Follow by Email

Najnowsze posty

środa, 24 maja 2017



Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu całego dnia i ja się z tym stwierdzeniem zgadzam. W zasadzie nie wychodzę z domu bez śniadania. Ale nie zawsze tak było, pamiętam jeszcze kilka lat temu nie jadłam śniadań wcale. Po przebudzeniu szykowałam się do pracy, potem kawa a pierwszy posiłek jadłam w granicach godziny dwunastej. Dlaczego – rano nie byłam głodna i nie czułam potrzeby jedzenia posiłku. Kawa wypita rano syciła mnie na długi czas.
Pewnego dnia mój organizm się zbuntował, zaczęłam odczuwać dolegliwości, ból brzucha, ścisk w żołądku. Myślałam, że po kilku dniach przejdzie, ale było jeszcze gorzej. Postanowiłam zmienić swoje nawyki żywieniowe, dużo na ten temat czytałam i wprowadziłam 5 posiłków dziennie. No i oczywiście rano śniadanie. Na początku było mi bardzo ciężko, ale z czasem organizm się przyzwyczaił i dolegliwości ustąpiły. Mój metabolizm zaczął pracować a ja miałam od rana dużo energii i uśmiechu.




Rano nasz układ pokarmowy ma największą moc i po zjedzeniu śniadania po prostu się budzi i zaczyna pracować. Jak nie zjemy śniadania nasz metabolizm dalej śpi. Wiele osób nie je śniadania bo twierdzi, że nie ma na to rano czasu, czy po prostu nie czuje głodu. A to jest największy błąd, ponieważ wówczas spada nam poziom glukozy we krwi a my czujemy się zmęczeni i rozdrażnieni. Nawet jak wstajesz o 5 rano warto zjeść chociaż banana a śniadanie zjeść w pracy, przeczytałam, że śniadanie powinno się zjeść w ciągu dwóch godzin po przebudzeniu.  Często także jedzenie zbyt obfitych kolacji sprawia, że rano nie jesteśmy po prostu w stanie nic zjeść. Niejedzenie śniadań ma bardzo negatywny wpływ na nasze zdrowie, pogarsza się funkcjonowanie całego organizmu. Opuszczenie śniadania wpływa przede wszystkim na wystąpienie zaburzeń metabolicznych, może być przyczyną wrzodów żołądka.




Jedząc śniadanie zapewnisz sobie mnóstwo pozytywnej radości, energii, będziesz miał zapał do pracy i unikniesz napadów głodu. Ja zawsze powtarzam, że od tego jak wygląda moje śniadanie – zależy to jak będzie wyglądał cały mój dzień. Zadbajmy o to, aby nasze śniadania były zdrowe, dostarczały nam składników odżywczych, witamin, aby były kolorowe i różnorodne.




Wiem co powiecie, a kiedy znaleźć na to wszystko czas. Ale uwierzcie mi, wszystko da się pogodzić. Co zatem zjeść rano na śniadanie, pomysłów jest wiele, wymienię kilka moich „pewniaków”:
- koktajl – możemy zmiksować jogurt, maślankę czy kefir z owocami, dodać płatki owsiane, aby koktajl był bardziej pożywny
- owsiankę – możemy ją przygotować sobie wieczorem a rano tylko podgrzać, lub wieczorem namoczyć płatki a rano dodać jogurt, owoce czy bakalie
- twarożek z ulubionymi dodatkami – rzodkiewką, papryką czy ogórkiem a do tego pieczywo
- jak mamy ciut więcej czasu możemy przygotować sobie omlet na słodko lub wytrawnie, albo placki
- mogą to być kanapki z różnymi dodatkami, pastami, rybą , jajkiem
- musli lub granola z mlekiem czy jogurtem
- pudding z nasion chia – ja zalewam je na noc wodą lub mlekiem a rano dodaje ulubione owoce, serek, jogurt czy płatki
Możemy także śniadanie przygotować sobie w domu i zabrać je ze sobą do pracy, ja zabieram ze sobą posiłek na drugie śniadanie. Polecam:
- sałatki – sałata z warzywami (pomidor, papryka, rzodkiewka, kukurydza) z jogurtem, czasami dodaje twarożek lub ser feta
- owsianka w słoiku – sypię płatki owsiane, dodaje owoce i zalewam jogurtem, zamykam słoik a w pracy wszystko razem mieszam
- przygotowuje różne koktajle i zabieram ze sobą
- kasza, ryż, makaron z dodatkami
- surowe warzywa i owoce




Przygotowanie zdrowego i szybkiego śniadania nie musi nam zająć wcale dużo czasu, możemy sobie ułatwić zadanie i część składników przygotować wieczorem. Ja tak robię szykując sałatkę, warzywa kroję wieczorem a rano dodaje jogurt naturalny. Albo gotuje owsiankę i rano tylko ją podgrzewam. Jedzenia śniadań można się szybko nauczyć, nasz organizm się do tego po prostu przyzwyczai i nie będzie to dla nas już problemem. I stanowczo odradzam jedzenie byle czego i w biegu. Kupiona gdzieś po drodze drożdżówka wcale nie dostarczy nam cennych składników, lepiej przygotować sobie wieczorem kanapkę i to ją zabrać ze sobą do pracy. Pamiętajmy także o naszych dzieciach, one zwłaszcza powinny zjeść rano zdrowy posiłek.  Zróbmy coś dobrego dla nas samych – zjedzmy śniadanie.





2

wtorek, 23 maja 2017


Bardzo lubię jeść warzywa, w zasadzie stwierdzam, że mogłabym być wegetarianką bo nie ciągnie mnie tak do mięsa. Zresztą nie pojawia się ono u mnie w domu często, na blogu również. Jest przewaga innych dań. Ale teraz skupmy się na warzywach, bo jest sezon i warto korzystać. Moja zapiekanka to taki warzywny bałagan, wrzuciłam tam wszystko co miałam pod ręką. Wy możecie dodać co lubicie, naprawdę można zaszaleć. Takie dania dają pole do popisu. Za oknem piękne słoneczko, ciepło. Ja już w pracy kawkę popijam. Mam dzisiaj jeszcze bierzmowanie Juniora, wszystko w biegu, no ale cóż ot życie. Tak więc sobie biegam i oby do piątku do 15.30 😍 miłego dnia kochani 😘 i koniecznie zróbcie taką zapiekankę.

Zapraszam :-)


Składniki:

- 1 kalarepa
- 1 mniejsza cukinia
- 1 bakłażan
- 1/3 główki małej kapusty
- 350 g upieczonych buraków
- 4 młode marchewki
- 2 łyżki naci z marchewki
- 1 duża papryka czerwona
- pół małego kalafiora
- 2 ząbki czosnku
- 100 g sera żółtego
- 50 g sera feta
- 2 łyżki oleju rzepakowego (od Woj-Len)
- sól, pieprz
- mieszanka ziół - bazylia i oregano

Wykonanie:

Marchewki obieramy i kroimy w plasterki, paprykę kroimy w kostkę. Kalarepę obieramy i kroimy w plasterki, tak samo upieczone lub ugotowane buraki. Cukinię i bakłażana kroimy na pół i w plasterki. Kapustę szatkujemy a kalafiora dzielimy na różyczki i kroimy na mniejsze kawałki, czosnek kroimy w plasterki. Musimy 2 łyżki oleju podzielić na 3 części. Naczynie do zapiekania smarujemy olejem
i wykładamy połowę bakłażanów, posypujemy je solą, pieprzem i ziołami. Następnie wrzucamy wymieszane ze sobą warzywa - cukinię, marchewkę, kalarepkę, kalafiora, posiekaną nać marchewki, paprykę i na wierzch pokrojoną fetę. Ponownie posypujemy solą, pieprzem i ziołami i polewamy olejem. Na te warzywa układamy kapustę i plastry buraka. Ponownie posypujemy solą, pieprzem, ziołami i polewamy olejem. Zamykamy naczynie i pieczemy w nagrzanym piekarniku do 200 stopni przez godzinę, grzanie góra-dół. Na 15 minut przed końcem pieczenia zdejmujemy pokrywę i posypujemy startym serem żółtym. Przekładamy na talerze. Jak chcecie możecie podać taką zapiekankę z mięsem. 







17

poniedziałek, 22 maja 2017


Młoda kapusta to warzywko, które mogło by istnieć dla mnie przez cały rok. Bardzo żałuję, że tak krótko jest dostępna. Co prawda w późniejszym terminie korzystam z kapusty już rosłej, bo darzę ją wielką miłością w każdym wieku. Ale jakbym miała wybrać to postawiłabym na młodszą wersję. Nie ma nic lepszego od takiego bogosiku z warzywami, pachnącego koperkiem i natką pietruszki. Do tego młode ziemniaczki, ach jaka ta młodość jest cudowna - nieprawdaż hihi. Polecam abyście zjedli to danie na świeżym powietrzu, wśród zieleni, na słoneczku. Pełen relaks, odpoczynek i przyjemność jedzenia. Bo dlaczego nie zaszaleć, jedzenie to przyjemność, radość. A proste dania są najlepsze. Dla mnie to także wspomnienia, lata dzieciństwa, działka pod miastem, własna kapusta, koperek i ziemniaczki. Bardzo często mama nam gotowała takie cudowności. Po pracy na działce - bo trzeba było podlać, wyrwać chwasty - nagroda smakowała podwójnie. I stawiając kropkę nad i życzę wam cudownego dnia, uśmiechnijcie się do siebie i osób, które dzisiaj będziecie mijać.

Zapraszam :-)

Składniki:

- 2 główki młodej kapusty
- pęczek młodej marchewki
- pół kg pieczarek
- pęczek koperku i natki pietruszki
- 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego
- młode ziemniaki

Wykonanie:

Marchewkę obieramy i kroimy w półplasterki. Wkładamy marchewkę do garnka - najlepiej dużego i wlewamy wodę - tak 500 ml wystarczy, wstawiamy aby marchewka już się gotowała. Dodajemy kilka ziarenek pieprzu i dwa listki laurowe, łyżeczkę soli. W tym czasie kroimy kapustę. Dodajemy porcjami do garnka - do mojego garnka od razu 2 główki się nie mieszczą, ale jak zmniejszy się objętość kapusty to dokładam resztę. Gotujemy. 

Pieczarki kroimy w plasterki, podsmażamy je na patelni i dodajemy do kapusty. Na sam koniec dodajemy do smaku koncentrat pomidorowy, przyprawiamy pieprzem, ewentualnie jeszcze solą i wrzucamy posiekany koperek i pietruszkę. 

Ziemniaki obieramy i gotujemy, podajemy z porcją kapusty.
Smacznego. 



20

sobota, 20 maja 2017


Uwielbiam truskawki i uwielbiam rabarbar, no i muffinki. Można je przygotowywać na wiele sposobów, dodawać różne składniki. No i zawsze się sprawdzają, na imprezach, na wycieczce, w pracy czy jako drugie śniadanie do szkoły. Dzieci je uwielbiają, no i szybko się je robi. Wczoraj poszłam na rynek po rabarbar i zobaczyłam piękne truskawki, co prawda drogie jeszcze, ale nie wytrzymałam i kupiłam. I upiekłam muffiny, pyszne wyszły. Dzisiaj planuje przejażdżkę rowerową i zabieram ze sobą kilka sztuk, pogoda za oknem cudna, normalnie lato. 
Życzę wam kochani cudownego weekendu i dużo uśmiechu, koniecznie wyjdźcie na powietrze, łapcie promienie słoneczka, odpoczywajcie i relaksujcie się. A w wolnej chwili koniecznie upieczcie takie muffinki, naprawdę warto.

Zapraszam :-)

Składniki:

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 250 g cukru
- 2 jajka
- 150 ml mleka
- 100 g jogurtu
- 100 g oleju słonecznikowego
- 300 g truskawek
- 120 g rabarbaru

Wykonanie:

Do miski wbijamy jajka i dolewamy mleko i jogurt. Wsypujemy cukier i mieszamy wszystko trzepaczką lub mikserem, następnie dodajemy olej i ponownie mieszamy. Na koniec wsypujemy mąkę i proszek do pieczenia i mieszamy łyżką, aż składniki się połączą.

Rabarbar obieramy ze skórki, z truskawek usuwamy szypułki, kroimy na kawałki i dodajemy do ciasta, mieszamy delikatnie łyżką.

Foremki do muffinek (ja miałam silikonowe) napełniamy ciastem do 3/4 wysokości. Układamy na blaszce i wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180 stopni, grzanie góra-dół. Pieczemy 30-35 minut. Następnie wyciągamy blaszkę i zostawiamy na 10 minut, aby muffiny przestygły, wyciągamy z foremek i układamy na kratce, Przechowujemy w zamkniętym pojemniku.
Smacznego. 






31

czwartek, 18 maja 2017


Ciasto drożdżowe to dla mnie niezwykłe wspomnienia z lat dzieciństwa. Jako mała dziewczynka bardzo lubiłam go jeść z kubkiem gorącego kakao. Ten smak był i jest niezapomniany i wywołuje u mnie emocje radości. Pamiętam jak mój dziadek piekł taką drożdżówkę dla mojej babci, jak moja mama piekła ją dla mojego taty. Pamiętam, że tato dość często wyjeżdżał z domu, był wojskowym i miał poligony w lesie. I zawsze jak miał wrócić do domu mama czekała na niego z blaszką pełną świeżo upieczonego ciasta drożdżowego, pachniało wspaniale w całym domu, a mama się śmiała, że to ten zapach sprowadza tatę do domu. Pamiętam jak czekałyśmy na niego z radością, jak pomagałam mamie wyrabiać ciasto a potem siedziałam przy piekarniku i czekałam, aż się upiecze. Wiedziałam, że zaraz tata stanie w drzwiach i będzie wesoło i radośnie, bo wszyscy będą w domu. 
I taki zwyczaj witania ukochanej osoby został mi do dzisiaj. Mój mąż też czasami wyjeżdża, a ja na jego powrót piekę drożdżówkę. Pieczenie jest takie przyjemne i daje mi dużo radości, też siedzę przy piekarniku i obserwuje jak się pieczę, czekam i staję w drzwiach z ciastem na powitanie. 
Światowy Dzień Pieczenia z Kasią zachęcił mnie do upieczenia naszego ulubionego ciasta, tym razem przyjeżdżają również do mnie rodzice. Posiedzimy wspólnie przy pysznym cieście, kawce i powspominamy stare czasy. Światowy Dzień Pieczenia przypada 21 maja a ja zachęcam was do przygotowania ciasta z tej okazji razem z kostką do pieczenia Kasia. Zróbcie przyjemność bliskiej osobie i podarujcie jej w ten dzień coś słodkiego. 

Zapraszam :-)


Składniki:

- 1100 g mąki pszennej
- 100 g świeżych drożdży
- 6 jajek
- 400 g cukru trzcinowego (lub zwykłego, może być także cukier puder)
- szczypta soli
- 3/4 kostki do pieczenia Kasia
- 350 ml mleka

- 250 g wiśni we własnym soku ze słoika (lub innych owoców)
- 1 białko do posmarowania ciasta na wierzchu
- łyżeczka kostki do pieczenia Kasia do wysmarowania blaszki
- łyżka bułki tartej do posypania blaszki

kruszonka - 100 g mąki pszennej, 50 g cukru trzcinowego, 50 g kostki do pieczenia Kasia

Wykonanie:

Mleko podgrzać do temperatury 37 stopni. Odlać 100 ml i rozpuścić drożdże, dodać łyżkę cukru i łyżkę mąki pszennej, wymieszać i odstawić na chwilkę.
Do miski wsypać mąkę i wlać zaczyn, wymieszać i odstawić na 20 minut.

W tym czasie żółtka utrzeć i dodać cukier, wymieszać, białka ubić ze szczyptą soli na pianę.
Kostkę do pieczenia Kasia rozpuścić i przestudzić, aby nie była za bardzo gorąca.

Do miski z ciastem wlać pozostałe mleko, dodać żółtka z cukrem i białka, wszystko razem wymieszać. Na koniec wlać roztopioną i przestudzoną kostkę do pieczenia Kasia i wyrobić ciasto. Następnie przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 1,5 godziny w ciepłe miejsce, ciasto powinno podwoić swoją objętość.

Blaszkę do pieczenia (38x25) wysmarować kostką do pieczenia Kasia i posypać bułką tartą. Wyłożyć ciasto i rozprowadzić równo na całej powierzchni, ciasto posmarować rozmąconym białkiem za pomocą pędzelka. Wiśnie odsączyć z soku na sitku, ułożyć je na całej powierzchni ciasta i lekko je wcisnąć.

Przygotować kruszonkę - do miski wsypać mąkę, dodać cukier i kostkę do pieczenia Kasia, wymieszać ze sobą dokładnie palcami, aż składniki się połączą. Kruszonką posypać ciasto. Przykryć go ściereczką jeszcze na 20 minut.

Piekarnik nagrzać do temperatury 180 stopni, grzanie góra-dół. Wstawić ciasto i piec 45 minut, następnie sprawdzić patyczkiem czy już się upiekło. Jak jest gotowe to wyciągamy je, aby wystygło.
Smacznego.

Porady dotyczące ciast drożdżowych:

- wszystkie składniki ciasta powinny być w temperaturze pokojowej
- miejsce, w których rośnie ciasto powinno być ciepłe, bez przeciągów
- mleko powinno być lekko ciepłe, maksymalnie 37 stopni
- drożdże powinny być świeże, jeżeli używamy suchych drożdży to przechowujemy je po otwarciu w lodówce
- ciasto drożdżowe wyrasta po wyrobieniu 1,5 do 2 godzin
- ciasto drożdżowe nie lubi być pieczone z funkcją termoobiegu, ponieważ za bardzo wysycha
- wierzch ciasta warto posmarować mlekiem lub rozmąconym jajkiem
- ciasto drożdżowe lubi być wyrabiane ręcznie, aby wyszło pyszne i ładnie wyrosło należy mu poświęcić odrobinę czasu













36


Dzień dobry kochani, mam dla wad pomysł na wykorzystanie młodej kapusty. Połączyłam ją ze szpinakiem i szparagami. Do tego marchewka i duża ilość zielonego. Powiem wam, że to danie wyszło super, fajne w smaku i bogate w aromaty. Wiosna i lato to moja ulubiona pora roku, bardzo lubię cieszyć się bogactwem warzyw i owoców, jeść takie lekkie dania. Dla mnie mogłoby tak być przez cały rok. Pogoda za oknem znowu dopisuje, zrobiło się znacznie cieplej i też nasze organizmy chcą lekko jeść. Oczywiście jak ktoś lubi to może dodać do bigosu podsmażoną szynkę, mięso czy kiełbasę. Ja tym razem zrobiłam wersję bez mięsa. 

Zapraszam :-)


Składniki:

- główka kapusty
- pęczek szparagów
- 150 g szpinaku (ja miałam baby)
- 3 łyżki ketchupu
- sól, pieprz
- kilka ziarenek pieprzu
- 2 listki laurowe
- pęczek młodej marchewki + nać z marchewki
- pęczek koperku
- łyżka domowej vegety

Wykonanie:

Kapustę szatkujemy i przekładamy do garnka - najpierw połowę, potem dokładamy resztę. Zalewamy dwiema szklankami wody i zagotowujemy. Dodajemy domową vegetę, liście laurowe, ziarenka pieprzu. Marchewkę obieramy i kroimy w plasterki, natkę siekamy drobno, dodajemy do kapusty. Po kilku minutach gotowania możemy dodać resztę kapusty, przykrywamy przykrywką i gotujemy na małym ogniu. Pod koniec gotowania dodajemy pokrojone na mniejsze części szparagi (usuwamy zdrewniałe końce) oraz wrzucamy szpinak. Jeszcze chwilkę gotujemy, wystarczy dosłownie około 10 minut. Doprawiamy kapustę solą, pieprzem, dodajemy ketchup, mieszamy. Wrzucamy posiekany koperek. Przekładamy do miseczek, podajemy z chlebem lub ziemniakami. 






16

wtorek, 16 maja 2017



Kochani za kilka dni obchodzimy bardzo ważne święto - Dzień Matki. I z tej okazji mam dla was konkurs razem z Teekanne. Konkurs bardzo łatwy, przyjemny i ze smakowitymi nagrodami. Mam nadzieję, że z chęcią weźmiecie w nim udział i będziecie cieszyć się z nagrody, bo do wygrania są herbatki od Teekanne.

- konkurs trwa od dzisiaj tj. 16.05.2017 r. do 22.05.2017 r. 

- ogłoszenie wyników opublikuje w osobnym poście na blogu w dniu 26.05.2017 r.

- zadanie konkursowe - w komentarzu pod tym postem odpowiedz na pytanie - za co cenisz swoją Mamę ? 

- zgłoszenia anonimowe proszę o podpisanie się imieniem, można zostawić także swój adres mailowy

- organizatorem konkursu jestem ja Kulinarna Maniusia a sponsorem nagród jest Teekanne

- spośród wszystkich zgłoszeń wybierzemy 3 osoby, które otrzymają zestaw 7 herbat Teekanne

- nagrody zostaną wysłane tylko na terenie Polski

- po ogłoszeniu wyników będę czekała 3 dni na wasze dane do wysyłki, dane wysyłajcie na mojego maila szkodzinska.marzena@gmail.com, jeżeli jakaś osoba się nie zgłosi będziemy zmuszeni wybrać kolejną osobę

Serdecznie wszystkich zapraszam i czekam na wasze zgłoszenia.



















19


Wiosna na talerzu, warzywa na obiad to danie, które mogłabym jeść codziennie. Pyszne, pełne aromatu. Oczywiście możecie podać do tego talerza mięsko, jak już chcecie. Zapewniam, że samymi warzywami też się najecie. A danie przygotujecie w kilka minut, taki szybki obiad. 
Za oknem piękne widoki, zieleń i w końcu zrobiło się ciepło. Co prawda od poniedziałku pogoda w kratkę, deszcz, słońce, ale coraz bliżej do lata. I humorki od razu lepsze, i chęć na spacery. Kochani korzystajcie z pogody, nie siedźcie w domu. Wyjdźcie na spacer, zróbcie sobie przejażdżkę na rowerze, pobiegajcie. Każda forma ruchu będzie dobra dla serca i zdrowia. I jedzcie warzywa i owoce. Miłego dnia i dużo uśmiechu.

Zapraszam :-)


Składniki:

- 1 kg ziemniaków
- 2 marchewki
- mały brokuł
- pęczek szparagów
- 1 czerwona papryka
- 15 zielonych oliwek
- 2 cebule
- 1 cukinia
- 1 łyżka sosu sojowego
- 1 łyżka balsamico 
- pieprz
- 2 łyżki oleju rzepakowego (Woj-Len)
- łyżka suszonych ziół do ziemniaków i sól

Wykonanie:

Ziemniaki obieramy i kroimy je na kawałki, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Polewamy łyżką oleju i posypujemy suszonymi ziołami i solą (majeranek, bazylia, oregano). Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni, grzane góra-dół i pieczemy przez 40 minut. Możemy także pod koniec pieczenia włączyć funkcję termoobiegu, aby ziemniaki się ładnie przyrumieniły. 
Przygotowujemy warzywa - brokuł dzielimy na różyczki, szparagi kroimy na kawałki (łamiemy z każdego szparaga końcówkę i wyrzucamy). Paprykę kroimy w kostkę, cebulę tak samo, cukinie na kawałki, oliwki na plasterki. Marchewkę obieramy ze skórki i za pomocą takiego nożyka do warzyw - obieraczki - kroimy długie i cienkie paseczki. Wszystko razem wrzucamy na patelnię z łyżką oleju i podsmażamy na średnim ogniu, dodajemy odrobinę wody - dosłownie 3 łyżki, wlewamy sos sojowy. Dusimy, ale nie za długo, warzywa mają zostać lekko surowe. Na koniec dodajemy balsamico, pieprz. Mieszamy. Porcję warzyw wykładamy na talerze, na wierzch układamy upieczone ziemniaki. 









26

poniedziałek, 15 maja 2017

Nie wyobrażam sobie życia bez jabłek. Jem je codziennie i bardzo lubię przygotowywać z ich dodatkiem dania. Zebrałam dla was kilka pysznych propozycji na wykorzystanie tych pysznych owoców. 

Zapraszam :-)















































29

niedziela, 14 maja 2017


Na dzień dobry pyszny zielony koktajl. Pełen zdrowia i witamin. Ja uwielbiam pić takie koktajle i robię je niemal codziennie. Piję rano lub zabieram ze sobą do pracy. Taki koktajl świetnie zastępuje kawę, którą uwielbiam ale ograniczam jej ilość. Do takiego koktajlu możemy przemycić składniki, których nie lubią dzieci - szpinak czy jakieś owoce. Taki koktajl z pewnością wypije każdy. Tak wiec na dzień dobry zapraszam na zielony koktajl. Miłego dnia kochani.

Składniki:

- 300 ml soku z jabłek
- 500 ml wody mineralnej niegazowanej
- sok z 1 pomarańczy 
- sok wyciśnięty z połowy cytryny
- 3 garście szpinaku
- 8 listków mięty
- 6 listków bazylii

Wykonanie:

Do kielicha blendera wlewamy sok z jabłek, wodę mineralną, sok wyciśnięty z pomarańczy i cytryny. Dokładamy szpinak, miętę i bazylię. Wszystko razem miksujemy. Przelewamy do szklanek i pijemy na zdrowie. Taki koktajl możemy także wstawić do lodówki i wypić na drugi dzień.
Smacznego.



16
Zdjęcia i przepisy są moją własnością.
Nie zgadzam się na ich kopiowanie i publikowanie bez mojej zgody. Jeżeli chcesz je wykorzystać napisz do mnie szkodzinska.marzena@gmail.com

Translate

Wydrukuj przepis

:-)

:-)

:-)

sprawykuchenne.pl

:-)

rondel

Jestem tutaj

Durszlak.pl

Tutaj też mnie znajdziesz

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Top blogi