogi. Chyba się podziębiłam, bo jakoś tak nie bardzo się czuje. Te wariacje pogodowe robią swoje. Placki powstały w kilka minut i wyszły pyszne, bardzo mi smakowały a mój organizm poczuł się lepiej.
Mój Junior już od dawna mnie męczył, abym zrobiła na obiad tortillę. No i powiedzcie mi ile można odmawiać, że na następny weekend zrobię. Zakasałam więc rękawy i zrobiłam, ale w formie naleśnika zapiekanego z farszem mięsno-warzywnym. W sumie wyszły bardzo fajne te naleśniki. Junior zadowolony i najedzony. Danie bardzo syte i ja najadłam się jednym naleśnikiem, a że zrobiłam kilka sztuk to obiad był na dwa dni.
Ja spedziliście majówkę. Ja byłam cały długi weekend u rodziców w Borach Tucholskich. W piątek pogoda była paskudna, lało cały dzień. Za to sobota i niedziela piękna, prawie 20 stopni i słoneczko. Był kociołek z grilla, ognisko, grill i całe mnóstwo pysznych smakołyków. Odpoczęłam, pospacerwałam po lesie, pobiegałam i poleniuchowałam.
Dzisiaj zapraszam Was na pyszną zapiekankę, którą przygotowałam wzorując się na zapiekance jaką robiliśmy na warsztatach kulinarnych zorganizowanych przez Lidla z Karolem Okrasą. Ja do mojej zapiekanki dałam filet z kurczaka, w orginalnej wersji użyty był dorsz. Następnym razem przygotuje ją właśnie z rybą.
Mam na imię Marzena, moja rodzinka i bliskie mi osoby nazywają mnie Maniusia. I tak też nazwałam swój blog Kulinarna Maniusia. Mieszkam w Bydgoszczy a pochodzę z bardzo malowniczego Szczecinka. Gotować lubiłam od zawsze, już jako dziecko pomagałam w kuchni mojej mamie i babci i to one nauczyły mnie najważniejszych rzeczy w życiu i w kuchni. Teraz sama jestem żoną, matką i właścicielką psiaka i to dla nich gotuje a także dla mojej rodzinki i znajomych. Gotowanie to moja wielka pasja, moja miłość i sposób na relaks i odpoczynek. Zamykam się w kuchni i tworzę. Do założenia bloga namówił mnie mój mąż i jestem mu za to bardzo wdzięczna. Chcę dzielić się moją kuchnią, moimi pomysłami i pokazać wam, że gotowanie może być proste, szybkie i smaczne i każdy może przygotować pyszne danie. Na moim blogu znajdziecie wszystko. Każdy może do mnie napisać, spytać, przekazać prośbę czy dobrą radę. Lubię ludzi i lubię z nimi przebywać. Dziękuje, że ze mną jesteście.
Nie zgadzam się na ich kopiowanie i publikowanie bez mojej zgody. Jeżeli chcesz je wykorzystać napisz do mnie szkodzinska.marzena@gmail.com
Wyświetlenia
Współtworzę
Obserwatorzy
Na tej stronie używamy plików cookie Google, by móc świadczyć ci usługi, personalizować reklamy i analizować ruch. Informację o tym, jak korzystasz z tej strony są udostępniane Google. Korzystając z niej zgadzasz się na to.
Więcej dowiesz się w zakładce Menu - Polityka Prywatności.