Follow by Email

Najnowsze posty

niedziela, 17 grudnia 2017


Każdy z nas ma swoje ukochane potrawy z lat dzieciństwa, takie które wywołują w nas wspomnienia. Ja mam takich wiele, gdyż jako mała dziewczynka bardzo często pomagałam babci i mamcie w przygotowywaniu różnych dań. I bardzo lubię wracać do starych, sprawdzonych przepisów, chociaż teraz przygotowuje je w nieco inny sposób. Czy zastanawialiście się kiedyś jak zmieniła się nasza kuchnia polska. Czy nadal gotujemy tak samo ???

Książka, która ostatnio wpadła w moje ręce bardzo mnie zaciekawiła. "Nowoczesna kuchnia polska" Darii Ładochy to jej kolejna świetna propozycja. Daria w swojej książce zaprasza nas do swojego świata dzieciństwa, do potraw, które kiedyś gotowała razem z babcią, ale w nowej, współczesnej odsłonie. Są to dania lżejsze, mniej kaloryczne i mniej ciężkie. Myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, jest to kuchnia staropolska w dalszym ciągu, ale po prostu odmieniona. I powiem wam, że to się Darii udało w pełni. Przepisy są naprawdę fajne. 




Przeglądając książkę poczułam się jakbym się znalazła w babcinej kuchni i razem z nią lepiła tonę pierogów. W książce znajdziecie przepisy między innymi na kalafiorową z jabłkami, chłodnik z botwinki z jogurtem i wiśniami, barszcz z pomidorami i białą fasolą, krem z pomidorów z miodem i prażonymi migdałami, sałatkę z pieczonymi ziemniakami, wędzoną makrelą i oliwkami, miodową pastę z koziego sera, tuńczyka grillowanego w marynacie z dzikiej róży, bitki wołowe w sosie mango, naleśniki z mąki ryżowej z jabłkami i mango, mielone z ciecierzycy, kurczaka faszerowanego batatami, placki ziemniaczane z burakiem i sosem z koziego sera, faszerowane pieczarki na zielono, młodą kapustę z marchewką i suszonymi pomidorami, limonkowe risotto z krewetkami, ryż na słodko z owocami, kukurydziane ciasto z białą czekoladą i pistacjami i wiele innych przepisów. 






Kuchnia staropolska była kuchnią przemyślaną a jej dania nie należały do przypadkowych. Warto odtwarzać stare receptury, przypominać stare składniki tak, aby nasza kulinarna historia nie zaginęła. Książka jest wspaniałym źródłem inspiracji a przepisy nie są skomplikowane, każdy sobie z nimi poradzi bez problemu. To taki poradnik kuchni staropolskiej  a "odchudzone" przepisy są naprawdę świetnym pomysłem i myślę, że wiele osób z chęcią po nie sięgnie, coraz bardziej ważne staje się to jak się odżywiamy, co jemy i jak to wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie.
Ja zdecydowanie wam polecam tą książkę. 







Tytuł - "Nowoczesna kuchnia polska"
Autor - Daria Ładocha
Wydawnictwo Pascal
Oprawa twarda, stron 288
Cena 49,90 zł
1

sobota, 16 grudnia 2017


Dzisiaj prawie cały dzień spędziłam w kuchni. Od samego rana lepiłam tonę pierogów, robiłam paszteciki, ciasteczka, upiekłam zapas buraków no i zrobiłam szybki obiad. Dosłownie pomiędzy farszem a wałkowaniem ciasta powstało pyszne danie. Teraz przed świętami mamy dużo pracy i czasami nawet już nie mamy siły na gotowanie obiadu. A zdrowy i pyszny obiad powinno się zjeść codziennie bez względu na wszystko. 
No a teraz kończę pisać dla was przepis i planuje odrobinę poleniuchować. Resztę prac przekładam już na jutro. Jeszcze planuje małe zakupy i ostatnie prezenty dla rodzinki. A jak u was przygotowania świąteczne, macie już wszystkie prezenty, szykujecie już wcześniej dania ?
Miłego wieczorku kochani.



Składniki:

- 500 g filetu z kurczaka
- 300 g upieczonego buraka
- 3 marchewki
- 300 g pieczarek
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- 300 g cukinii
- puszka soczewicy gotowanej na parze
- sól, pieprz
- 1 pszenna bułka
- zioła - oregano, bazylia, pietruszka
- 2 łyżki oleju
- 200 g multigrano Risana

Mięso kroimy w kostkę i przyprawiamy solą i pieprzem oraz suszonymi ziołami. Rozgrzewamy patelnię i wlewamy łyżkę oleju, przekładamy mięso i go podsmażamy. Następnie mięso przekładamy do garnka.

Na tej samej patelni wlewamy ponownie łyżkę oleju i podsmażamy posiekaną cebulę, pokrojoną w kostkę marchewkę i pieczarki. Na sam koniec dodajemy plasterki czosnku. Przekładamy warzywa do mięsa i wlewamy 2 szklanki wody. Wkruszamy bułkę i gotujemy na małym ogniu pod przykryciem. 

Bakłażana i cukinię kroimy w kostkę i przesmażamy na tej samej patelni i pod koniec gotowania dodajemy do sosu. Buraki kroimy w kostkę, soczewicę odsączamy i przepłukujemy wodą i na sam koniec dodajemy do sosu. Mieszamy i przyprawiamy do smaku solą, pieprzem oraz ziołami. Ja użyłam suszonych, ale mogą być także świeże. 

Mieszankę kaszy owsianej, kaszy mazurskiej, ryżu paraboloid oraz ryżu czerwonego czyli multigrano gotujemy według instrukcji na opakowaniu. 

Na talerz wykładamy mieszankę kaszy i ryżu, dodajemy gulasz i posypujemy świeżą bazylią.
Smacznego. 





18

piątek, 15 grudnia 2017


Jak zrobić domowy karmel ? bardzo prosto. Wystarczą trzy składniki, no powiedzmy cztery w zależności od smaku jaki chcemy uzyskać. Patelnia, najlepiej jasna, abyśmy dobrze widziały co się dzieje z cukrem, który się gotuje z wodą. No i śmietana dodana na koniec plus opcjonalnie sól. Wystarczy kilka minut i już mamy gotowy karmel, który przechowujemy w lodówce. 
Ja taki karmel używam do polania gofrów, naleśników, placków czy do ciasta. Można go dodać do kawki czy lodów, budyniu czy kaszy manny. Możliwości mamy sporo, można oczywiście tak po prostu wyjadać go ze słoiczka czy posmarować chlebuś czy bułki na śniadanie. Smakuje wspaniale i moja rodzinka bardzo go lubi. A wy ???


Składniki:

- szklanka wody
- szklanka cukru
- szklanka śmietany 36%
- opcjonalnie szczypta soli

Na patelnię (najlepiej jasną) wlewamy wodę i wsypujemy cukier. Zagotowujemy i mieszamy, aby cukier się rozpuścił. Następnie ustawiamy średni gaz i gotujemy tak długo, aż masa zgęstnieje i zbrązowieje. Nie mieszamy już łyżką tylko poruszamy delikatnie patelnią, aby masa równo się rumieniła. Na sam koniec wlewamy ciepłą śmietanę i chwilkę jeszcze gotujemy mieszając drewnianą łyżką masę. Możemy dodać szczyptę lub dwie soli. Gotowy karmel przelewamy do słoiczka, studzimy i przechowujemy w lodówce. 



24

czwartek, 14 grudnia 2017


To potrawa, którą zawsze robię na święta. W ciągu roku jakoś tak nie robię ryby w warzywach czyli powszechnie znanej ryby po grecku. Bardzo ją lubimy a jemy tylko dwa razy w roku, muszę to koniecznie zmienić i robić taką rybkę częściej. Chociaż są dania, na które czekamy najbardziej właśnie w święta. Pyszna rybka z lekko pikantnym, pomidorowym farszem. 


Składniki:

- 1 kg ryby - ja najczęściej używam morszczuka, kupuje bez glazury
- 1 kg marchewki
- 3 cebule czerwone
- 2-3 łyżki octu balsamicznego
- sól, pieprz
- 4 łyżki natki pietruszki
- 1 łyżeczka cukru trzcinowego
- 2 koncentraty pomidorowe
- olej do smażenia ryby + 1 łyżka do farszu
- mąka do obtoczenia ryby


Marchewkę obieramy i ścieramy na tarce na dużych oczkach. Cebulę kroimy na pół i w plasterki, podsmażamy na patelni z łyżką oleju. Dodajemy marchewkę i zalewamy szklanką wody, przykrywamy pokrywą i dusimy do miękkości. Następnie pokrywkę zdejmujemy, przyprawiamy solą i pieprzem, dodajemy ocet balsamiczny i cukier, natkę pietruszki. Jeszcze wszystko razem dusimy przez chwilkę. Na koniec dodajemy koncentrat pomidorowy. Farsz musi być dość dobrze przyprawiony.

Rybę przyprawiamy solą i pieprzem, obtaczamy w mące i smażymy na rumiano z dwóch stron. Na dno pojemnika wykładamy część farszu, układamy kawałki ryby, następnie ponownie farsz i rybę i tak, aż wszystkie składniki nam się skończą. Zamykamy pojemnik i przechowujemy w lodówce. Ryba w warzywach najlepiej smakuje na drugi dzień, jak smaki przejdą sobą nawzajem. 
Smacznego.



26

środa, 13 grudnia 2017


Jakiś czas temu, dokładnie 28 listopada wstałam baaaardzo wcześnie i wybrałam się w podróż na warsztaty świąteczne do Akademii Smaku Sokołów w Woli Suchożebrskiej. Wiedziałam, że miło spędzę czas i spotkam się z zaprzyjaźnionymi blogerkami, tym bardziej, że program samych warsztatów zapowiadał się bardzo ciekawie. 







Na samym początku mogłyśmy się posilić po podróży i napić ukochanej kawy. Oczywiście było odrobinę czasu na pogaduchy. Następnie udałyśmy się do sali, gdzie czekała na nas Alina Wajda-Lamparska - mentor i life coach. Alina - co wam będę dużo gadać jest świetną i pozytywną osobą, która wywoływała na naszych ustach tylko same uśmiechy i to szerokie. Rozmawiałyśmy o świętach, o bieganinie, o tym jak sobie z tym wszystkim poradzić i nie zwariować. Każdy z nas wypełnił ankietę i dowiedział się jakie żywioły w nim dominują i co za tym idzie - jak podchodzimy do kwestii świąt i ich przygotowywań. To przekłada się na całe nasze życie. Ważną częścią świąt jest to, aby każdy z nas znalazł czas dla siebie i dla swoich bliskich, nauczył się celebrować ten magiczny czas. Ta część warsztatów była bardzo ciekawa. 






Kolejnym etapem były prace ręczne, co ja osobiście bardzo lubię. Każdy z nas przygotował swój ogród świąteczny w słoju i każdy z nas świetnie się przy tym bawił. Ogrody zabraliśmy ze sobą do domu, mój dzielnie się trzyma i sobie rośnie - intensywnie o niego dbam. 







Gdy już skończyliśmy urządzać nasze ogrody przyszedł czas na kulinarną przyjemność, gotowanie i jedzenie. Dominik Moskalenko przygotował przepisy na trzy szybkie dania świąteczne. W menu bożonarodzeniowym znalazł się pieczony rostbef wołowy z sosem tatarskim, szynka świąteczna zapiekana z miodem z gotowaną brukselką i okrasą z boczku, wolno gotowana łopatka wieprzowa w sałatce z pieczonego buraka i brukselki z dressingiem z octu balsamicznego. 








A oto wszystkie trzy przepisy na świąteczne dania. 


 Pieczony rostbef wołowy z sosem tatarskim


- Rostbef wołowy Sokołów Uczta Qulinarna 1 kg
- Czosnek 2-3 ząbki
- Świeży tymianek
- Cebula 5 szt.
- Ogórki konserwowe 10 szt.
- Kapary w zalewie - mały słoik
- Majonez - mały słoik
- Natka pietruszki 2 pęczki
- Sól, świeżo mielony pieprz

Zaczynamy od przygotowania rostbefu do pieczenia. Mięso wyjmujemy z opakowania, osuszamy ręcznikiem papierowym, następnie ostrym nożem wycinamy błony oraz powięzi na mięsie. Kolejny raz osuszamy, następnie przyprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem.
Na patelni rozgrzewamy olej roślinny lub masło klarowane i obsmażamy mięso z każdej strony na złoty kolor. Czosnek i tymianek siekamy bardzo drobno. Dodajemy niewielką ilość oleju, mieszamy dokładnie, a następnie nacieramy obsmażony rostbef i wkładamy do piekarnika.

Możemy wykorzystać dwie metody pieczenia, w niskiej lub w wysokiej temperaturze:
- wysoka 160°C - ok. 45 minut
- niska 70°C - ok. 2 godzin
Temperatura wewnątrz pieczeni nie powinna przekroczyć 56°C. Po upieczeniu mięso powinno odpocząć, co pozwoli uzyskać dużo większą soczystość. Kroimy upieczony rostbef w cienkie plastry, przekładamy sosem tatarskim.

Sos Tatarski
Obraną cebulę, ogórki konserwowe (odciśnięte z nadmiaru wody), kapary kroimy w drobną kostkę. Pokrojone warzywa jeszcze raz dokładnie wyciskamy, by pozbyć się nadmiaru płynu – to pozwoli uzyskać gęsty sos tatarski. Do wyciśniętych warzyw dodajemy majonez i drobno siekaną natkę pietruszki, doprawiamy świeżo mielonym pieprzem. Dokładnie mieszamy - sos jest gotowy.





Szynka Świąteczna zapiekana w miodzie z gotowaną brukselką i okrasą z boczku


Składniki:

- Szynka Świąteczna Sokołów - 1 szt.
- Goździki - 1 op.
- Miód - 50 ml
- Pomarańcze - 2 szt.
- Brukselka – 1 kg
- Boczek surowo wędzony Sokołów – 2 op.
- Sos pieczeniowy - 100 ml

Zaczynamy od przygotowania bejcy do zapiekania szynki. Do rondelka wyciskamy sok z dwóch pomarańczy, dodajemy miód i gotujemy około 5 minut. Gdy sok i miód się zredukują, bejca jest gotowa.
Z szynką postępujemy według instrukcji na opakowaniu. Pod koniec pieczenia wyjmujemy pieczeń z folii, nacinamy skórę w kostkę o średnicy ok. 1,5 cm, a następnie nadziewamy goździkami. Umieszczamy pieczeń na blasze, smarujemy wcześniej przygotowaną bejcą. Wkładamy pieczeń na około 10 minut do piekarnika rozgrzanego do 180-190°C. Po tym czasie szynka nabierze brązowej chrupiącej skórki i niepowtarzalnego cytrusowo-korzennego smaku i zapachu.

Brukselkę oczyszczamy, myjemy i nacinamy na łodydze. Następnie gotujemy w lekko osolonej wodzie do miękkości.

Boczek kroimy w drobne paski, podsmażamy na patelni na złoty kolor. Do podsmażonego boczku dodajemy ugotowaną brukselkę, doprawiamy świeżo mielonym pieprzem, mieszamy.

Na talerzu układamy brukselkę z chrupiącym boczkiem, plaster aromatycznej szynki, polewamy gorącym sosem pieczeniowym i podajemy.





Wolno gotowana łopatka wieprzowa w sałatce z pieczonego buraka i brukselki z dressingiem z octu balsamicznego

Składniki:

- Wolno gotowana łopatka wieprzowa Pulled Pork Sokołów - 1 sztuka (ok. 400-450 g)
- Brukselka 300 g
- Buraki gotowane lub upieczone 100 g
- Ocet balsamiczny 50 ml
- Miód 20 g
- Oliwa z oliwek 50 ml
- Olej
- Kiełki grochu lub buraka

Łopatkę wieprzową wkładamy do rozgrzanego piekarnika na około 10-15 minut. Rozgrzanie produktu pozwoli na łatwiejsze rozdrobnienie wolno gotowanej wieprzowiny. Po rozdrobnieniu wieprzowinę zalewamy sosem z miodu, octu balsamicznego i oleju. Doprawiamy świeżo mielonym pieprzem.
Wszystko dokładnie mieszamy. Wieprzowina wchłonie ocet i miód, nabierając nowego smaku i aromatu, idealnie pasującego do buraka i brukselki.
Umytą brukselkę oddzielamy listek po listku, najlepiej do głębszej miski lub naczynia. Następnie dodajemy upieczonego buraka pokrojonego w kostkę lub paski, dodajemy zamarynowaną łopatkę wieprzową.
Doprawiamy niewielką ilością soli i świeżo mielonego pieprzu. Układamy na półmiski lub talerze, polewamy pozostałym dresingiem do marynowania wieprzowiny, dekorujemy kiełkami buraka lub grochu i podajemy.




Bardzo dziękuje wszystkim za tak miło spędzony czas. 



5

wtorek, 12 grudnia 2017


Ostatni weekend spędziłam u rodziców. Umówiłam się z mamą na szaleństwa kuchenne i robienie choinek z szyszek. Zrobiłyśmy całą górę pasztecików, ciasteczek, pierniczków no i powstało także ciacho. Pyszne, piernikowe z kremem. Nie sądziłam, że wyjdzie takie dobre. Takie będę piekła także na święta, obok innych smakołyków. Jeżeli nie macie jeszcze pomysłu co słodkiego przygotować, to polecam wam ten przepis. Jest naprawdę łatwy i szybki. A jak nie macie nasion chia akurat w szafce to dajcie mak - wyjdzie równie pyszne. To ja zostawiam was z przepisem a sama idę zaszyć się pod kocem z ulubioną książką i kubkiem aromatycznej herbaty. Bo ciacho już niestety zjedzone. Miłego wieczorku kochani. 


Składniki:

ciasto
- 5 jajek
- 140 g cukru trzcinowego
- 140 g mąki pszennej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 łyżki kakao
- 1 łyżka przyprawy piernikowej
- 100 g nasion chia
- 50 g masła

krem
- 500 ml śmietany 30%
- 250 g serka mascarpone
- łyżka cukru pudru
- 2 łyżeczki przyprawy piernikowej

- 4 łyżki dżemu porzeczkowego
- szczypta przyprawy piernikowej do posypania ciasta


Do miski wbijamy białka i ubijamy je na sztywną pianę, następnie dodajemy cukier i ponownie miksujemy. Dodajemy porcjami żółtka i mąkę wymieszaną z proszkiem, kakao, przyprawą do piernika oraz chia. Wszystko razem mieszamy mikserem na wolnych obrotach. 
Na koniec dodajemy roztopione i przestudzone masło i mieszamy łyżką. 

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 170 stopni, grzanie góra-dół. Tortownicę (26 cm) wykładamy papierem do pieczenia (tylko spód) i wylewamy ciasto. Pieczemy przez 30 minut. Następnie ciasto studzimy - możemy je zostawić przy otwartych drzwiczkach piekarnika w środku.

Krem - śmietanę ubijamy i dodajemy cukier puder oraz przyprawę do piernika, następnie dodajemy serek mascarpone i chwilkę miksujemy na małych obrotach, tak aby składniki się tylko ze sobą połączyły.

Ciasto kroimy na pół, spód smarujemy dżemem i wykładamy połowę kremy, przykrywamy drugim blatem ciasta. Na wierzchu rozsmarowujemy pozostałą część ciasta i posypujemy przyprawą piernikową. Schładzamy. 

#beko #ciastojakzobrazka




Może przyda wam się mała podpowiedź jak łatwo pokroić ciasto. 



36


Kochani no i mamy grudzień. Dla mnie jest to dość ważny i magiczny miesiąc. Co prawda zauważyłam, że teraz odczuwam i przeżywam go zupełnie inaczej niż kiedyś, jak spytacie ? a bardziej na luzie, bez przymusowej bieganiny i szaleństwa. Nie wiem może to przychodzi z wiekiem, ale teraz jest inaczej.

Pamiętam jeszcze dosłownie parę lat temu te szaleństwa, latania po sklepach, pieczenie ciast po nocach czy lepienie pierogów na ostatnią chwilę. Ciągle się stresowałam czy ze wszystkim zdążę, bo jeszcze ryba po grecku nie zrobiona, albo że podłoga nie umyta.
Bywało, że siadając do stołu z rodziną po prostu byłam mega zmęczona a po kolacji najchętniej to bym się położyła spać. A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi.

Spytacie - to jak to wszystko ogarnąć. Da się naprawdę.

Jeżeli chodzi o prezenty to mamy wyrobiony w naszej rodzinie taki mały schemacik. Pytamy się wspólnie co komu potrzeba, coś co zamarzył sobie kupić, ale jakoś do tej pory nie kupił. I składamy się wspólnie na jeden duży lub dwa prezenty. Wcześniej każdy coś tam kupował, niekoniecznie coś co się danej osobie przyda (kolejną parę skarpetek, krawat czy kolejny portfel). Teraz każdy z nas sobie wybiera to co chcę i już. I uwierzcie mi każdy jest zadowolony, i ten co prezent dostaje i ten co kupuje - unikamy latania po sklepach, szukania, kupowania czegoś na siłę, no i obdarowana osoba, nie musi udawać, że się cieszy z prezentu gwiazdkowego. To naprawdę działa na plus. I nie muszą to być jakieś wymyślne prezenty czy drogie, nowy wypatrzony sweter, ulubione kubeczki czy kosmetyki. To wszystko da się zorganizować z uśmiechem. Można przecież nawet taki prezent zamówić wcześniej przez internet i dostaniemy go bez wychodzenia z domu.


Świąteczne porządki - brrr na same wspomnienie dostaję dreszczy. Pamiętam, jak w moim rodzinnym domu przed świętami sprzątało się dosłownie każdy zakamarek. Myło się szkło za szybą - dokładnie na każde święta, myło się wszystko. Ja wypracowałam sobie inny system - sprzątam po prostu regularnie wszędzie i staram się nie gromadzić tzw. klamotów. Potem tylko leżą i się kurzą no i trzeba je sprzątać. Wiadomo, że prace trzeba rozłożyć w czasie bo nie damy rady całego mieszkania ogarnąć w jeden dzień, no bo po co się tak męczyć. Ja zawsze planuje sobie takie prace w weekend np trzy godziny. I już. No i zatrudniam do tego całą moją rodzinę, nie ma że boli. Wszyscy są zaangażowani w takie wariacje, i nikt nie protestuje. A poza tym jak nawet czegoś nie wypucuję na błysk to świat się nie zawali, a i tak nikt na to nie zwróci uwagi.

Dbam także o świąteczny wystrój mojego mieszkania. Jakoś tak mi się raźniej na duszy robi jak mam tak ładnie, świątecznie. W zasadzie już od 6 grudnia zaczynam wyciągać moje skarby. Nie wszystkie od razu, bo mój mąż by dostał chyba zawału, ale tak pomalutku, stopniowo. Tak się nastrajam świątecznie i bardzo to lubię. A to świeczuszkę, a to gwiazdę, a to wiszącego mikołajka. Choinkę mamy sztuczną i ubieram ją jakieś dwa tygodnie przed świętami i już się nią cieszę. Lubię jej blask wieczorem i zapach wiszących cynamonowych ciasteczek.


No i zakupy i gotowanie. Kurcze ile razy tak miałam, że jak już zabierałam się do robienia makowca, to okazywało się, że czegoś tam nie mam. Teraz spisuje sobie dania, które chce zrobić na kartce i robię zakupy wcześniej, te oczywiście, które mogą poleżeć. Nie lubię być tak zaskakiwana podczas gotowania. No i teraz robię znacznie mniej potraw niż wcześniej. Pamiętam te szaleństwa z daniami, a to jeszcze to i to, jeszcze sałatka no i jeszcze jedno ciasto. Ale po co, kto to wszystko zje, a wyrzucać nie wolno. Teraz umawiam się z rodzinką i dzielimy się daniami, ktoś zawsze coś zrobi i w sumie tych dań jest całkiem sporo.
Przygotowuje również wcześniej te potrawy, które można mrozić - paszteciki, pierogi czy pasztet, tato wcześniej przygotowuje wędliny. Ciasta wiadomo, że się nie zrobi dużo wcześniej, ale ja zawsze się staram, aby dzień przed wigilią już były gotowe. Można sobie przygotować wcześniej bazę np ciasto kruche i zamrozić a potem zrobić resztę. Wszystko da się sensownie rozplanować.

I wtedy, gdy już to wszystko ogarniemy to możemy zająć się sobą. Zrobić się na bóstwo i wyglądać pięknie, być uśmiechniętą i wypoczętą przy świątecznym stole. Nie musimy się spinać, stresować, przecież święta to czas radości i miłości i naprawdę nie jest ważne to czy mamy wszystko dopięte na ostatni guzik. Najważniejsze jest to, abyśmy były uśmiechnięte. Wtedy będziemy mogły się cieszyć świątecznym czasem, celebrować ten czas z rodziną. I tego wam życzę z całego serca.



15

poniedziałek, 11 grudnia 2017


Tak jak obiecałam wrzucam przepis, który znalazłam na opakowaniu kaszy jaglanej prażonej. Przepis, który bardzo mnie zainteresował, tym bardziej, że lubię kaszę jaglaną. Przepis łatwy, szybki i pyszny, przepis na pierniczki z kaszą jaglaną. Zrobicie je bez problemu a jak nie macie kaszy jaglanej prażonej możecie użyć zwykłej, trzeba ją tylko dłużej gotować. 
Pierniczki są naprawdę pyszne, wychodzą takie miękkie w środku a chrupiące z wierzchu. Oczywiście możecie je polukierować i ozdobić, ja część udekorowałam z maluchami mojej siostry a część zostawiłam bez dekoracji. Koniecznie spróbujcie takie zrobić, naprawdę warto.


Składniki:

- 100 g kaszy jaglanej prażonej
- 500 g mąki pszennej
- 2 jajka
- 200 g masła (82% tłuszczu)
- 6 łyżek miodu 
- 4 łyżki kakao
- 1 łyżka przyprawy piernikowej


Kaszę jaglaną prażoną gotujemy i ją studzimy.

Do miski wbijamy jajka i mieszamy je trzepaczką, dodajemy pokrojone masło (najlepiej w temperaturze domowej), mąkę, miód, kakao, przyprawę oraz zmiksowaną blenderem kaszę jaglaną. Wszystko razem mieszamy, najlepiej rękami. 

Ja włożyłam ciasto do lodówki na 30 minut. Następnie porcjami wałkowałam na stolnicy, konieczne jest podsypanie mąką. Ciasto wałkujemy na grubość 4 mm. Foremkami wykrawamy pierniczki i układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni, grzanie góra-dół i pieczemy pierniczki przez 25 minut. Następnie zostawiamy je, aby wystygły i przekładamy do pojemnika z zamknięciem. Ja przechowuje moje pierniczki w puszce.
Możemy pierniczki polukrować i ozdobić. 
Smacznego. 


18

sobota, 9 grudnia 2017

21
Zdjęcia i przepisy są moją własnością.
Nie zgadzam się na ich kopiowanie i publikowanie bez mojej zgody. Jeżeli chcesz je wykorzystać napisz do mnie szkodzinska.marzena@gmail.com

Translate

Wydrukuj przepis

Archiwum

:-)

sprawykuchenne.pl

:-)

rondel

Jestem tutaj

Durszlak.pl

Tutaj też mnie znajdziesz

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Top blogi