Follow by Email

Najnowsze posty

sobota, 21 stycznia 2017


Mam dla was dzisiaj przepis na kolejny chleb z książki Piotra Kucharskiego "Chleb domowa piekarnia". Łatwy do przygotowania a jaki pyszny. Powiem wam, że bardzo szybko zniknął i w zasadzie zjedliśmy go takiego świeżego z samym masłem. Polecam od razu zrobić z podwójnej porcji. 

Zapraszam :-)


Składniki:

- 10 g świeżych drożdży
- 400 ml ciepłej wody
- 500 g mąki pszennej typ 750
- 100 g mąki pszennej razowej typ 2000
- 150 g mieszanki ziaren - siemię lniane, słonecznik, sezam i dynia
- 10 g soli - jedna łyżeczka

Wykonanie:

Do miseczki wkruszamy drożdże i mieszamy je ze 100 ml wody. Następnie dodajemy 100 g mąki pszennej typ 750, mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 30-60 minut, aby zaczyn podrósł. Oczywiście miskę przykrywamy ściereczką.

Po tym czasie dodajemy resztę składników i mieszamy wszystko, następnie zagniatamy ciasto - wyrabiamy ręcznie lub w mikserze za pomocą haka. Ciasto na chleb ponownie przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 2-3 godziny.

Keksówkę (40 cm) smarujemy olejem. Ciasto na chleb ponownie zagniatamy i formujemy wałek, przekładamy je do blaszki, przykrywamy ściereczką i ponownie zostawiamy na 1-1,5 godziny do wyrośnięcia. 

Chleb spryskujemy z wierzchu wodą, pieczemy w nagrzanym piekarniku do 220 stopni, grzanie góra-dół przez 40-45 minut. Wyciągamy go z blaszki i studzimy na kratce.
Smacznego. 




21

piątek, 20 stycznia 2017


Macie ochotę na pyszny i szybki deser, takie wspomnienie lat dzieciństwa. U mnie w domu mama często robiła taki deser, nie wymagał dużego nakładu pracy i wielu składników, jest też tani i możemy dodać do niego owoce, które akurat mamy pod ręką. Ja miałam mix owoców w puszce, ale można dać jabłka, banany, mrożone owoce letnie, ananasy lub zrobić po prostu samą galaretkę. Do tego kleks bitej śmietany. Jest po prostu pysznie. Przepis dodaje do naszej akcji na fb Błyskawiczne Piątki, zachęcam was również do dodawania i korzystania z pomysłów na szybkie dania. 

Zapraszam :-)


Składniki:

- puszka dowolnych owoców - ja miałam mix
- 2 galaretki o dowolnym smaku - ja dałam pomarańczowe
- 500 ml śmietany 30%
- owoce do dekoracji, kuleczki czekoladowe

Wykonanie:

Galaretki rozpuszczamy w 900 ml gorącej, przegotowanej wodzie. Przygotowujemy 6 szklaneczek i rozkładamy w nich owoce. Zalewamy galaretką i chowamy do lodówki, aby galaretka się stężała.

Schłodzoną śmietanę ubijamy i dekorujemy nią nasze galaretki, dodatkowo układamy owoce i kuleczki czekoladowe, możemy posiekać czekoladę, posypać kakao lub orzechami.
Smacznego.




39

czwartek, 19 stycznia 2017


Uwielbiam suszoną żurawinę. Dodaje ją do różnych dań, do chleba, sałatek czy słodkości. Czasami porywam garść i podjadam wieczorem do kubka herbaty. To taka zdrowa przekąska. No i ciasteczka, które z żurawiną pysznie smakują.  Idealne na deser lub na drugie śniadanie. Skusicie się na jedno ?

Zapraszam :-)


Składniki:

- 200 g miękkiego masła
- 200 g cukru pudru
- 2 małe jajka
- 400 g mąki pszennej
- 150 g suszonej żurawiny

Wykonanie:

Masło wkładamy do miski i miksujemy je razem z cukrem. Jak składniki się połączą to dodajemy jajka i dalej miksujemy.
Następnie wsypujemy mąkę i mieszamy łyżką. Można także wymieszać po prostu ręcznie. Na koniec wrzucamy suszoną żurawinę i mieszamy. Z masy formujemy kuleczki - ja zrobiłam mniejsze (wychodzi ok 50 ciasteczek) lub większe wielkości orzecha włoskiego (wychodzi ok 30 ciasteczek).
Kuleczki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 200 stopni, grzanie góra-dół i pieczemy 15 minut. Upieczone ciasteczka wyciągamy z piekarnika i zostawiamy je na blaszce, aby przestygły. Przekładamy je do pojemnika i przechowujemy zamknięte.
Smacznego.


40

środa, 18 stycznia 2017


Za oknem piękne słońce, mrozik. Drzewa pokryte śniegiem wyglądają bajecznie. A ja dalej leżę chora, jest już co prawda ciut lepiej, ale dalej choróbsko nie odpuszcza. Tak więc nadrabiam książkowe zaległości, oglądam programy kulinarne i śpię. Za bardzo nie mam siły na gotowanie i to mnie najbardziej drażni, ale obiadek jakiś być musi. Co prawda chłopaki dzielnie mi pomagają, ale muszę się poruszać. I tak właśnie wczoraj zrobiłam szybki i smakowity obiad, polecam go dla zabieganych osób, tych co nie mają czasu. Nie wymaga on wielkiego nakładu pracy i stania przy garnkach. Wystarczy obrać ziemniaki, przyprawić je i mięso i wstawić do piekarnika. I po godzinie mamy obiad już gotowy a w tym czasie można odpoczywać, lub robić tysiące innych rzeczy. Miłego dnia kochani i smacznego.

Zapraszam :-)


Składniki:

- ziemniaki - mi wyszedł ponad kilogram po obraniu
- filet z kurczaka
- 3 łyżki pesto (ja dałam ze słoiczka, bo akurat takie pesto miałam, ale może być domowe)
- sól, pieprz
- 4 ząbki czosnku
- 2 cebule - dałam czerwoną i zwykłą
- kilka pomidorków koktajlowych
- 1 łyżeczka oleju rzepakowego (użyłam od Woj-Len)

Wykonanie:

Ziemniaki obieramy i kroimy w średnią kostkę. Przekładamy do naczynia do zapiekania i dodajemy sól, pieprz i 2 łyżki pesto oraz łyżeczkę oleju. Dodajemy pokrojone w plasterki ząbki czosnku oraz pokrojoną w piórka cebulę. Wszystko razem mieszamy.  Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 40 minut, w połowie pieczenia należy ziemniaki wyjąć i wymieszać, tak aby się równomiernie upiekły. 

Filet z kurczaka kroimy w kawałki, ja pokroiłam na długie kawałki. Przyprawiamy solą, pieprzem oraz pozostałą łyżką pesto, mieszamy. Pomidorki koktajlowe kroimy na pół.

Po 40 minutach wyciągamy naczynie do zapiekania, na ziemniakach układamy kawałki kurczaka i połówki pomidorów. Pieczemy jeszcze 20 minut.
Smacznego.




38

poniedziałek, 16 stycznia 2017


Tak się zastanawiałam co zrobić wczoraj na obiad, przejrzałam lodówkę i zrobiłam pizzerinki. Dodałam to co znalazłam w swojej kuchni. Wykorzystałam przepis na pizzę, którą kiedyś robiłam i powiem wam, że pizzerinki wyszły super. To także fajny pomysł na imprezkę czy trwający karnawał. Robi je się bardzo szybko. Z podanych składników wyszło mi 12 sztuk, ale możecie zrobić mniejsze i wyjdzie więcej sztuk, tak na jeden kęs. 

Zapraszam :-)


Składniki:

- 10 g świeżych drożdży
- 1 łyżeczka cukru
- 250 ml ciepłej wody
- 500 g mąki pszennej typ 500
- szczypta soli
- 2 łyżki oliwy lub oleju

nadzienie
- kilka oliwek
- 3 kabanosy (użyłam od Handerek)
- zielone pesto
- ketchup
- suszone oregano
- 250 g pieczarek
- 1 cebula
- 200 g sera grana padano

Wykonanie:

W ciepłej wodzie rozpuszczamy drożdże z cukrem i zostawiamy na 20 minut do wyrośnięcia. Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy sól oraz oliwę lub olej. Dodajemy rozczyn i zarabiamy ciasto. Przykrywamy go ściereczką i zostawiamy na 1 - 1,5 godziny.

Cebulę kroimy w drobne piórka, pieczarki w plasterki, kabanosa kroimy w plastry. Na patelni rozgrzewamy łyżeczkę oleju i lekko przesmażamy wędlinę. Następnie przekładamy ją do miseczki. Pieczarki przesmażamy na tej samej patelni, na koniec dodajemy cebulę i wszystko chwilkę dusimy.

Z ciasta formujemy kulki - mi wyszło 12 i układamy je na wysmarowanych olejem blaszkach - takich z piekarnika. Każdą kulkę rozpłaszczamy palcami. Smarujemy pesto i ketchupem - na każdą pizzerinkę pół łyżeczki pesto i pół łyżeczki ketchupu. Następnie rozkładamy pieczarki z cebulą, kabanosa, oliwki i posypujemy oregano. Na koniec posypujemy startym serem grana padano. Jak nie macie takiego sera dajcie jakiś inny - pasuje cheddar lub gouda. 

Pizzerinki wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 240 stopni, grzanie góra-dół i pieczemy przez 13 minut. 
Smacznego.




59

niedziela, 15 stycznia 2017


Przeglądając stary zeszyt z przepisami mojej mamy natknęłam się na danie, które kiedyś bardzo często robiła na imprezy, czy spotkania z przyjaciółmi. Czasami takie danie było jako dodatek do obiadu. Bardzo je lubię, mogłabym je jeść bez końca a zupełnie o nim zapomniałam. Tak więc wczoraj zrobiłam brokuła z fetą i sosem czosnkowym jako dodatek do obiadu. Pyszne, wyraziste w smaku danie - można je nazwać sałatkę bo na końcu wszystko razem wymieszałam. A wy znacie takie smaki ?
Ja dalej leżę i się kuruje, jest już ciut lepiej, mam nadzieję, że do końca następnego tygodnia już dojdę do siebie. 
Życzę wam wspaniałej niedzieli.

Zapraszam :-)


Składniki:

- 1 duży brokuł
- mały kubek jogurtu naturalnego
- duży ząbek czosnku
- sól, pieprz
- 100 g fety
- garść płatków migdałów

Wykonanie:

Brokuła dzielimy na różyczki i gotujemy go we wrzącej i osolonej wodzie, uważamy, aby nam się nie rozgotował, odcedzamy go na sitku i przelewamy zimną wodą. 

Fetę kroimy w kostkę, do jogurtu naturalnego dodajemy wyciśnięty ząbek czosnku, sól i pieprz do smaku, mieszamy.

Płatki migdałów prażymy na suchej patelni.

Na półmisku układamy różyczki brokuła, posypujemy fetą i polewamy sosem czosnkowym, wszystko posypujemy płatkami migdałów. Możemy także wszystko po prostu wrzucić do miski i razem wymieszać.
Smacznego. 



22

piątek, 13 stycznia 2017


Bardzo lubię piec chlebki bananowe, są naprawdę pyszne. Robi je się bardzo szybko i można w zasadzie dodać do nich co się lubi. Ja najbardziej lubię z pyszną polewą w towarzystwie ulubionej herbaty. Zaletą takiego ciasta jest jego wilgotność, to taki rodzaj babki. Taki chlebek możemy podać na drugie śniadanie, zabrać ze sobą do pracy lub dać dziecku do szkoły, na podwieczorek lub poczęstować nim gości. Jestem pewna, że będzie smakowało. Mnie niestety dopadło choróbsko, cały czas tylko leżę w łóżku i w zasadzie nie funkcjonuje inaczej. Mam tylko nadzieję, że w miarę szybko mi przejdzie. Dbajcie o siebie kochani. Miłego dnia wam życzę.
Przepis na chlebek bananowy dodaje do naszej akcji na fb Błyskawiczne Piątki.

Zapraszam :-)


Składniki:

- 250 g mąki pszennej
- 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 jajko
- szczypta soli
- 30 g oleju kokosowego
- 100 g cukru trzcinowego
- 1/2 szklanki mleka
- 2 dojrzałe banany
- 3 łyżki nasion chia

polewa
- zaparzona kawa - 3 łyżeczki
- cukier puder

Wykonanie:

Do miski wbijamy jajko i miksujemy go z cukrem trzcinowym i mlekiem. Następnie dodajemy olej kokosowy (powinien być w postaci płynnej - jeżeli nie to należy go lekko podgrzać - ja nie podgrzewałam bo jest ciepło w domu i mój ma postać płynną). Dodajemy rozgniecione banany (ja rozgniotłam tłuczkiem do ziemniaków, ale można też widelcem), ważne aby banany były dojrzałe. Miksujemy wszystko razem i dodajemy proszek do pieczenia, szczyptę soli oraz porcjami mąkę. Mieszamy mikserem lub łyżką. Na koniec dodajemy nasiona chia. Ciasto przekładamy do wysmarowanej olejem kokosowym blaszki (u mnie keksówka 40 cm) i pieczemy w nagrzanym piekarniku do 180 stopni, przez godzinę lub do suchego patyczka. Upieczone ciasto wyciągamy z piekarnika i zostawiamy chwilkę w blaszce, następnie wyciągamy z blaszki i studzimy na kratce. Zaparzamy mocniejszą kawę - ja wsypałam 2 łyżeczki kawy zmielonej i zalałam 100 ml wrzątku, następnie wzięłam 3 łyżeczki naparu i dodawałam mieszając cukier puder, aż kawa zgęstniała i powstał lukier. Przestudzony chlebek bananowy polałam kawowy lukrem.






50

środa, 11 stycznia 2017


Ja i moja rodzina bardzo lubi frytki, ale zazwyczaj przygotowuje je w piekarniku, ponieważ te przygotowane we frytkownicach pochłaniają dużo oleju. Jest też problem z ilością oleju, jaką trzeba użyć do przygotowania jednej partii frytek. Do mojej muszę wlewać ponad 2 litry a potem w zasadzie taki olej nie nadaje się już do ponownego użycia. Dlatego takie prawdziwe frytki robię raz na jakiś czas, gdyż dbam o zdrowie swoje i swojej rodziny.
Takie frytki przygotowane w piekarniku tak nie smakują jak z frytkownicy, nie są takie chrupiące z wierzchu, to po prostu pieczone ziemniaki.

Już jakiś czas temu słyszałam o frytkownicy beztłuszczowej, w której można przygotować frytki używając bardzo małej ilości oleju, a także inne potrawy. Powiem szczerze, że zastanawiałam się nad zakupem takiego sprzętu do mojej kuchni.





Dużo na ten temat czytałam w internecie, jak to działa, jak się przygotowuje dania i co można zrobić w takim urządzeniu. No i pewnego dnia w mojej kuchni pojawiła się taka frytkownica Blaupunkt AFD501Aż skakałam do góry, tak się ucieszyłam, gdy dostałam pudło a w nim to cudne urządzenie. Ale, ale pomyślałam sobie, teraz to ja sprawdzę czy to jest takie cudowne urządzenie, sprawdzę je na różne możliwe sposoby. Testowałam sprzęt kilka tygodni. I jestem z niego bardzo zadowolona. Ale po kolei.

Frytkownica Blaupunkt AFD501 posiada funkcję smażenia, pieczenia, grillowania i podgrzewania. Jak ją dostałam to najpierw usiadłam i przeczytałam instrukcję. Od razu wiedziałam co i jak, wszystko jest dokładnie opisane, samo używanie sprzętu nie sprawia trudności. Frytkownica Blaupunkt AFD501 posiada duży i czytelny wyświetlacz, ustawianie temperatury i czasu. Takie sprzęty charakteryzują się bardzo niskim zużyciem oleju, przez co przygotowane w nich potrawy są zdrowsze. Poza tym najczęściej używamy w zwykłej frytkownicy kilka razy tego samego oleju, co nie jest korzystne dla zdrowia a w frytkownicy Blaupunkt AFD501 nie mamy tego problemu.





Frytkownica Blaupunkt AFD501 działa za pomocą wiru ciepłego powietrza i zapewnia równomiernie podgrzanie potraw. Posiada aluminiową komorę (4 l) i kosz (2,5 l), które pokryte są nieprzywierającą powłoką teflonową firmy DuPont co daje gwarancję nieprzywierania jedzenia, ułatwia jej czyszczenie.
Panel dotykowy jest bardzo wygodny w obsłudze, czas - max 1 godzina i temperatura - od 150 do 200 stopni. Zasilanie - 220-240V - 50Hz, moc 1500W, waga 4,6 kg.

Moja frytkownica Blaupunkt AFD501 Air Fryer ma kolor czarny i fajne opływowe kształty. Super się prezentuje w kuchni. Bez problemu po przygotowaniu dań się czyści, wystarczy przepłukać pod ciepłą wodą i już. Dużą zaletą jest to, że nie wydziela zbyt wielu zapachów, nie dymi i nie wydziela pary jak zwykła frytkownica. Ma małą wadę - troszkę głośno chodzi, ale w zasadzie mi to nie przeszkadza. Nie ma także w instrukcji obsługi podanej temperatury i czasu przygotowania określonych potraw, tego zdecydowanie brakuje i jest to minus, musiałam poszukać takich informacji w internecie.

W takiej frytkownicy Blaupunkt AFD501 można przygotować wiele dań. Ja na pierwszy ogień wzięłam ziemniaki i zrobiłam frytki. Najpierw przygotowałam porcję bez oleju - temperatura 180 stopni - 25 minut. Podczas pieczenia trzy razy wyciągałam kieszeń z koszem, aby wymieszać frytki, aby mogły się równomiernie upiec. Frytki wyszły dobre, ale smakowały raczej jak ziemniaki z ogniska, w środku miękkie a na wierzchu zarumienione.






Następnie przygotowałam frytki z olejem, na 1 kg ziemniaków użyłam płaską łyżkę oleju, po prostu wymieszałam ziemniaki z olejem. Przełożyłam do kosza i piekłam w temperaturze 180 stopni przez 20 minut, po 10 minutach wyciągnęłam kieszeń i wymieszałam frytki.
Frytki z odrobiną oleju wyszły zdecydowanie lepsze, chrupiące z wierzchu a miękkie w środku. Prawie takie same w smaku jak z tradycyjnej frytkownicy a jakie zdrowsze.





Przygotowałam także frytki mrożone - przełożyłam do kosza i nastawiłam na 200 stopni, piekły się 14 minut, w połowie wyciągnęłam kosz i wymieszałam frytki.





Zrobiłam także filet z kurczaka - pokroiłam go na kawałki (miałam 500 g) dodałam łyżeczkę oleju, sól, pieprz, czosnek i słodką paprykę w proszku, wymieszałam i przełożyłam do kosza. Piekłam w 180 stopniach przez 20 minut. Mięsko wyszło pyszne, nie było suche a soczyste w smaku. Planuje także spróbować upiec pałki czy skrzydełka z kurczaka oraz inne mięso oraz rybę, jestem pewna, że wyjdzie równie pysznie jak filet. 




No i warzywa - paprykę i brokuł. Brokuł podzieliłam na małe różyczki, paprykę pokroiłam na kawałki. Wymieszałam z łyżeczką oleju i posypałam solą. Przełożyłam do koszyka i piekłam najpierw w 180 stopniach przez 10 minut, wymieszałam i piekłam jeszcze w 150 stopniach przez 15 minut. Warzywa się lekko zarumieniły, pozostały także lekko chrupkie.





Spróbowałam jeszcze przygotować banany. Pokroiłam dwa i ułożyłam w koszu frytkownicy. Ustawiłam czas 10 minut, temperatura 180 stopni, w połowie czasu przemieszałam banany i ponownie je wstawiłam do pieczenia. Po wyjęciu pozostawiłam je, aby chwilkę przestygły. Wyszły bardzo fajne w smaku, nie całkiem wysuszone a jedynie podpieczone. Tak samo planuje spróbować zrobić jabłka.




No i przygotowałam moją ukochaną owsiankę. Do pojemnika do zapiekania wsypałam trzy łyżki płatków owsianych, dodałam trzy łyżki mleka i 3 łyżki jogurtu naturalnego. Dodałam garść suszonej żurawiny i łyżeczkę miodu. Wszystko razem wymieszałam i wstawiłam naczynie do kosza i piekłam przez 15 minut w temperaturze 170 stopni, w połowie przemieszałam owsiankę i dalej piekłam. Owsianka wyszła pyszna i w taki sposób można sobie szybko przygotować wspaniałe śniadanie. Jeżeli chcecie zapiekać coś w frytkownicy Blaupunkt AFD501 to musicie poszukać pasującego do wielkości koszyka naczynia. 




Mamy tutaj naprawdę wiele możliwości, nic nas nie ogranicza. Używamy bardzo małą ilość oleju lub nie używamy go wcale. Potrawy przygotowane we frytkownicy Blaupunkt AFD501 super smakują, nie są suche a soczyste. Maszyna nie zajmuje wiele miejsca, u mnie stoi w dolnej szafce. Od kiedy ją mam używam jej 2-3 razy w tygodniu do przygotowywania różnych dań od śniadań poprzez obiad i kolację czy deser. Myślę, że warto się zastanowić nad zakupem takiego urządzenia. Frytkownica Blaupunkt AFD501 kosztuje 379 zł, możecie ją kupić tutaj. Na koniec podaje wam jeszcze stronę producenta, możecie dokładnie sobie poczytać na jej temat.




33

poniedziałek, 9 stycznia 2017


Chyba jednym z ulubionych dań, które lubię przygotowywać z mięsa jest gulasz. Pyszny, aromatyczny, super rozgrzewa w chłodne dni. Do podania sam, z ryżem, pieczywem czy ziemniakami, jadłam nawet z makaronem. Zawsze smakuje i świetnie się sprawdza na różnego rodzaju imprezach rodzinnych i spotkaniach ze znajomymi. Macie ochotę na taki obiad ?


Do przygotowania tego dania użyłam mięsa, które pochodzi z hodowli Pana Sławomira Homeji. Jest to hodowla świń rasy puławskiej, które są karmione paszą bez GMO, bez dodatków genetycznie przetworzonych. Więcej informacji znajdziecie tutaj i tutaj, zachęcam poczytajcie, warto zainteresować się tym tematem. 

Projekt jest w fazie wprowadzania na rynek, gotowe wyroby przygotowywane z mięsa bez GMO cieszą się zainteresowaniem, ale wszystkim zależy, aby były one w ciągłej sprzedaży. Trzeba zainteresować hodowców, aby oni również zdecydowali się na takie rozwiązanie. Takie mięso wyróżnia się jakością, nie traci swojego aromatu i ma charakterystyczny marmurkowaty wygląd. Jest kruche i bardzo soczyste, bardzo dobrze się sprawuje w obróbkach termicznych. Ja zdecydowanie wybieram taki rodzaj mięsa, wiem co jem i stawiam na jakość. Jeżeli znacie osoby, które mogłyby uczestniczyć w takim projekcie, to będę bardzo wdzięczna za przekazanie tematu dalej. Tutaj znajdziecie fachowe informację - http://www.wieprzowinapulawska.pl/
Zapraszam :-)


Składniki:

- 500 g mięsa gulaszowego wieprzowego
- 300 g buraków (upieczonych lub ugotowanych)
- 200 g ogórków kiszonych
- sól, pieprz
- łyżeczka ziół prowansalskich 
- łyżka oleju
- łyżka sosu sojowego
- 2 ząbki czosnku
- 1 cebula
- 2 kromki chleba (najlepiej lekko czerstwego)
- dodatek - ryż

Wykonanie:

Mięso dostałam już pokrojone, przygotowane tzw. gulaszowe. Przełożyłam je do miski i zalałam marynatą - do kubka wlewamy olej, sos sojowy, dodajemy wyciśnięte ząbki czosnku, pokrojoną cebulę, pół łyżeczki soli oraz 1/4 łyżeczki pieprzu, mieszamy. Przelewamy wszystko do mięsa i mieszamy, chowamy na noc do lodówki. 

Mięso przesmażamy na patelni, mięso z rasy puławskiej bardzo fajnie się obrabia, nie wymaga użycia zbyt wielu przypraw i tłuszczu do smażenia. 
Jak już obsmażymy mięso to dodajemy do niego pokrojony w kostkę chleb, zioła prowansalskie, zalewamy wszystko wodą - tak aby całe mięso było przykryte i dusimy pod przykryciem do miękkości. 

Następnie dodajemy pokrojone w kostkę buraki (ja miałam ugotowane - w skórce, obrałam je i pokroiłam) oraz pokrojone w kostkę ogórki kiszone. Doprawiamy jeszcze do smaku solą i pieprzem. 
Dodatek chleba sprawi, że powstanie gęsty i aromatyczny sos. Podajemy z ryżem, ziemniakami, sam z chlebem lub makaronem.
Smacznego.



41

sobota, 7 stycznia 2017


Kolejna propozycja na pyszne ciasto drożdżowe. Mogłabym takie drożdżowe wypieki robić codziennie, nie wiem co ma w sobie to wyrabianie ciasta, ale działa na mnie pozytywnie, potem to wałkowanie. Bardzo mnie uspokaja. No i pysznie smakuje. U mnie w domu i okolicy - rodzina i znajomi bardzo lubią takie słodkości, więc jest wielu chętnych na takie smakołyki. Ja najbardziej lubię podane z gorącą kawą lub ulubioną herbatą. Nic tak pysznie nie smakuje jak kawałek ciasta z gorącym napojem, za oknem prawdziwa zima, mróz i śnieg. W ciągu dnia wychodzimy na spacery, co prawda nie bardzo długie bo ja szybko marznę, zwłaszcza w stopy, ale warto wybrać się na świeże powietrze. Aura zimowa jest po prostu przepiękna. Ja mogłabym bez końca obserwować zasypane choinki czy zmrożone gałęzie i rośliny. Jest po prostu magicznie. Bardzo lubię fotografować zimową scenerię przyrody. 

Zapraszam :-) 


Składniki:

ciasto:
- 280 g mąki pszennej
- 45 g cukru
- 45 g roztopionego masła
- 1 jajko
- szczypta soli

rozczyn:
- 10 g świeżych drożdży
- pół łyżeczki cukru
- 100 ml ciepłego mleka
- 40 g mąki pszennej

nadzienie:
- 200 g twarożku
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- 2 łyżeczki cukru
- 4 łyżeczki masła migdałowego (można dać masło orzechowe)
- duża garść orzechów pekan

- rozbełtane jajko do posmarowania

Wykonanie:

W miseczce mieszamy ciepłe mleko (max 37 stopni) z rozkruszonymi drożdżami, cukrem i mąką. Odstawiamy na 15 minut do wyrośnięcia. Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy jajko, roztopione masło, cukier, sól i roczyn drożdżowy. Wyrabiamy gładkie i elastyczne ciasto. Przykrywamy i zostawiamy do wyrośnięcia na 2 godziny. Następnie na stolnicy podsypanej mąką wykładamy ciasto i rozwałkowujemy na owalny placek w kształcie prostokątnym. Na cieście rozsmarowujemy farsz - twaróg mieszamy z jogurtem, masłem migdałowym, cukrem i posiekanymi orzechami na całej powierzchni. Zawijamy jak roladę, ostrym nożem kroimy na pół wzdłuż zostawiając jeden koniec nie rozcięty. Pleciemy na przemian paski jak warkocz. Przenosimy ciasto na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i zostawiamy jeszcze na 1 godzinę do wyrośnięcia. Smarujemy rozbełtanym jajkiem. Pieczemy w nagrzanym piekarniku do 180 stopni, grzanie góra-dół przez 30-40 minut do zarumienienia. Studzimy i kroimy na kawałki. 





















53
Zdjęcia i przepisy są moją własnością.
Nie zgadzam się na ich kopiowanie i publikowanie bez mojej zgody. Jeżeli chcesz je wykorzystać napisz do mnie szkodzinska.marzena@gmail.com

Translate

Wydrukuj przepis

:-)

:-)

:-)

sprawykuchenne.pl

:-)

rondel

Jestem tutaj

Durszlak.pl

Tutaj też mnie znajdziesz

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Top blogi