Kotlety mielone z czarnym ryżem



Mam dla was dzisiaj pomysł na pyszne kotlety mielone z dodatkiem czarnego ryżu. Bardzo lubię jego smak i często go wykorzystuje w daniach, bardzo fajnie wygląda. No i całość wyszła pyszna. Do tego można podać ryż, ziemniaki lub samą surówkę. Ja właśnie podaje z samą surówką albo nawet dwoma. Takie kotleciki możecie również wykorzystać na kanapki lub dodać do sałatki. Przepis dodaje do akcji na fb Błyskawiczne Piątki


Zapraszam :-)


Składniki:

- 300 g mięsa mielonego z szynki
- 300 g mięsa mielonego z indyka
- 100 g czarnego ryżu
- sól, pieprz
- 2 ząbki czosnku
- szczypta curry i kurkumy
- olej do smażenia
- bułka tarta do obtoczenia + 1 łyżka do mięsa

Wykonanie:

Czarny ryż zalewamy wodą i dodajemy odrobinę soli, gotujemy 40 minut, zostawiamy jeszcze pod przykryciem na 10 minut (czas gotowania jest podany na opakowaniu). Mięso z szynki i z indyka przekładamy do miski. Przyprawiamy solą, pieprzem, curry i kurkumą. Wyciskamy ząbki czosnku i dodajemy łyżkę bułki tartej. Dodajemy ugotowany ryż. Wszystko razem mieszamy. Dłońmi formujemy kulki, lekko je spłaszczamy i obtaczamy w bułce tartej.

Na patelni rozgrzewamy olej, układamy kotlety i smażymy na niewielkim ogniu, na rumiano z dwóch stron. Podajemy z surówką, ziemniakami, ryżem lub na kanapki.
Smacznego.






Ciasteczka z orzechami i morelą



Witajcie, mam dzisiaj dla was bardzo fajny post. Taki post dwa w jednym. Trochę gotowania, trochę rymowania, trochę poezji i pysznego smaku. Mowa będzie o fryzjerze i naszej kobiecej naturze. Jak często tak jest, że latamy od fryzjera do fryzjera szukając tego jedynego, idealnego. Ile to razy wychodziłyśmy niezadowolone, lub szłyśmy do domu z uśmiechem i od razu po wejściu czekałyśmy na reakcję męża - a on nic nie zobaczył, nawet najmniejszej zmiany. Szukając pocieszenia - ja polecam upieczenie ciasteczek. Na wszystkie smutki i kobiece bolączki takie ciacha są najlepsze, a wy macie swojego ulubionego fryzjera, który daję radę zrobić wam zadowalającą fryzurkę ? Ja od jakiegoś czasu takiego mam, ale ciasteczka i tak sobie piekę, a co. I tutaj chciałabym was zaprosić do przeczytania wiersza mojej serdecznej koleżanki Wiolety, która bardzo pięknie pisze. A ja bardzo lubię słuchać poezji, jak ktoś czyta zupełnie inaczej go odbieram niż jak czytam sama. Będę wam podrzucać co jakiś czas jej twórczość i fajnie wplatać w moje przepisy. Więcej wierszy znajdziecie tutaj


chodzą kobiety do fryzjera
każda z nich starannie wybiera
każda z nich najpierw się dowie
czy ten fryzjer zrobi dobrze jej głowie ;)
zbiera polecenia i opinie
bo niestety zdarza się nagminnie
że po wyjściu od fryzjera często zbyt
po spojrzeniu w lustro wpada w ryk

bo fryzura nie taka
taka jakaś byle jaka
miały być pasemka grube
a wyszły odrosty zbyt rude

miały być trochę podcięte
na końcówkach wywinięte
w kolorze blondu złotego
tymczasem nic nie przypomina tego

co więcej kasa kosmiczna wydana
a nikt nie podziwia nowego głowy przybrania
maż też nie zauważył
że fryzjer nam się po drodze z pracy zdarzył
a na pytanie co się w nas zmieniło
odpowiada- czyżby kilogramów ci przybyło?

a fryzjer?
dokonał dzieła
i chociaż JEGO mina zadowolona
choć musiał skasować "paragona" :)


A teraz zapraszam was na ciasteczko :-) przepis na podobne ciasteczka znajdziecie tutaj.


Składniki:

- 120 g miękkiego masła
- 160 g cukru
- szczypta soli
- 1 jajko
- 300 g mąki pszennej
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 1/4 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżeczki kakao
- 50 g suszonej moreli
- 100 g dowolnych orzechów - u mnie orzeszki pini i migdały

Wykonanie:

Do miski wkładamy miękkie masło i ucieramy go mikserem z cukrem i szczyptą soli. Następnie wbijamy jajko i dalej miksujemy, aż składniki się połączą. Wlewamy wanilię, dodajemy proszek do pieczenia i mąkę, kakao i cynamon, miksujemy mikserem na wolnych obrotach.

Następnie wkładamy pokrojone na kawałki suszone morele oraz wrzucamy orzechy. Wszystko razem mieszamy łyżką.

Z ciasta lepimy kuleczki wielkości orzecha włoskiego i układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wszystkie delikatnie spłaszczamy. Z podanych proporcji mi wyszło 34 ciasteczka.

Ciasteczka pieczemy w nagrzanym piekarniku do 180 stopni przez 15 minut. Wyciągamy i zostawiamy je na 10 minut na blaszce, następnie przekładamy je na kratkę, aby wystygły. Jak zdążą wystygnąć a nie zostaną zjedzone w tym czasie, przekładamy je do pojemnika i zamykamy.
Smacznego.







Ciasto czekoladowe z cukinią


Już kilka razy się przymierzałam do tego ciasta, ale zawsze coś. Justynka kolejny raz mi o nim przypomniała i tym razem jest. Pyszne ciasto czekoladowe z cukinią. Wspaniale wyszło i bardzo nam smakowało. To taki murzynek w innym wydaniu. Ciasto zrobiłam, bo pojechaliśmy do rodziców w odwiedzinki, i przy okazji zabraliśmy do domu Juniora, który dwa tygodnie już szaleje u babci i dziadka. Fajnie tak, jak dziecko ma gdzie pojechać do rodziny
w wakacje i nie musi siedzieć w domu. Pogoda dopisała, więc przy okazji zrobiliśmy jeszcze grilla i cały dzień w zasadzie spędziliśmy na świeżym powietrzu. A to pyszne ciacho umilało nam czas przy kawce.


Zapraszam :-)


Składniki:

- 200 g cukinii
- 3 jajka
- 150 g miękkiego masła
- 150 g cukru
- 100 g gorzkiej czekolady
- 200 g mąki pszennej
- garść posiekanych drobno migdałów - ja dałam mąkę migdałową (50 g)
- łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli

Wykonanie:

Cukinię musimy zetrzeć na tarce na dużych oczkach, dodajemy do niej szczyptę soli i odstawiamy, aby puściła sok. W tym czasie rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej i odstawiamy, aby przestygła.

Do miski wkładamy miękkie masło i miksujemy je z cukrem, aż składniki się dobrze ze sobą połączą. Dodajemy jajka i dalej miksujemy. Następnie dodajemy rozpuszczoną czekoladę, mąkę pszenną, migdały lub mąkę migdałową, proszek do pieczenia i odciśniętą z soku cukinię, delikatnie mieszamy najpierw łyżką a potem mikserem na najmniejszych obrotach.

Blaszkę - tortownica o śr. 26 cm, smarujemy masłem i wysypujemy mąką - ja użyłam mąki migdałowej, wykładamy ciasto.
Pieczemy w nagrzanym piekarniku do 180 stopni przez 45-55 minut. Wyciągamy i studzimy.

Gotowe ciasto posypujemy cukrem pudrem, możemy także przygotować polewę czekoladową.
Smacznego.









Szybki deser z awokado


Kolejny pomysł na szybki deserek. Do zrobienia w kilka chwil, jak najdzie nas ochota na coś słodkiego lub jadą do nas goście z wizytą. Potrzebujemy tylko kilku składników, ja mam je zawsze w domu. Jest to rodzaj zdrowego deserku dla każdego. Smakuje naprawdę wspaniale. 
Przepis dodaje do naszej akcji na fb Błyskawiczne Piątki, zapraszam do dodawania przepisów i korzystania z fajnych i pysznych propozycji.

Zapraszam :-)


Składniki:

- 3 dojrzałe banany
- 2 sztuki dojrzałego awokado
- 2 łyżeczki miodu
- 3 łyżeczki kakao
- 200 g jogurtu naturalnego greckiego
- 8 ciasteczek amaretti
- kilka orzechów laskowych
- kilka migdałów blanszowanych

Wykonanie:

Awokado obieramy, wyciągamy pestkę i kroimy na mniejsze kawałki, wrzucamy do miski. Dodajemy obrane i pokrojone banany oraz miód (najlepiej jak jest płynny). Pamiętajcie, aby awokado i banany były dojrzałe, bo tak lepiej się ze sobą zmiksują.
Wszystko razem dokładnie miksujemy blenderem, na koniec wsypujemy kakao i ponownie mieszamy.

Potrzebujemy 4 małe szklaneczki (ja mam takie słoiczki po jogurcie). Najpierw wykładamy porcję musu z awokado, następnie układamy orzechy i migdały, następnie gęsty jogurt. 4 ciasteczka amaretti kruszymy na wierzchu naszego deseru a 4 układamy jako dekorację. Dokładamy po migdałku.
Smacznego.









Naleśniki bezglutenowe z twarogiem i czereśniami


Dzisiaj piątek a więc szybki pomysł na obiad. Dla mnie takim szybkim daniem są naleśniki. Nie są trudne do zrobienia i zawsze składniki mamy pod ręką, oczywiście to zależy jaki rodzaj naleśników robimy, bo ja przygotowuje je na różne sposoby. Dzisiaj proponuję wam naleśniki w wersji bez glutenu z mąki ryżowej i kukurydzianej. Wyszły bardzo fajne w smaku. Przepis dodaje do naszej wspólnej akcji na fb Błyskawiczne Piątki. Zachęcam was do dodawania przepisów i korzystania, znajdziecie tam naprawdę fajne propozycję. 

Zapraszam :-)


Składniki:

- 2 jajka
- 200 ml mleka
- 180 ml wody
- łyżeczka cukru
- szczypta soli
- 100 g mąki kukurydzianej
- 170 g mąki ryżowej
- łyżeczka oleju kokosowego do ciasta
- olej kokosowy do smażenia

- 300 g twarogu śmietankowego
- czubata łyżka jogurtu naturalnego
- cukier do smaku
- skórka starta z połowy limonki
- łyżka soku z limonki
- 300 g czereśni

Wykonanie:

Do miski wbijamy jajka i miksujemy je z cukrem. Dodajemy mleko i wodę i ponownie miksujemy. Wsypujemy mąkę ryżową i kukurydzianą oraz szczyptę soli, miksujemy aż składniki się dobrze ze sobą połączą. Na koniec dodajemy olej i mieszamy. Odstawiamy ciasto na 10 minut.

Rozgrzewamy patelnię i dodajemy olej kokosowy, teraz jest ciepło więc jest płynny. Mieszamy łyżką ciasto, jest to konieczne za każdym razem, gdy nabieramy ciasto, ponieważ ciasto będzie gęstsze na spodzie. Wylewamy porcję ciasta na patelnię, rozprowadzamy i smażymy na niewielkim ogniu z obu stron. Nie smażcie naleśników zbyt długo bo mogą potem pękać. I nie smażcie naleśników grubych, raczej cienkie.

Farsz - twaróg mieszamy z jogurtem, cukrem, sokiem i skórką startą z limonki. Czereśnie musimy wydrylować i pokroić na mniejsze kawałki, dodajemy do twarożku i mieszamy.

Jak już usmażymy wszystkie naleśniki możemy je smarować farszem, zawijamy.
Smacznego.







Chlebek bananowy z bakaliami


Bardzo lubię piec chlebki bananowe. Jest to taki rodzaj ciasta, który zawsze się udaje i można go przygotować na wiele sposobów, dodając ulubione składniki. Smakuje wspaniale, nie jest zbyt słodki i można go zabrać ze sobą wszędzie. Podać na spotkaniu z przyjaciółmi, dać dziecku do szkoły, zabrać ze sobą do pracy czy na przejażdżkę rowerem. Ja najczęściej podaje go na deser z kawą, lub zabieram go ze sobą w plener. Chlebek bananowy jest bardzo popularny w Ameryce, przygotowują go tam naprawdę ze wszystkim. Najważniejszym składnikiem chlebka jest  rozgnieciony, dojrzały banan. Nadaje on wilgotności i wpływa na smak. Jeżeli do tej pory go jeszcze nie robiliście, to koniecznie spróbujcie.

Zapraszam :-)


Składniki:

- 250 g mąki pszennej
- 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 jajko
- szczypta soli
- 30 g oleju kokosowego 
- 100 g cukru trzcinowego
- 1/2 szklanki mleka
- 2 dojrzałe banany
- 1,5 łyżki nasion chia
- garść migdałów blanszowanych
- garść orzechów laskowych
- garść rodzynek

polewa
- zaparzona kawa - 3 łyżeczki
- cukier puder

Wykonanie:

Do miski wbijamy jajko i miksujemy go z cukrem trzcinowym i mlekiem. Następnie dodajemy olej kokosowy (powinien być w postaci płynnej - jeżeli nie to należy go lekko podgrzać - ja nie podgrzewałam bo jest ciepło w domu i mój ma postać płynną). Dodajemy rozgniecione banany (ja rozgniotłam tłuczkiem do ziemniaków, ale można też widelcem), ważne aby banany były dojrzałe. Miksujemy wszystko razem i dodajemy proszek do pieczenia, szczyptę soli oraz porcjami mąkę. Mieszamy mikserem lub łyżką. Na koniec dodajemy nasiona chia, migdały, orzechy, rodzynki. Ciasto przekładamy do wysmarowanej olejem kokosowym blaszki (u mnie keksówka 30 cm) i pieczemy w nagrzanym piekarniku do 180 stopni, przez godzinę lub do suchego patyczka. Upieczone ciasto wyciągamy z piekarnika i zostawiamy chwilkę w blaszce, następnie wyciągamy z blaszki i studzimy na kratce. Zaparzamy mocniejszą kawę - ja wsypałam 2 łyżeczki kawy zmielonej i zalałam 100 ml wrzątku, następnie wzięłam 3 łyżeczki naparu i dodawałam mieszając cukier puder, aż kawa zgęstniała i powstał lukier. Przestudzony chlebek bananowy polałam kawowy lukrem.








Koktajl z płatkami ryżowymi i chia


Ufff jak gorąco, duchota straszna za oknem. Nie wiem jak u was, ale ja dzisiaj padam. Wstałam i poleciałam na zakupy na targ. Potem śniadanie, w zasadzie to nie miałam na nic ochoty. No to zmiksowałam koktajl. Pyszny wyszedł i pożywny. Potem kawka i szybko szykuje obiad. Jadę dzisiaj do Poznania na warsztaty fotograficzne, które udało mi się wygrać z Kukbuka. Bardzo się ucieszyłam, bo ostatnio bardzo się interesuje fotografią, dużo czytam i oglądam, próbuję, ćwiczę i się uczę. Ale takie warsztaty to spełnienie moich małych marzeń. Oczywiście napiszę relację jak wrócę na blogu, jestem pewna, że będzie super. To ja uciekam a was zostawiam z takim wspaniałym i zdrowym koktajlem. Miłego dnia :-)

Zapraszam :-)


Składniki:

- 1 awokado
- 1 banan
- 400 g truskawek
- 200 g czereśni
- 3 morele
- 2 garście szpinaku (ja miałam baby)
- 150 ml wody
- 3 łyżki nasion chia
- 3 łyżki płatków ryżowych

Wykonanie:

Do kielicha miksera wrzucamy pokrojonego banana, pokrojone truskawki. Dodajemy szpinak, wypestkowane czereśnie, pokrojone morele, obrane awokado. Wlewamy wodę i miksujemy wszystko razem. Na koniec dodajemy nasiona chia i płatki ryżowe i ponownie miksujemy chwilkę. Przelewamy koktajl do szklaneczek. Możemy także taki koktajl zmiksować wieczorem, schować do lodówki i zabrać ze sobą do pracy.








Pożywny koktajl na śniadanie


Dzisiaj na śniadanie zrobiłam taki pyszny i pożywny koktajl z mango. Ja bardzo lubię ten owoc, jego smak i dość często go dodaje do dań, zwłaszcza śniadaniowych. Miałam w domu mus z mango, który smakuje rewelacyjnie i super się sprawdza w mojej kuchni. Dodałam kilka ulubionych składników, aby koktajl mnie nasycił na długo i dodał energii. Mniam, smakował wspaniale, spróbujcie koniecznie. Jak nie macie musu to dodajcie pokrojone mango. 

Zapraszam :-)

Składniki:

- 500 ml maślanki
- 50 g twarogu
- 1 najlepiej dojrzały banan
- 150 ml musu z mango
- 1 łyżka płatków owsianych
- 1 łyżka błonnika witalnego

Wykonanie:

Do naczynia miksującego wlewamy maślankę, dodajemy pokrojonego banana, pokruszony twarożek, wsypujemy płatki owsiane i błonnik. Na koniec wlewamy mus z mango, wszystko razem miksujemy. Przelewamy do szklanek i pijemy na zdrowie. Taki koktajl super pasuje na zdrowe śniadanie, możemy go zabrać ze sobą do pracy, lub przygotować na deser. 








Włoskie ciasteczka migdałowe


Kolejny weekend i wspólne pieczenie u Bożenki na fb, tym razem są to ciasteczka. Zapraszam was dzisiaj na pyszne, mocno migdałowe ciasteczka. Przepis na nie znalazłam u Kasi. Urzekły mnie bardzo i postanowiłam też takie upiec. Bardzo lubię takie słodkości, ciasteczka są wspaniałe w smaku, lekko ciągnące się i chrupiące na brzegach. Robi się je błyskawicznie. Oczywiście jak je robiłam to jeszcze przy okazji zarabiałam chleb i szykowałam obiad, z tego mojego rozgardiaszu nie włożyłam ciasteczek do lodówki tylko od razu lepiłam je i wrzucałam na blaszkę. Pamiętajcie, aby je wcześniej schłodzić. I koniecznie je spróbujcie. Miłego i słonecznego weekendu dla wszystkich :-)

Zapraszam :-)


Składniki:

- 300 g cukru pudru + mniej więcej tyle samo do obtoczenia ciasteczek (ja zużyłam około 200 g do obtoczenia ciastek)
- 3 białka
- 1 łyżka miodu
- migdały do dekoracji i marmolada

Wykonanie:

Do misy miksera wkładamy mąkę, cukier puder i białka oraz miód. Wszystko razem miksujemy, masę przekładamy do miseczki i schładzamy w lodówce minimum 30 minut. Następnie do talerza wysypujemy cukier puder, potrzebujemy dwie łyżeczki, jedną nabieramy porcję ciasta a drugą pomagamy sobie i przekładamy masę do cukru pudru. Robimy takie kuleczki obtaczając je w cukrze i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia zachowując odstępy, bo ciasteczka się rozrosną. Lekko je spłaszczamy i na środku układamy migdała lub porcję marmolady. Pieczemy w nagrzanym piekarniku, grzanie góra-dół do 180 stopni przez 15 minut. Następnie zostawiamy ciasteczka, aby przestygły bo będą nam się łamać bo ciepłe są miękkie. Przekładamy ciasteczka do pojemnika. Z podanej porcji mi wyszło około 40 ciasteczek. 







Ciasteczka piekłam razem z:



Makaron z jagodami


Mam dla was dzisiaj pomysł na szybki obiad. Bardzo w takich daniach sprawdza się makaron i to co mamy akurat pod ręką. Makaron w domu mam zawsze, bo bardzo go lubimy. A ze spiżarni wydobyłam dwa słoiczki jagód zrobionych we własnym soku przez moją mamę. Do takiego dania możecie użyć także mrożonych, nadają się świetnie także inne owoce. 
Przepis dodaje do akcji na fb Błyskawiczne Piątki. Kto jeszcze do nas nie dołączył, to niech szybciutko biegnie i jest razem z nami. Naprawdę warto. Razem tworzymy fajną grupę, dzielimy się pomysłami na szybkie dania, jest pysznie i bardzo przyjaźnie. 

Zapraszam :-)


Składniki:

- opakowanie makaronu (u mnie razowo-ryżowy)
- dwa słoiczki jagód we własnym soku (takie ciut większe niż od dżemu)
- duży jogurt naturalny

Wykonanie:

Makaron gotujemy all dente w osolonej, wrzącej wodzie. Nie gotujcie go za długo, lepszy jest taki lekko twardawy a nie rozgotowany. Odcedzamy na sitku.
Do miski wrzucamy odsączone z soku jagody i mieszamy je z 3/4 jogurtu naturalnego, nie ma potrzeby słodzić bo jagody ze słoika są już słodkie. Następnie dodajemy z 2-3 łyżki soku z jagód. Mieszamy. Na talerze wykładamy makaron i polewamy sosem jogurtowo-jagodowym. Na wierzchu robimy kleks z pozostałego jogurtu. 






Muffinki z ziarnem kakaowca


Lubię robić muffinki. Mój syn często mnie prosi, aby zrobiła mu coś słodkiego do szkoły i są to właśnie muffinki, które pakuje mu w pojemnik a on je zabiera ze sobą i częstuję również kolegów. To takie szybki i małe, słodkie przyjemności. Dla każdego, zarówno małego jak i dużego. Do muffinek możemy dodać w zasadzie wszystko co lubimy, zrobić je w wersji na słodko jak i na wytrawnie. Ja tym razem dosypałam ziaren kakaowca, która bardzo przyjemnie chrupią i takie małe czekoladowe kuleczki. Wyszły naprawdę fajne w smaku. 
A dzisiaj jest światowy dzień pieczenia, więc może zrobicie właśnie muffinki. 

Zapraszam :-)


Składniki:

- 360 g mąki pszennej 
- czubata łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 200 g cukru
- 300 g kefiru
- 3 jajka
- 50 g czekoladowych kuleczek + 30 g do posypania na wierzchu

Wykonanie:

Do jednej miski wbijamy jajka, dodajemy kefir i olej w postaci płynnej (należy go odrobinę podgrzać). Wszystko razem mieszamy trzepaczką. Do drugiej miski wsypujemy mąkę, proszek, cukier i szczyptę soli. Do płynnych składników dodajemy sypkie i wszystko razem mieszamy trzepaczką lub mikserem. Następnie wsypujemy ziarna kakaowca i część kuleczek czekoladowych. Ciasto przekładamy do papilotek lub foremek na muffinki, wypełniamy je do 3/4 wysokości.  Na wierzchu muffinek wysypujemy resztę kuleczek czekoladowych. Wkładamy do nagrzanego piekarnika do 200 stopni na 25-30 minut. Po upieczeniu studzimy.









Chleb pszenny za zakwasie żytnim z pestkami dyni


Zapraszam was dzisiaj na kromeczkę pysznego, domowego chleba na zakwasie. Tak sobie pomyślałam, że piekę już chleb od przeszło dwóch lat, ciągle na tym samym zakwasie od początku. Jest on cały czas dokarmiany i chowany do słoiczka na następny bochenek i cały czas się wspaniale sprawdza. Bardzo lubimy takie chlebki, zarówno na zakwasie jak i na drożdżach. Chlebek upiekłam z różnych rodzajów mąk pszennych z dużą ilością pestek dyni i innych ziaren. Taki bochen bardzo długo utrzymuje świeżość i wspaniale smakuje. Pisząc ten post czuję zapach unoszący się z kuchni, piecze się kolejny bochenek chleba, nie ma nic piękniejszego niż takie doznania. 

Zapraszam :-)


Składniki:

- 600 g mąki pszennej chlebowej typ 750
- 120 g mąki pszennej typ 1850
- 2 łyżeczki soli
- 540 g ciepłej wody
- 4 łyżki aktywnego zakwasu żytniego
- pół szklanki pestek dyni + garść do posypania 
- pół szklanki siemienia lnianego
- pół szklanki ziaren słonecznika

Wykonanie:

Do miski wsypujemy mąki, sól, zakwas aktywny - czyli zakwas dokarmiony mąką żytnią i ciepłą wodą, pestki dyni, słonecznik, siemię lniane i wodę. Wszystko razem mieszamy drewnianą łyżką, nie musimy długo wyrabiać - wystarczy chwila, aby się składniki dobrze ze sobą połączyły. 
Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na dwie godziny, następnie ponownie wszystko mieszamy łyżką drewnianą i przekładamy do blaszki - keksówki (40 cm) wysmarowanej olejem i odstawiamy do ponownego wyrośnięcia na 2 godziny, oczywiście przykrywamy ściereczką. Chleb pieczemy w nagrzanym piekarniku do 200 stopni przez 1 godzinę i 15-20 minut, studzimy na kratce. 







Lekki torcik z galaretką


Za oknem piękna pogoda, słoneczko i weekend. Do kawki zrobiłam lekki torcik z galaretką. W smaku jest bardzo orzeźwiający i nie słodki, super pasuje na spotkanie z przyjaciółmi czy rodziną. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby taki torcik zrobić na urodziny. Robi się go szybko i jest bardzo łatwy. Kilka chwil, upieczenie biszkopta i masa, galaretka, trzeba tylko poczekać, aby wszystko w lodówce stężało. Ja upiekła biszkopt, po przekrojeniu go na pół wykorzystałam do ciasta tylko jeden krążek, drugi zamroziłam na potem. Macie ochotę na kawałeczek ?

Zapraszam :-)


Składniki:

biszkopt
- 5 jajek
- 100 g mąki pszennej typ 500
- 40 g mąki ziemniaczanej
- szczypta soli

masa
- opakowanie śnieżki
- 200 ml zimnego mleka
- 1 galaretka agrestowa
- 3 łyżki jagód goji 

dodatkowo
- 4 jabłka
- 2 galaretki wiśniowe

Wykonanie:

Biszkopt - do miski wbijamy białka i ubijamy je na sztywną pianę ze szczyptą soli, następnie dodajemy porcjami cukier. Dodajemy po jednym żółtku cały czas miksując, na koniec dodajemy porcjami mąki wymieszane ze sobą. Tortownicę 26 cm wykładamy papierem do pieczenia (tylko dno) i przelewamy masę, pieczemy w nagrzanym piekarniku do 170 stopni przez 40 minut. Następnie rzucamy blaszkę na podłogę 2-3 razy, tak biszkopt nam nie opadnie. Studzimy i kroimy na dwie części, ja wykorzystałam jeden krążek a drugi zamroziłam.
Masa - galaretkę rozpuszczamy w 250 ml gorącej wody i studzimy, do miski wlewamy zimne mleko
i ubijamy ze śnieżką. Następnie powoli wlewamy przestudzoną galaretkę i jeszcze chwilkę miksujemy. Na koniec dodajemy jagody goji i wykładamy masę na biszkopt, schładzamy godzinkę w lodówce. 
Następnie jak masa stężeje przygotowujemy galaretkę - 2 galaretki rozpuszczamy w 500 ml gorącej wody i studzimy, dodajemy obrane i starte na tarce o grubych oczkach jabłka, mieszamy 
i wykładamy na masę. Schładzamy ponownie w lodówce, najlepiej przez noc.