"Wegańska spiżarnia" recenzja książki

8/12/2018

"Wegańska spiżarnia" recenzja książki


Czekałam z ciekawością na tą książkę. Jesteś weganką zapytacie - nie, nie jestem. Ale jestem ciekawa tych wszystkich smaków, dań, sosów, kremów i lodów. Kocham warzywa i świadomie je wybieram zamiast innych składników spożywczych. Kocham nabiał i kocham mączne dania. Uwielbiam szukać nowych smaków, zamienników, szukać nowych ciekawych produktów, i nie szufladkuje siebie ani innych. Jestem otwarta na wszystko i z chęcią gotuje dania wegetariańskie, wegańskie i mięsne w mojej kuchni. Nie neguje diet i nie wyznaczam szlaków, każdy niech idzie własną drogą, taką jaka jest dla niego najlepsza. 
Jak tylko dostałam książkę "Wegańska spiżarnia" Miyoko Schinner od razu siadłam na kanapie i ją przejrzałam. Od razu spodobała mi się sama okładka i wnętrze. Książki to moja słabość i mam ich naprawdę wiele, mam kilka ulubionych, do których wracam, lubię oglądać i czytać a ta książka od razu wchodzi do grupy tych ukochanych. 






Czy kuchnia wegańska może być pyszna ? czy w ogóle dieta roślinna może smakować ? ja sama dostaje wiele takich pytań, bo znajdziecie na moim blogu wiele takich przepisów. Moja odpowiedź zawsze brzmi tak i to bardzo. Wystarczy dobrać odpowiednie składniki, dobre składniki i dodatki w postaci przypraw i już. Naprawdę można to pokochać i to całym sercem a nasz organizm nam za to podziękuje. Bo dieta roślinna jest zdrowa i już. Nie twierdzę i nie będę tutaj przekonywać czy pisać, że mięso nie jest zdrowe, ale każdy ma swój rozum i powinien wiedzieć co dla niego jest najlepsze, ważną sprawą jest także jakość produktów. 






Dzięki "Wegańskiej spiżarni" każdy może w kuchni poszaleć, zaskoczyć smakiem dania siebie, rodzinę czy znajomych. Ja sama nieraz jestem zaskoczona, że to jest takie dobre i nie zamieniłabym danego dania na inne, oj nie. Z przepisami z tej książki każdy sobie poradzi bez problemu, nawet amatorzy stworzą cudowne dania w zaciszu własnej kuchni. Chcesz spróbować czegoś innego - sięgaj po książkę, zachęcam. To taki wegański poradnik. Dla kogo zatem ta książka - dla każdego, naprawdę dla każdego. Dla osób, które już są weganami, dla wegetarian, dla mięsożerców i takie tam inne nazewnictwa. Ja wam powiem, że dla każdego kto kocha smak i dobre jedzenie. Dania przygotujecie szybko i naprawdę łatwo, przepisy są tak napisane, że nie ma problemu ze zrozumieniem czy wykonaniem dania. Naprawdę świetnie co - i jeszcze składniki dostaniecie w sklepach bez problemu, w dzisiejszych czasach jest naprawdę bardzo duża dostępność wszystkiego. 





W książce znajdziecie przepisy na różnego rodzaju sosy - przykładowo majonez, musztardę, ketchup, wegański sos rybny, owocowy chutney. Są także przysmaki bez jaj i nabiału - mleka, masło bez masła, sery i jogurt. Muszę zrobić to masło bez masła bo bardzo ciekawi mnie jego smak. Są zupy, zamienniki mięsa - tofu, placki, wegańska wieprzowina, wegańskie żeberka czy kiełbaski - tak, tak wszystko można zrobić. Są dania z makaronem oraz mączne - gofry, krakersy, bagietka czy pizza - super prawda. No i oczywiście słodkości - czekoladowe ciasto, sos karmelowy, ciasteczka czy lody. 
Ja jestem jak najbardziej na tak. I będę w swojej kuchni próbowała tych przepisów i zachwycała się ich smakiem. I z pewnością zobaczycie niektóre z nich na moim blogu. Jeżeli macie ochotę na nowe smaki i jesteście otwarci na inne doznania zapraszam was do wnętrza tej książki. Moim zdaniem może być cudowną inspiracją dla czytelnika i może mu towarzyszyć już zawsze w kulinarnych szaleństwach. 




Tytuł - "Wegańska spiżarnia"
Autor -Miyoko Schinner
Twarda oprawa, stron 320
Cena 35,34 zł
TaniaKsiążka
Curry z kalafiorem i cukinią

8/11/2018

Curry z kalafiorem i cukinią


Zapraszam was dzisiaj na mega pyszny obiad. Normalnie aż się zakochałam w tym smaku i jadłabym teraz takie pyszności niemal codziennie. Uwielbiam curry - to dla mnie przyprawa, która po prostu musi być w mojej kuchni, tak samo jak cynamon i kurkuma. I warzywa i ryż, a to wszystko razem połączone w jednym daniu. Tak, tak kochani, curry z kalafiorem i cukinią po prostu wymiata. Robi się je bardzo szybko i łatwo, a jak smakuje. Mniam, po prostu mniam. Zresztą musicie sami spróbować i też będziecie się tak zachwycać jak ja. Jestem tego pewna, że będzie wam smakowało. 


Składniki:

- 1 kalafior
- 200 g pieczarek
- 1 średnia cukinia
- cebula czerwona
- puszka mleczka kokosowego
- 150 ml bulionu (warzywny lub mięsny)
- 100 ml napoju kokosowego (można zastąpić wodą lub bulionem)
- łyżka oleju kokosowego (Woj-Len)
- łyżka mąki orkiszowej
- 2-4 łyżeczki koncentratu lub pasty curry
- sól, pieprz
- 1/4 łyżeczki suszonej kolendry
- 2 łyżeczki słodkiej papryki 
- garść natki pietruszki
- ryż basmati lub jaśminowy


Pieczarki i cukinię pokroić w kostkę, tak samo cebulę. Kalafior podzielić na małe różyczki. Rozgrzać patelnię z olejem kokosowym i wrzucić cebulę i pieczarki, chwilkę przesmażyć. Dodać kalafior i cukinię i odrobinę wody (100 ml wystarczy). Warzywa dusić 10 minut, aż lekko zmiękną.

Do miski wlać mleczko kokosowe, bulion, napój kokosowy, koncentrat curry - ilość zależy od waszego smaku, sól, pieprz, słodką paprykę oraz łyżkę mąki. Wszystko razem wymieszać i wlać do warzyw. Dusić jeszcze chwilkę, na sam koniec dodać kolendrę - można także użyć świeżej. Curry ma być lekko ostre - doprawić jeszcze do smaku.

Curry podawać z ugotowanym ryżem, posypać natką pietruszki. 




Bułki do burgerów

8/09/2018

Bułki do burgerów


Dzień dobry kochani. Zapraszam was dzisiaj na pyszne bułeczki, które możecie wykorzystać na wiele sposobów. Są świetne jako burgery, wystarczy dodać kotlety, warzywa i sos i już mamy gotowy obiad. Mogą nam także posłużyć na śniadanie w towarzystwie twarożku, warzyw, dżemu czy serów. Są naprawdę łatwe do zrobienia i pyszne. Przepis na te bułki znalazłam w książce Piotra Kucharskiego "Chleb domowa piekarnia", jest tam wiele fajnych przepisów na pieczywo. Także zachęcam was do wypróbowania takich bułeczek. Życzę wam miłego dnia, ja właśnie jem śniadanko przy szumie Grajcarka, piję kawkę i wybieramy się w góry. Pogoda cudna, ani jednej chmurki i słoneczko. Będzie gorąco. Ale my trasę mamy biegnącą w większości przez las, więc damy radę. Bo przecież nie będziemy siedzieć - bo kolana już odpoczęły i mają się znacznie lepiej. No to ja uciekam i przesyłam wam pozdrowienia. 


Składniki:

zaczyn
- 20 g drożdży świeżych
- 2 łyżki cukru
- 100 ml ciepłego mleka
- 100 g mąki pszennej typ 750

ciasto
- 100 ml śmietany 30%
- 3 żółtka
- 80 g miękkiego masła
- 350 g mąki pszennej typ 500
- pół łyżeczki soli

- białko do posmarowania bułek, sezam do posypania

Do miski wsypujemy mąkę. W ciepłym mleku rozrabiamy drożdże z cukrem i dodajemy do mąki, mieszamy. Odstawiamy na 30-60 minut do wyrośnięcia.

Następnie dodajemy śmietanę wymieszaną z żółtkami, roztopione masło, mąkę pszenną i sól. Wszystko razem wyrabiamy. Ciasto przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 2-3 godziny do wyrośnięcia. 

Z ciasta formujemy 6 lub 8 bułek i układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i posypanej mąką. Odstawiamy jeszcze na 30 minut do wyrośnięcia. 

Piekarnik rozgrzewamy do 220 stopni, grzanie góra-dół. Każdą bułkę smarujemy białkiem i posypujemy sezamem. Bułki pieczemy przez 10-12 minut, aż się ładnie zarumienią. 

Po upieczeniu przekładamy je na kratkę, aby wystygły. Takie bułki możemy podać na śniadanie, możemy z nich przygotować burgery - dodać kotlety, warzywa, sosy. 




Pleśniak z wiśniami

8/07/2018

Pleśniak z wiśniami


Ufff jak gorąco, dosłownie tropiki. Żałuję, że nie mam w pobliżu jakiegoś basenu czy jeziorka, gdzie mogłabym się schłodzić. Pozostaje tylko co jakiś czas prysznic i szukanie chłodniejszego miejsca w domu, a takiego brak. W sumie to najchłodniej mam w kuchni, więc tam siedzę najczęściej. Nie wiem kiedy to się ochłodzi bo pogodynka pokazuje cały czas temperaturę blisko 30 stopni. No to lato należy do upalnych, zresztą wiosna też taka była. Ale tak siedząc w kuchni cały czas coś wymyślam, i to nic, że trzeba odpalić piekarnik w tą gorączkę. Takie ciasto jest tego warte, uwierzcie mi. Jest po prostu pyszne i znika w ekspresowym tempie. Przepis jest na dużą blaszkę, jeżeli macie mniejszą to użyjcie mniej składników. To ja zostawiam was z pleśniakiem i życzę cudownego dnia.



Składniki:

- 510 g mąki pszennej typ 500 (Kłos-Pol)
- 250 g mąki tortowej
- 3 łyżki cukru
- 6 jajek
- 300 g zimnego masła
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 kg wiśni (waga przed wypestkowaniem) 
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej
- 1,5 szklanki cukru do piany


Do dużej miski wsypujemy mąkę pszenną i tortową, cukier, proszek do pieczenia, żółtka i pokrojone, zimne masło. Wszystko razem łączymy ze sobą za pomocą palców lub w mikserze z hakiem. Ma powstać jednolite ciasto, które formujemy w kulki. Ciasto chowamy na dwie godziny do lodówki. 

W tym czasie z wiśni usuwamy pestki. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni, grzanie góra-dół. 

Blaszkę (38x25 cm) smarujemy masłem i posypujemy mąką. Ciasto dzielimy na dwie części - 60% i 40%. Tą większą część ciasta ścieramy na tarce na dużych oczkach i wykładamy na blaszkę, lekko dociskamy. Do wiśni dodajemy mąkę ziemniaczaną i mieszamy, wykładamy je na ciasto. Białka ubijamy na sztywną pianę i pod koniec dodajemy 1,5 szklanki cukru, chwilkę jeszcze miksujemy. Pianę wykładamy na wiśnie i ścieramy resztę ciasta, rozsypujemy na pianie. 

Ciasto pieczemy przez 40-45 minut, aż wierzch się ładnie zarumieni. Po upieczeniu zostawiamy je, aby nieco odpoczęło, wystygło i wówczas możemy kroić. 
Smacznego.