Sałatka warzywna z kukurydzą


Dobry wieczór kochani. Miałam do was zajrzeć nieco wcześniej i przygotować post z przepisem na świąteczne danie, ale tak jakoś mi ten dzień szybko zleciał i jestem teraz. Mam dla was propozycje na świąteczną sałatkę jarzynową, ale w nieco innym wydaniu bo dodałam do niej kukurydzę. Spróbowałam po raz pierwszy i bardzo mi zasmakowała, a bardzo lubimy sałatkę jarzynową. Spotkałam się także z takim przepisem, że do sałatki dodaje się także pokrojoną w kostkę szynkę - nie jadłam jeszcze. Kiedyś jadłam z dodatkiem jabłka pokrojonego w kostkę i tak sobie myślę, że tych przepisów na sałatkę jarzynową jest sporo i różnie się ją przygotowuje w domach. U nas zawsze były ziemniaki, groszek, por, ogórki, jajka i marchewka. 
Może i spróbujecie takiej wersji z kukurydzą. Pozdrawiam was cieplutko i życzę dużo zdrówka, mnie niestety dopadło choróbsko i się kuruje. Mam nadzieję, że szybko mi przejdzie bo nie mam czasu na chorowanie. Kolorowych snów. 


Składniki:

- 1 kg ugotowanych ziemniaków
- 4 jajka
- puszka kukurydzy
- puszka groszku
- kawałek pora
- 4 ogórki kiszone
- 1 łyżeczka musztardy
- majonez
- sól i pieprz

Wykonanie:

Przegotowujemy sałatkę - ugotowane ziemniaki musimy wystudzić. Jajka gotujemy i obieramy. 

Do miski wsypujemy groszek, kukurydzę, dodajemy pokrojone w małą kostkę ogórki kiszone, por drobno kroimy i dodajemy do miski. Jajka kroimy w kostkę, tak samo ziemniaki. Możemy także użyć takiego specjalnego kółka do sałatek, będzie szybciej.

Do sałatki dodajemy musztardę, sól, pieprz oraz majonez, wszystko razem mieszamy. Przechowujemy w lodówce. 



Ciasto marchewkowe z kremem i orzechami


Dzień dobry kochani, dzień dobry grudniu. Jak ja na ciebie czekałam. Nie wiem jak wy, ale ja bardzo lubię grudzień, jest dla mnie taki magiczny. To taki czas pełen zapachów, smaku piernika, cynamonu, choinek i lampek, to czas świec i pysznych, aromatycznych herbat. To czas dla bliskich, czas radości i miłości. Bardzo się cieszę, że już jest i za kilkanaście dni będą święta. 
Mam dla was dzisiaj przepis, który dostałam od mojej Madzi na ciasto marchewkowe. Musicie koniecznie je zrobić bo jest obłędne w smaku i można je także zrobić na święta. Pachnie przyprawą piernikową i cynamonem, smakuje wspaniale. Do tego krem i orzechy. To co - dasz się zaprosić na kawałek. Miłego dnia kochani. 


Składniki:

- 4 jajka 
- 230 g oleju 
- 180 g cukru - ja użyłam suszone daktyle
- 250 g mąki pszennej 
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
- łyżeczka cynamonu i przyprawy piernikowej 
- szczypta soli 
- 100 g posiekanych orzechów 
- 120 g marchewki - waga po obraniu


Marchewkę ścieramy na tarce - małe oczka i odstawimy w osobnej miseczce. 

Jajka miksujemy z cukrem na puch, cały czas miksując powoli wlewamy olej, następnie porcjami dodajemy mąkę z proszkiem do pieczenia, cynamon i przyprawą piernikową. Miksujemy. 

Orzechy siekamy i dodajemy do ciasta - garść orzechów zostawcie do dekoracji. 

Dodajemy odciśniętą z soku marchewkę i mieszamy łyżką. 

Tortownicę - średnica 26 cm wykładamy papierem do pieczenia - tylko spód a boki smarujemy masłem. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. 

Ciasto wylewamy na blaszkę i pieczemy 45-55 minut - sprawdzamy patyczkiem. Jak się upiekło to wyciągamy, aby wystygło.

Przygotowujemy krem - 200 g serka typu philadelphia miksujemy z 100 g miękkiego masła i 3 łyżkami cukru pudru lub z suszonymi daktylami czy erytrytolem. Wkładamy na chwilę do lodówki, polewamy ciasto - ciasto musi być dobrze wystudzone. 

Posypujemy pozostałymi orzechami i chowamy do lodówki.

Zamiast cukru możecie użyć daktyli namoczonych we wrzątku i odciśniętych, należy je przed dodaniem do ciasta zmiksować blenderem lub użyć erytrytolu. Dodajemy je wówczas razem z marchewką. Ja do ciasta dałam 6 sztuk a do kremu dałam erytrytol. Wierzch ciasta można również posypać płatkami migdałów lub startą czekoladą. 



Bułki ziemniaczane


Dzień dobry kochani. Zapraszam was dzisiaj na pyszne śniadanko - wczoraj upiekłam bułeczki ziemniaczane. Ten przepis znalazłam na instagramie u @onijka. Robiłam je już wiele razy i są naprawdę pyszne i bardzo łatwe do przygotowania. Dodatek ziemniaków sprawia, że długo zachowują świeżość. Koniecznie spróbujcie bo naprawdę warto.
Życzę wam wspaniałego dnia i smacznego. 


Składniki:

- 260 g ugotowanych ziemniaków
- 600 g mąki pszennej 
- 300 ml ciepłej wody
- 25 g świeżych drożdży
- 1 łyżeczka soli
- 1 łyżeczka miodu
- 4 łyżki oleju


Ziemniaki rozgnieść za pomocą tłuczka lub przepuścić przez praskę. Dodać do nich mąkę, ciepłą wodę, sól i olej. 

Drożdże rozkruszyć w miseczce i dodać miodu (może być także cukier) i odczekać kilka minut, aż drożdże same się rozpuszczą, wymieszać i dodać do mąki. 

Wyrobić ciasto za pomocą rąk lub za pomocą miksera z hakiem. 

Ciasto przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na około 2 godziny.

Po tym czasie uformować z ciasta 9 lub 12 kulek i ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, odstawić jeszcze na 30 minut.

Piekarnik nagrzać do temperatury 220 stopni, piec bułki przez 20-25 minut, aż się ładnie zarumienią. Pieczemy na funkcji góra-dół. 

Upieczone bułki przekładamy na kratkę, aby wystygły.





Zupa ziemniaczana z kiełbasą


Bardzo, ale to bardzo lubię zupy i w tygodniu dość często je gotuje. Jak przychodzę z pracy to mam szybki obiad, bo zazwyczaj gotuje duży garnek, który wystarczy na dwa dni. A jak za oknem zimno, mrozik czy pada deszcz to taka zupka jest dobra na wszystko. 
Dzisiaj mam dla was taką szybką i prostą zupkę ziemniaczaną, szybko się ją robi a jest przepyszna, sycąca i rozgrzewająca. Taką zupkę można sobie zabrać w słoiczku do pracy, fajnie tak zjeść coś ciepłego i zrobić sobie chwilkę przerwy. 
Pozdrawiam was cieplutko i życzę cudownego dnia. 


Składniki:

- 2 litry bulionu warzywnego lub mięsnego
- 300 g dobrej kiełbasy - u mnie myśliwska
- 3 marchewki
- por
- 1 cebula
- 3 liście laurowe
- 7 ziemniaków
- 100 ml śmietany 30%
- sól, pieprz
- łyżeczka masła
- natka pietruszki


Marchewkę obieramy i kroimy na plasterki, por i cebulę kroimy w kostkę. Wrzucamy warzywa do garnka i dodajemy łyżeczkę masła, chwilkę przesmażamy i zalewamy bulionem, dodajemy liście laurowe. Gotujemy 10-15 minut. 

Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. 

Kiełbasę kroimy w kostkę i podsmażamy na patelni na rumiano. 

Do zupy wrzucamy ziemniaki i kiełbasę, gotujemy do miękkości ziemniaków. Przyprawiamy solą, pieprzem, dodajemy śmietanę i dużo natki pietruszki.
Smacznego. 





Sernik bananowy


Jak ja się cieszę, że mamy już grudzień. Bardzo lubię ten miesiąc, jest taki pełny magii, pełny pysznych smaków. Już nie mogę się doczekać świąt, choinki, prezentów, tych uśmiechów i radości. Ja już dzisiaj powyciągałam część ozdób świątecznych i będę ja na bieżąco odkopywać z kartonów. Zrobiłam także sernik bananowy i powiem wam, że powtórzę taki także na święta bo jest po prostu obłędny w smaku. Przepis dostałam od mojej siostry - robiły go dziewczyny na pokazie Thermomixa. Ja go odrobinkę zmieniłam. Polecam wam to ciacho, bardzo szybko się go robi i jest naprawdę proste. Mamy grudzień więc czas szykować świąteczne menu, próbować i szukać nowych dań. Będę wam podrzucała różne przepisy, mam już nawet kilka gotowych. Pozdrawiam was cieplutko i życzę cudownego grudniowego wieczorku.

Składniki:

spód
- 250 g herbatników - u mnie ciasteczka piernikowe
- 70 g miękkiego masła

masa serowa
- 700 g twarogu półtłustego
- 100 ml śmietany 30%
- 4 jajka
- 100 g cukru pudru
- 300 g dojrzałych bananów

wierzch sernika
- 250 g serka mascarpone
- 200 ml śmietany 30%
- 40 g cukru pudru
- garść zmielonych orzechów
- łyżeczka cynamonu
- 2 garście suszonej żurawiny

Ciasteczka musimy dokładnie pokruszyć, ja zrobiłam to za pomocą blendera z pojemnikiem do rozdrabniania. Ale możecie także włożyć ciasteczka do woreczka i pokruszyć je tłuczkiem do mięsa. Do ciasteczek dodajemy miękkie masło i dokładnie mieszamy.

Tortownicę (26 cm) wykładamy papierem do pieczenia - tylko spód i wykładamy masę ciasteczkową, rozprowadzamy na całej powierzchni i mocno dociskamy, wkładamy do lodówki. 

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 160 stopni. 

Do misy miksera wbijamy jajka i miksujemy je z cukrem. Dodajemy porcjami twaróg (ja rozdrobniłam twaróg widelcem) i wlewamy śmietanę. Dodajemy rozdrobnione widelcem banany. Wszystko razem jeszcze chwilkę miksujemy. 

Masę serową wylewamy na ciasteczkowy spód i wkładamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy 1 godzinę. Po upieczeniu otwieramy drzwiczki piekarnika i zostawiamy ciasto w środku, aż wystygnie - ja trzymałam godzinę i schowałam ciasto do lodówki, aby się dobrze schłodziło.

Przygotowujemy krem - do miski wkładamy serek mascarpone, wlewamy śmietanę i dodajemy cukier puder - miksujemy aż zgęstnieje. 

Krem rozprowadzamy na wierzchu sernika, posypujemy mielonymi orzechami i cynamonem, układamy żurawinę, wstawiamy jeszcze na godzinę do lodówki. 

Parzymy kawkę, kroimy serniczek i jemy z uśmiechem, nie zapomnijcie poczęstować tym pysznym sernikiem sąsiadkę. 
Smacznego. 





"Słowa mocy" recenzja książki


"Słowa mocy. Sztuka tworzenia szczęśliwego życia" Agnieszki Maciąg to kolejna część, którą chciałabym wam polecić. Ja jakiś już czas temu sięgnęłam po jej książki i od tamtej pory towarzyszą mi one cały czas i cały czas do nich wracam. Co jest w nich takiego wyjątkowego ? po prostu to co jest w tej książce zostaje z wami na długo, wchodzi głęboko do głowy i sprawia, że nasze życie staje się bardziej prawdziwe, radośniejsze i pomagają one uporać się z różnymi problemami natury emocjonalnej. Jeżeli potrzebujesz przemiany, potrzebujesz siły i mocy, potrzebujesz uśmiechnąć się do siebie, pokochać siebie i życie, być szczęśliwą - sięgnij po książki Agnieszki. W nich jest coś magicznego, słowa, które sprawią, że inaczej będziesz postrzegać wszystko dookoła i będziesz dla siebie dobra, ważna i będziesz tworzyć rzeczywistość taką jaką chcesz. 


Słowa mają wielką moc, potrafią bardzo zranić i trzeba je dobierać tak, aby nie sprawiały one bólu a radość. Wybieraj słowa pozytywne, które niosą moc, podnoszą na duchu. Żyjemy w szalonych czasach, pędzimy codziennie i codziennie dostarczamy sobie miliony informacji. Od nas zależy kogo, czego i po co słuchamy, mamy wybór. Często się mówi - zanim coś powiesz - pomyśl. Złe słowa mogą wrócić jak bumerang i przybierają postać rożnych problemów i odwrotnie - dobre słowa wywołują pozytywne zdarzenia i sytuacje. Ciągle narzekamy na brak czasu, pomimo, że mamy dostępność sprzętów, które pomagają nam w codziennych obowiązkach - mamy go coraz mniej. Za dużo pracujemy, poświęcamy się, nie dbamy o sobie i o własne zdrowie, nie umiemy się zrelaksować i jesteśmy cały czas zestresowani. Ja się pytam - gdzie my tak pędzimy. Energia jest naszym paliwem i musimy świadomie nią gospodarować, bo jak wszystko ona też się kończy i trzeba ją uzupełniać. 


Jest to książka pełna bardzo dobrej energii i ciepła. Znajdziecie w niej dużo cennych afirmacji i mantr, z których możecie korzystać codziennie, w każdej chwili, gdy tego potrzebujecie. To poradnik dla osób, które chcą zgłębiać tajniki rozwoju wewnętrznego i które chcą świadomie żyć pełnią szczęścia i miłości. To książka dla każdego. 
Słowa mocy - uważność, odpuszczenie, wdzięczność
szczęście, wolność, intuicja
całkowita pewność, miłość, wytrwałość
spontaniczność, poczucie własnej wartości, cierpliwość
odwaga, determinacja, odpoczynek
młodość, wrażliwość, natura
pasja życia, sukces, rozwój. 


Przekonaj się sama, co potrafią zdziałać słowa - te dobre i pozytywne i jak będziesz się czuła, gdy codziennie będziesz się nimi otaczała. Jak pisze Agnieszka "życie przypomina ogród - możemy wypełnić je chaosem, ale możemy też zadbać, by kwitło, zachwycało barwami i harmonią. Wybór należy do nas. A wszystko zaczyna się od naszych myśli i słów."

Tytuł - "Słowa mocy"
Autor - Agnieszka Maciąg
Cena 41,81 zł
Twarda oprawa, stron 368

Muszle makaronowe faszerowane mięsem pieczone w sosie pomidorowym


Dzień dobry słoneczka. Jak ja się cieszę, że już mamy piątek, powiem wam, że czuję się w tym tygodniu naprawdę zmęczona i nie chcę za bardzo marudzić, ale dużo pracy i cała masa spraw do ogarnięcia. Ot życie i w sumie ja lubię jak się coś dzieje, ale ostatnio mój organizm woła - odpocznij. Chodzę 3-4 razy w tygodniu na siłownię i z tego nie zamierzam zrezygnować bo daje mi ona dużo radości i energii, ale obiecałam sobie, że w ten weekend troszku zwolnię i się zrelaksuje, po porostu poleniuchuje sobie. Warto zrobić sobie w tygodniu takie lenistwo, organizm tego potrzebuje i trzeba o to zadbać. Dla mnie koniec roku zawsze jest pracowity, zawsze dużo się dzieje, za to po świętach mam zaplanowane kilka dni urlopu i już nie mogę się doczekać. Ale najpierw grudzień, mikołajki, święta - taki magiczny czas. 
Mam dla was super pomysł na obiad, mówię wam to danie wyszło pyszne i wszystkim bardzo smakowało. Jako, że bardzo lubimy makaron to zrobiłam takie muszle makaronowe z mięsem i zapiekłam je w sosie pomidorowym z żółtym serem. Mniam mniam. 
Koniecznie spróbujcie takiego dania, jest bardzo proste do zrobienia a jestem pewna, że wam zasmakuje. Pozdrawiam was cieplutko i życzę cudownego piąteczku i całego weekendu. 

Składniki:

- opakowanie makaronu w kształcie muszli - u mnie takie kolorowe muszle
- 500 g mięsa mielonego
- 300 g pieczarek
- 200 g cukinii
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- sól, pieprz
- 500 ml sosu pomidorowego - u mnie domowy
- 100 g startego żółtego sera
- natka pietruszki
- olej

Makaron gotujemy we wrzącej, osolonej wodzie all dente. Po ugotowaniu przelewamy na sitko i przelewamy zimną wodą, odkładamy. Uważajcie, aby makarony nie przegotować, bo będzie się wówczas rozwalał przy faszerowaniu, lepiej go nie dogotować do końca niż przegotować. 

Mięso mielone przyprawiamy solą i pieprzem, na patelni rozgrzewamy łyżkę oleju, wkładamy na patelnię mięso i smażymy go kilka minut.

Pieczarki i cukinię ścieramy na tarce na dużych oczkach, cebulę kroimy w kostkę, czosnek wyciskamy - dodajemy do mięsa i jeszcze chwilkę dusimy. Przyprawiamy farsz solą i pieprzem, dodajemy garść natki pietruszki. Farsz odstawiamy, aby nieco przestygł. 

Przygotowujemy sobie naczynie do zapiekania. Do farszu dodajemy 4 łyżki sosu pomidorowego, mieszamy. Farszem nadziewamy makaronowe muszle i układamy je w naczyniu. Polewamy sosem pomidorowym. 

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni, grzanie góra dół. Wkładamy naczynie do zapiekania - ja przykryłam je pokrywką, ale nie jest to koniecznie - pieczemy danie przez 15 minut.

Po 15 minutach wyciągamy naczynie, zdejmujemy pokrywkę, posypujemy natką pietruszki i żółtym serem, zapiekamy jeszcze 10 minut. 

Danie gotowe, podajemy je same lub z ulubioną surówką.
Smacznego.

Składniki potrzebne do dania kupiłam w internecie i zawsze wybieram zdrowy sklep. Jako, że jestem zwolenniczką robienia zakupów w internecie polecam wam ten sklep i zakupy w nim. Znajdziecie tam bardzo dużo różnych produktów, wiele promocji. Szybka dostawa do domu. Ja wybieram świadomie zakupy przez internet - bez wychodzenia z domu, bez kolejek i na spokojnie kupuje to co chcę.