Kotlety z warzyw ze szpinakiem

10/23/2018

Kotlety z warzyw ze szpinakiem


Zapraszam was dzisiaj na kolejny mój przepis na kotlety z warzyw. Powiem wam, że ja bardzo je lubię a i moja rodzinka się nimi zajada. Zawsze robię ich nieco więcej, można je zamrozić na potem, można je wykorzystać jako dodatek na kanapki, gdyż na zimno są równie pyszne jak na ciepło. Można przygotować z nimi burgera z różnymi dodatkami, podać z ulubioną surówką lub tak jak ja dzisiaj z pieczonymi warzywami. Zdecydowanie niektórzy z nas jedzą zbyt mało warzyw, nie wiem z czego to wynika. Nie lubią ich lub nie wiedzą jak je wykorzystać. A przecież z warzyw możemy przygotować różne, pyszne dania, nie tylko zrobić surówki. Takie kotlety są też super sposobem na przemycenie warzyw, które nasze dzieci nie lubią. Możemy dodać szpinak, seler czy pietruszkę. Powiem wam, że kotleciki wyszły po prostu wspaniałe, koniecznie spróbujcie takiej wersji.


Składniki:

- 500 g surowych buraków
- 1 duża marchewka
- 1 średni seler
- pęczek natki pietruszki
- 300 g pieczarek
- por
- 3 garście szpinaku
- puszka czarnej fasoli
- 1 jajko
- 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego
- 3 łyżki mąki ryżowej
- łyżka oleju rzepakowego (Woj-Len)
- sól, pieprz
- pół łyżeczki curry i kurkumy
- szczypta chili

Warzywa (buraki, marchew i seler) obieramy i ścieramy na tarce na dużych oczkach. Pieczarki ścieramy również na tarce. Natkę pietruszki siekamy, por drobno kroimy, fasolę przepłukujemy na sitku pod wodą. 

Na patelnię wrzucamy por i pieczarki, dodajemy olej, chwilkę smażymy. Dodajemy starte buraki, marchew i selera. Wszystko razem dusimy około 10 minut, po 5 minutach dodajemy szpinak i przyprawy. 

Warzywa przekładamy do miski i odstawiamy, aby przestygły. Fasolę rozdrabniamy widelcem lub tłuczkiem do ziemniaków i dodajemy do warzyw. Dodajemy jajko, siemię lniane i mąkę oraz natkę pietruszki. Mieszamy. 

Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Z masy formujemy kotlety i układamy je na blaszce. 

Wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 200 stopni na 25 minut, grzanie góra-dół. Podajemy z pieczonymi warzywami (u mnie ziemniaki, marchew, seler i pietruszka), z surówkami lub pieczywem. 



Gulasz z kopytkami szpinakowymi - rodzinny obiad

10/21/2018

Gulasz z kopytkami szpinakowymi - rodzinny obiad


Niedziela. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie niedziela kojarzy się zawsze z rodzinnymi spotkaniami, wspólny obiad, rozmowy, śmiechy, kawa i ciasto. Pamiętam jak byłam dzieckiem to bardzo często chodziliśmy na takie obiady do babci lub to my przyjmowaliśmy gości. Nasz rodzinny stół zawsze był pełny dobrego, domowego jedzenia, a przy stole zawsze siedziało mnóstwo osób było wesoło, gwarno i pysznie. Tak sobie zapamiętałam ten niezwykły czas. I ja również celebruje takie wspólne chwile, nawet jak spędzamy niedzielę tylko w naszym najbliższym gronie. To czas tylko dla nas, rozmawiamy o wszystkim, dzielimy się radościami i smutkami. Oczywiście musi być domowy obiad, bez tego nie wyobrażam sobie weekendów. I musimy być wszyscy razem, w tygodniu to różnie nam wychodzi, czasami jemy posiłki osobno. Ale weekend jest rodzinny. 


Składniki:

gulasz
- 500 g mięsa gulaszowego wieprzowego
- 500 g schabu
- 2 garście świeżego szpinaku
- 3 cebule szalotki
- 2 ząbki czosnku
- łyżka startego świeżego imbiru
- pół łyżeczki soli ziołowej
- pół łyżeczki soli czosnkowej
- pieprz
- łyżka cebuli suszonej
- łyżeczka curry
- 2 łyżki sosu sojowego
- łyżka masła orzechowego
- olej

kopytka szpinakowe
- 800 g ugotowanych ziemniaków
- 4 garście świeżego szpinaku
- 100 g mąki pszennej
- 30 g mąki ziemniaczanej
- 1 jajko

- buraczki

Składniki potrzebne do przygotowania rodzinnego obiadu pochodzą z Carrefour w CH Bielawy. 




Mięso kroimy na mniejsze kawałki, przekładamy je do miski. Przyprawiamy solą czosnkową, ziołową, pieprzem, suszoną cebulą i curry. Mieszamy i odstawiamy na godzinę.
Rozgrzewamy patelnię - dodajemy łyżkę oleju - wrzucamy mięso i go podsmażamy.
Cebulę szalotkę kroimy w kostkę, czosnek również. Dodajemy do mięsa razem z imbirem i szpinakiem, wszystko zalewamy 2 szklankami wody i dusimy pod przykryciem, aż mięso będzie miękkie (około 1,5 godziny na małym ogniu).




Szpinak do kopytek wkładamy na rozgrzaną patelnię z łyżką oleju i dusimy. Następnie przekładamy go na deskę i drobno siekamy nożem.

Do miski przekładamy ugotowane ziemniaki, tłuczemy je dokładnie tłuczkiem. Dodajemy szpinak, jajko, mąkę ziemniaczaną i mąkę pszenną. Mieszamy.

Deskę lub stolnicę podsypujemy mąką, wykładamy część ciasta i formujemy kulę, którą następnie formujemy w wałek. Lekko spłaszczamy i delikatnie nacinamy. Kroimy na kawałki. Tak samo postępujemy z pozostałą częścią ciasta. Pamiętajcie, aby cały czas podsypywać deskę mąką.




Do dużego garnka wlewamy wodę, dodajemy łyżeczkę soli i łyżkę oleju. Zagotowujemy. Wrzucamy partiami kopytka, gotujemy od wypłynięcia 2 minuty. Łyżką cedzakową wyławiamy je na talerz.

Wracamy do sosu, mięso już powinno być miękkie. Dodajemy do niego masło orzechowe i sos sojowy, mieszamy. Próbujemy i w miarę potrzeby jeszcze doprawiamy.

Gulasz podajemy z kopytkami i buraczkami. Ja dołożyłam jeszcze brokuła i zieloną fasolkę.




Wpis powstał w ramach współpracy z Carrefour






"Wylecz PCOS" recenzja książki

10/20/2018

"Wylecz PCOS" recenzja książki


Jak ja się cieszę, że taka książka trafiła do mnie i miałam możliwość ją przeczytać. I wiecie co - przeczytam ją sobie jeszcze kilka razy. Serio. 
"Wylecz PCOS" Amy Medling to oparty na licznych badaniach poradnik, który nauczy cię, jak żyć z PCOS i jak zwalczyć jego objawy. Amy Medling pomogła już tysiącom kobiet na całym świecie odzyskać kontrolę nad swoim życiem i nas swoim zdrowiem. 
PCOS to zespół objawów, który dotyka naprawdę wiele z nas. Ja jeszcze do jakiegoś czasu nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak poważny jest to problem i jak wiele kobiet się z nim boryka. Jak pewnie już wiecie ja sama walczę z zespołem policystycznych jajników z różnymi skutkami.  Wiem, że PCOS nie można wyleczyć, ale można zaleczyć jego objawy i czuć się świetnie. Naprawdę stylem życie można zdziałać cuda. 

W skrócie PCOS to taki szkodnik, który powoduje wahania nastrojów, tycie, osłabienie, problemy ze skórą, wypadanie włosów, kłopoty z płodnością, duże stężenie insuliny, insulinooporność, problemy z układem krążenia, cukrzycę, depresję, stany lękowe, zaburzenia odżywiania, zaburzenia tarczycowe, duże stężenie androgenów, występowanie owłosienia typu męskiego, bezdech senny, włókniaki skórne, łysienie. 




W książce znajdziecie trwający 21 dni program leczenia PCOS, bo nie wystarczy tylko brać tabletki, bardzo ważną rzeczą jest dieta, ruch i nasze psychiczne nastawienie do życia i tego problemu.
Tak więc ja od teraz jestem DIVĄ PCOS i zamierzam zachowywać się jak prawdziwa ona. Bardzo mi się podoba podejście autorki do tematu i naprawdę to do mnie trafia. Ona sama walczyła z problemem PCOS przez wiele lat i w książce opisuje także swoje zmagania z chorobą. 




Jak pisze sama autorka walkę zaczynamy od zmiany sposobu myślenia o PCOS i o naszym ciele. Musimy się nauczyć jak ważna jest troska o siebie i ta książka nam w tym pomoże. Musimy się zachowywać - musimy się stać DIVĄ. Powinnyśmy całkowicie zmienić swoje podejście do tej choroby i nie traktować PCOS jako przekleństwa, nie siedzieć i się załamywać tylko działać. DIVA PCOS walczy o siebie i o swoje zdrowie, upomina się o swoje, wymusza konieczne badania i wie co jest jej potrzebne. 
Musimy się nauczyć rozpoznawać sygnały jakie wysyła nam nasze ciało i nauczyć się na nie reagować, traktować pożywienie jak lekarstwo, nauczyć się rozpoznawać to, co wywołuje u nas stany zapalne jak i to co powoduje leczenie. Dieta jest niezwykle ważna, oczywiście każda z nas powinna znaleźć swój złoty środek, a książka przychodzi w tym temacie z pomocą. No i ruch - najlepszy dla ciebie, to taki ruch, który cię cieszy. I powiem wam, że ze wszystkim się zgadzam i popieram autorkę książki. Teraz to ja będę szukała swojej właściwej drogi i swojego złotego środka. 




Kochane moje kobitki, jeżeli borykacie się z problemem PCOS koniecznie musicie przeczytać tą książkę, szczerze wam polecam. Ja przeczytałam ją od a do z w kilka dni i wiele spraw zrozumiałam. Wiem już jak mam się odżywiać, obserwuje swój organizm, dostarczam mu potrzebnych składników i witamin. No i ruszam się z uśmiechem. Nie poddam się, bo najgorsze co mogę zrobić to usiąść na kanapie i się załamać, że nie mogę, że nie dam rady, że tyje a nie chudnę - stop - to najgorsze co możemy zrobić. Psychika w tym całym szaleństwie jest mega istotna, jak nie najważniejsza. Dlatego zachęcam was po przeczytania "Wylecz PCOS" i życzę wam samych sukcesów w walce z chorobą. 




Książkę polecam także osobom, które nie mają PCOS - dlaczego - bo po przeczytaniu tej książki nauczycie się kochać siebie, akceptować, nauczycie się walczyć ze stresem, nauczycie się uważności i wdzięczności, polubicie ruch, nauczycie się wprowadzać zmiany w swoim odżywianiu, nauczycie się lepszego samopoczucia. 




Tytuł - "Wylecz PCOS"
Autor - Amy Medling
Wydawnictwo Znak
Miękka oprawa, stron 414
Cena 39,90 zł
Rozwiązanie konkursu na najpyszniejszą jesienną zapiekankę z produktami Henryk Kania

10/19/2018

Rozwiązanie konkursu na najpyszniejszą jesienną zapiekankę z produktami Henryk Kania


Kochani mamy wyniki konkursu na najpyszniejszą zapiekankę jesienną z produktami Henryk Kania. Jak zawsze przysłaliście dużo zgłoszeń i naprawdę wszystkie bardzo ciekawe i pyszne. Bardzo, ale to bardzo wam wszystkim dziękujemy. Jednakże musieliśmy wybrać tylko trzy propozycje. A powiem wam, że było bardzo ciężko i długo myśleliśmy nad ostatecznymi wynikami. Ale nie będę przedłużać i już ogłaszam wyniki. 

Paczki pełne produktów Henryk Kania otrzymują:

NULEK - PYSZNA I NIEDROGA ZASTĘPCZYNI HOT-DOGA CZYLI MINI-TARTY Z PARÓWKAMI NA ŚNIADANIE.

Składniki:

1 opakowanie ciasta francuskiego
1/2 opakowania szpinaku (brykiet lub świeży)
1/2 opakowania parówek Classic od Henryka Kani
1 łyżka masła
1 ząbek czosnku 
1 łyżka soku z cytryny 
1 niewielka cebula 
olej 
sól, pieprz, rozmaryn, tymianek
100 g sera typu feta lub pleśniowego 
2 jajka 

Przygotowanie:

Ciasto rozwijam i wykładam nim kilka foremek (okrągłych lub prostokątnych) wysmarowanych wcześniej odrobinkę tłuszczem. Ważne, by zrobić "brzeżek".

Na patelni rozpuszczam masło. Szklę cebulę i dorzucam do niej szpinak - rozmrażam pod przykryciem na niewielkim ogniu. Dodaję przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku, sok z cytryny i przyprawy. Podsmażam, aż masa się nieco zredukuje. Na koniec dodaję roztrzepane lekko jajka i pokruszony/pokrojony ser. Mieszam i zdejmuję z ognia. 

Masę wylewam do wylepionych ciastem foremek. Na wierzch wkładam grube plastry parówek.

Zapiekam w 180-200 stopniach - do zrumienienia ciasta i ścięcia masy szpinakowej.


ZUZANNA - ZAPIEKANKA Z DODATKIEM BROKUŁA I WĘDLIN

Składniki:

450 g mrożonego brokuła
2 kiełbasy podwawelskie Henryk Kania
300 g dowolnego makaronu
200 g startego żółtego sera
2 szkl mleka
2 łyżki mąki
2 łyżki masła
3 ząbki czosnku
sól pieprz

Brokuły gotujemy w osolonej wodzie al dente,to samo robimy z makaronem.Kiełbasę podwawelską H.Kania kroimy w paseczki i wrzucamy na rozgrzaną patelnie,smażymy aż do zarumienienia.Do rondelka wlewamy mleko,masło,mąkę i mieszamy do uzyskania gładkiego kremu,gdy sos zgęstnieje przelewamy go na patelnię do kiełbasy. Dodajemy czosnek,przyprawy i starannie mieszamy ze sobą.Naczynie żaroodporne smarujemy niewielką ilością masła,układamy makaron,na to brokuły i całość zalewamy przygotowanym sosem.Wsadzamy do rozgrzanego do 180 st piekarnika i zapiekamy około 15 minut.Po tym czasie wyjmujemy na moment ,posypujemy serem i zapiekamy kolejne 10 minut.
Zapiekanka jest obłędna w smaku.Szczerze zachęcam do wypróbowania.


GRAŻYNA MIERZEJEWSKA - ZAPIEKANKA "JESIENNY SMAKOŁYK"


SKŁADNIKI:

- 0,5 kg kiszonej kapusty ( najlepiej z marchewką )
- 5 kawałków Białej Kiełbasy z Szynki Maestro Henryk Kania
- 30 dag grzybów leśnych ( można też użyć mrożonych )
- 2 średnie cebule
- sól
- pieprz
- 3 łyżki masła
- pół łyżeczki kminku
- 15 dkg sera żółtego

1. Kapustę płuczemy, zalewamy wodą i zagotowujemy, odlewamy wodę, uzupełniamy świeżą wodą, dodajemy kminek i gotujemy aż do miękkości.
2. Na patelni rozpuszczamy 1 łyżeczkę masła i podsmażamy pokrojoną w plasterki cebulę aż się zrumieni, dodajemy kapustę z kminkiem, przyprawiamy wg smaku i chwilę podsmażamy a potem przekładamy do naczynia żaroodpornego.
3. Na patelni rozpuszczam kolejną masła , podsmażamy pokrojone grzyby, przyprawiamy je pieprzem i solą i odkładamy na talerz a na patelnie dokładamy masła i podsmażamy białe kiełbaski z szynki firmy Kania
4. Białe kiełbaski Kania przekładamy do naczynia żaroodpornego na kapustę, następnie wykładamy podsmażone grzyby leśne
5. Naczynie żaroodporne wkładamy do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika i zapiekamy ok 30 minut, potem wyjmujemy danie, posypujemy startym na grubych oczkach serem żółtym i zapiekamy ok 5 minut.
Zapiekanka jest przesmaczna, aromatyczna i zapewne nasyci oraz odsunie jesienna chandrę :)


Gratulujemy zwycięzcom i czekam na wasze adresy do wysyłki nagród wraz z numerem telefonu - wyślijcie na maila szkodzinska.marzena@gmail.com.
Na wasze dane czekam całe 3 dni, jak ktoś się nie zgłosi wówczas wybierzemy kolejną osobę.