Świąteczna owsianka

12/13/2018

Świąteczna owsianka


Grudzień to dla mnie taki magiczny czas. I czas pysznego, pachnącego jedzenia. Pierniczki, cynamonowe kawy z pianą, czekolada, mandarynki i pomarańcze. Mam swoje takie ulubione zwyczaje i smaki. I taka jest moja grudniowa owsianka - magiczna. Pełna smaku i aromatu, pachnąca cynamonem i cytrusami. Możecie sami sobie taką swoją magiczną owsiankę stworzyć, dodać połamanego piernika czy ciasteczko korzenne, mleko z miodem i anyżem, goździkami, pieczonym jabłkiem czy kardamonem. Ma być pysznie i ma być smacznie. A po takiej owsiance dzień od razu jest lepszy. Życzę wam smacznego i lecę do pracy. Miłego dnia kochani. 


Składniki:

- szklanka płatków pełnoziarnistych Sonko
- szklanka wody
- szklanka soku z pomarańczy
- pół łyżeczki cynamonu
- bakalie - żurawina, rodzynki, kandyzowane owoce, orzechy
- mandarynki
- czekolada


Do garnka wlewamy wodę, dolewamy sok wyciśnięty z pomarańczy i wsypujemy płatki. Zagotowujemy. Dodajemy cynamon oraz bakalie. Mieszamy i jeszcze chwilkę gotujemy. Przekładamy owsiankę do miseczek, na wierzchu układamy cząstki mandarynek i czekoladę, posypujemy jeszcze cynamonem. 



"Szafran, mięta i kardamon" recenzja książki

12/12/2018

"Szafran, mięta i kardamon" recenzja książki



Mam w ręku nową książkę Samar Khanafer "Szafran, mięta i kardamon" i powiem wam, że ona już zachwyca od samej okładki. Gruba książka w bardzo twardej oprawie i bardzo bogaty środek. Miałam okazję poznać Samar osobiście, jest naprawdę super osobą i kocha to co robi. Jej pierwsza książka "Hummus, zatar i granaty" jest na mojej półce i z niej korzystam, jest ona poświęcona kuchni libańskiej. Natomiast ta nowa książka jest opowieścią o domu rodzinnym Samar, gdzie gotuje dla męża, córki, najbliższej rodziny i dla przyjaciół. Gotowanie jest okazywaniem miłości - sama tak uważam a czas, który spędzamy przy stole na rozmowach, śmiechach jest bezcennym czasem, gdzie sercem domu jest kuchnia. W tej książce Samar łączy tak naprawdę różne tradycje kulinarna - kuchnia arabska i polskie lokalne składniki oraz różne inspiracje zbierane podczas podróży.





Podstawą w kuchni bliskowschodniej od zawsze są świeże zioła i przyprawy, to one sprawiają, że danie smakuje magicznie. A domowe smaki i aromaty to coś za czym każdy z nas tęskni, do czego chce wracać i co wzbudza w nas najwięcej radości. 





W książce znajdziemy ponad sto przepisów, które nauczą nas jak wykorzystywać zioła i przyprawy w naszej kuchni, staną się dla nas inspiracją do tworzenia pysznych dań. Dużym plusem jest dostępność składników, które bez problemu dostaniemy w sklepach czy na targu a także zawarta w książce sezonowość i wykorzystanie lokalnych produktów. Potrawy wyglądają wprost bajecznie i zachęcają do zakasania rękawów i gotowania, wszystko jest kolorowe i przyprawione szczyptą smaku. Są przepisy podstawowe jak harissa, dukkah, hummus czy kiszone cytryny. Są śniadania - jajka zapiekane w pomidorach i soczewicy czy jaglanki, są pasty i sosy - pasta z pieczonej dyni, miętowa pasta z bobu, pesto pietruszkowe, sos jogurtowo-miętowy, są zupy - krem z pieczonych bakłażanów czy z kalafiora i jabłek. Są sałatki - coleslaw z kalafiora, sałatka z marynowanych buraków, sałatka owocowa z ricottą i dukkah, tabbouleh z granatem i pistacjami, są mięsa i ryby - kafta rybna, łosoś w zielonej harissie, kafta w sosie z daktyli i ciecierzycy, dorsz w sosie cytrynowym z szafranem. Są oczywiście warzywa - pieczona brukselka z pomarańczami, grillowany ser halloumi z pomidorkami, frytki z batatów w harissie, ziemniaki po libańsku, placki z cukinii, perski ryż szafranowy a także wypieki, desery, napoje - lemoniada kolendrowa, bułeczki drożdżowe z zatarem, chałwa kardamonowa, pavlowa, brownie z tahini, karmelki różane,piernik różany czy złote mleko. 





Przepisów jest naprawdę dużo i dosłownie wszystkie do wypróbowania. Każda przyprawa - bo książka jest podzielona na części tematycznie - np. szafran, natka pietruszki, kolendra, kumin, tymianek - jest także dokładnie opisana a także Samar podpowiada z czym je łączyć lub spróbować. Jak dla mnie super sprawa. Wiem, że będę do niej często zaglądać i korzystać i wam ją również polecam. 





Tytuł - "Szafran, mięta i kardamon"
Autor - Samar Khanafer
Wydawnictwo Buchmann
Twarda oprawa, stron 240
Cena 69,99 zł

Chlebek bananowy z borówkami

12/11/2018

Chlebek bananowy z borówkami


Dzisiaj zapraszam was na kawałek mojego ukochanego chlebka bananowego. To ciasto robię dość często i dodaje różne składniki, raz orzechy, raz bakalie czy owoce. Zawsze smakuje i zawsze wychodzi pyszne. To ciasto możecie zabrać ze sobą do pracy, na wycieczkę, dać dzieciom do szkoły. Jest to taki rodzaj ciasta, że w zasadzie można go jeść bez wyrzutów sumienia, potraktować jako posiłek i to pełnowartościowy. Chlebek bananowy ma w sobie wszystko co najlepsze. Zresztą jestem pewna, że nie raz go już robiłyście. To ja życzę wam smacznego i uciekam dalej. 


Składniki:

- 4 dojrzałe banany (450 g po obraniu)
- 5 jajek
- 100 g masła orzechowego 
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 150 g mąki orkiszowej jasnej (Kłos-Pol)
- 120 g mąki ryżowej (Kłos-Pol)
- 1 łyżeczka cynamonu
- 200 g borówek amerykańskich 
- 100 g posiekanej gorzkiej czekolady

Banany kroimy na kawałki i przekładamy je do miski, dodajemy jajka i masło orzechowe. Wszystko razem miksujemy blenderem na gładką, jednolitą masę. Następnie dodajemy mąkę orkiszową i ryżową, proszek do pieczenia i cynamon i ponownie miksujemy. Na koniec dodajemy borówki i czekoladę, mieszamy łyżką.

Blaszkę (keksówka 40 cm) smarujemy olejem i posypujemy mąką ryżową, wylewamy ciasto i wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180 stopni, grzanie góra-dół, pieczemy przez 45 minut.

Ciasto studzimy na kratce. 






Kotlety z buraka i fasoli

12/10/2018

Kotlety z buraka i fasoli


Jejku jak ten weekend szybko zleciał, mamy znowu poniedziałek. Najgorsze jest to poranne wstawanie, ja się chyba nigdy do tego nie przyzwyczaję i nigdy się nie wyśpię. No może na emeryturze. No to co, ruszamy z tym poniedziałkiem i niech tyko nam szybko zleci.
Ostatnio razem z mężem oglądaliśmy filmiki z miłośnikami jazdy na rowerze, chyba tęsknimy za wiosną i już nie możemy się doczekać, aż zaczniemy ponownie jeździć. Jak na razie radzimy sobie inaczej i jeździmy sobie w domu na rowerze stacjonarnym, ale to nie to samo co na powietrzu, ten pęd, ten wiatr we włosach. I właśnie na jednym z takich filmów człowiek szpinak robił kotleciki z buraka i fasoli. No i mój mąż własnoręcznie takie kotleciki zrobił. Od samego początku do końca. I powiem wam, że są one pyszne, naprawdę warto je zrobić. Super smakują na obiad z bułką i warzywami jako burger, do obiadu z surówkami i jako dodatek na kanapki. Takie kotleciki są też zdrowe i bardzo syte. A jak przyjemnie je się obiadek, który ktoś zrobił i jeszcze podał. No to życzę wam miłego dnia i smacznego. 


Składniki:

- puszka fasoli czerwonej
- 1 duży surowy burak
- 1 czerwona cebula
- 2 ząbki czosnku
- curry, kurkuma, papryka słodka, papryka ostra, sól, pieprz
- 50 g płatków owsianych
- 40 g mąki kukurydzianej
- olej

Cebulę kroimy w drobną kostkę i podsmażamy na oleju. Czosnek drobno siekamy i dodajemy do cebuli. Buraka obieramy i ścieramy na tarce na dużych oczkach, dodajemy na patelnię. Dodajemy przyprawy - curry, kurkumę, paprykę słodką i ostrą, sól, pieprz, próbujemy. Przypraw dodajemy na początku mniej, potem ewentualnie dodajemy. Ja lubię konkretne smaki i ostrzejsze potrawy, i tu każdy dopasowuje ilość do siebie i swoich smaków. Dusimy wszystko razem około 5 minut. 

Fasolę przepłukujemy na sitku pod bieżącą wodą, tłuczemy ją tłuczkiem lub rozdrabniamy widelcem. Dodajemy warzywa z patelni, płatki owsiane i mąkę kukurydzianą. Możecie także dać inną mąkę, jaką akurat macie pod ręką. 

Z masy formujemy kotleciki i smażymy je na rozgrzanej patelni z odrobiną oleju na rumiano z dwóch stron. Takie kotleciki podajemy z surówkami, możemy podać z bułką jako burger - dodać sałatę, pomidora, kiełki, kiszoną kapustę, ketchup, możemy dodać na kanapki. Kotleciki są naprawdę pyszne.