Ciasteczka maślane z oreo


Ciasteczka - jestem uzależniona od ich robienia, ciągle bym je piekła, niemal codziennie. Szukam ciągle nowych smaków i nowych dodatków. Tym razem padło na ciasteczka oreo, moje ulubione zresztą. I to był super pomysł, ciasteczka wyszły obłędne w smaku. Zniknęły bardzo szybko z talerza, nawet nie wiem kiedy. Koniecznie spróbujcie takie upiec, naprawdę warto. Przepis dodaje do naszej akcji Błyskawiczne Piątki na fb, zapraszamy do dodawania i korzystania z przepisów.

Zapraszam :-)


Składniki:

- 200 g miękkiego masła
- 200 g cukru
- 2  jajka
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 400 g mąki pszennej typ 500
- 8 ciasteczek oreo

Wykonanie:

Masło wkładamy do miski i miksujemy je razem z cukrem. Jak składniki się połączą to dodajemy jajka i dalej miksujemy.
Następnie wsypujemy mąkę z proszkiem do pieczenia i mieszamy łyżką. Można także wymieszać po prostu ręcznie. Na koniec wrzucamy pokrojone ciasteczka i mieszamy. Z masy formujemy kuleczki wielkości orzecha włoskiego (wychodzi ok 50 ciasteczek)
Kuleczki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 200 stopni, grzanie góra-dół i pieczemy 15 minut. Upieczone ciasteczka wyciągamy
z piekarnika i zostawiamy je na blaszce, aby przestygły. Przekładamy je do pojemnika i przechowujemy zamknięte.
Smacznego.






Rozwiązanie konkursu - wygraj książkę "Foodie w wielkim mieście"


Kochani mam dla was dzisiaj rozwiązanie konkursu, w którym można było wygrać trzy książki "Foodie w wielkim mieście" od Wydawnictwa HarperCollins. 

Bardzo wam dziękuje za tak liczny udział w zabawie, czytając wasze komentarze z ulubionymi deserami od razu miałam ochotę na coś słodkiego. Moimi ulubionymi deserami są ciasta z kremami i owocami, szarlotki i serniki. W sumie ciężko mi jest zdecydować się na jedną pozycję. 

Oczywiście długo się zastanawiałam jakie komentarze wybrać, w końcu zawołałam chłopaków
i to oni mi pomogli, każdy z nas wybrał jedno zgłoszenie, które mu najbardziej się podobało. Trudno mi powiedzieć czym się kierowaliśmy, każdy z pewnością miał inne kryteria. Ale nie będę was tu zanudzać, czas ogłosić wyniki.

Książka "Foodie w wielkim mieście" Jessicy Tom wędruje do:

- Wicia2033

- Krystyna Boner

- Krzysztof Thiel

Na wasze dane adresowe do wysyłki nagród wraz z numerem telefonu czekam 5 dni. Jeżeli ktoś się nie zgłosi w tym czasie, wówczas wybiorę kolejną osobę. Piszcie na mojego maila szkodzinska.marzena@gmail.com

Jeszcze raz wam bardzo dziękuje.

Małe klopsiki


Mam dla was dzisiaj małe mięsne klopsiki. Takie klopsiki przygotowuje czasami w dużej ilości, mrożę a potem wykorzystuje do wielu dań. Dodaje do zup, do sosów, sałatek, makaronu czy ryżu. Szybko i smacznie. Możecie je wykorzystać tak jak lubicie. Możliwości jest naprawdę wiele. Kotlety przygotowałam z pomocą mojej nowej patelni, którą teraz testuje Woll Szafir. Powoli się poznajemy, testujemy swoje możliwości. Bardzo mi się w niej podobają dwie rzeczy - jest naprawdę głęboka i ma funkcjonalną pokrywkę. Taką pokrywkę można postawić na stole
a na niej patelnię z gotowym, gorącym daniem. Smażyłam już na niej naleśniki, placki ziemniaczane, jajecznicę. Jak na razie sprawdza się w kuchni. Patelnia jest dość ciężka i ma bardzo grube dno, co oddaje ciepło i równomiernie smaży. No i nie potrzeba używać dużej ilości tłuszczu lub całkowicie z niego zrezygnować przy gotowaniu niektórych dań. Patelnia super się sprawdza w przygotowywaniu sosów, nie potrzeba przekładać składników do garnka, aby dokończyć gotowanie. Pełna recenzja moich kulinarnych wyzwań z tą patelnią już wkrótce.

Zapraszam :-)


Składniki:

- 200 g mięsa mielonego drobiowego
- 300 g mięsa mielonego z szynki
- sól, pieprz
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżka jogurtu naturalnego
- 3 łyżki bułki tartej
- 1 jajko

- do smażenia olej kokosowy (Woj-Len)

Wykonanie:

Mięso przełożyć do miski i przyprawić solą, pieprzem. Dodać wyciśnięte ząbki czosnku. Cebule pokroić w drobną kostkę i przesmażyć ją na patelni, dodać do mięsa.
Następnie wbijamy jajko i dodajemy bułkę tartą, mieszamy wszystko razem, aż składniki się dobrze połączą, na koniec dodajemy jogurt i ponownie mieszamy.

Z mięsa formujemy małe kulki.

Patelnię rozgrzewamy, dodajemy niewielką ilość oleju, smażymy klopsiki na średnim ogniu na rumiano z dwóch stron. Podajemy z ulubioną surówką, ziemniakami czy ryżem. Możemy je także wykorzystać jako dodatek na kanapki. Można je zamrozić a potem tworzyć różne dania, z sosem pomidorowym, z makaronem, z ryżem i warzywami, dodać do zupy. 
Smacznego.




"Kuchnia dla zajętych kobiet i mężczyzn" recenzja książki


"Kuchnia dla zajętych kobiet i mężczyzn" Darii Ładochy to pozycja, po którą z chęcią sięgnęłam. Bardzo lubię babeczkę, prowadzi ona super program kulinarny i świetnie się ją ogląda. Tak sobie pomyślałam, że książka także może być fajna i ciekawa. Przejrzałam sobie
w kilka wieczorów całą książkę i powiem wam, że się nie zawiodłam. 






Książka jest podzielona na śniadania, II śniadania, obiady, desery i kolację. Opatrzona jest cudnymi, kolorowymi i bardzo apetycznymi zdjęciami potraw. Naprawdę Daria z pomocą Wydawnictwa Edipresse Książki zrobiła kawał dobrej roboty, tą książkę chcę się czytać
i oglądać a także gotować.







Przepisy są bardzo ciekawe, łatwe i szybkie do zrobienia. To jest temat bardzo na czasie, ja sama jestem strasznie zabiegana, zawsze mi na wszystko brakuje czasu, a znajduję go na kulinarne szaleństwa. No i jeszcze jeden fakt, który przemawia na jej korzyść - składniki, które są ogólnie dostępne. Z przyjemnością wypróbuję kilka pomysłów na dania. Podoba mi się zasada pięciu posiłków w ciągu dnia, tak powinnyśmy się odżywiać. Ale zapytacie kiedy na to wszystko znaleźć czas, można naprawdę wszystko pogodzić, sama tak robię gotując na zapas. 
A takie przepisy nam to ułatwiają, pomocą w ciągu kilku minut ugotować domowy posiłek.







Daria w bardzo fajny sposób zachęca do wejścia do kuchni i przygotowania zdrowych
i smacznych posiłków. Zachęca, aby zaprzestać kupowania gotowych dań i samemu je robić
w domu. W taki sposób naprawdę mamy kontrole nad tym co jemy, decydujemy o tym, co chcemy zjeść i w jakiej formie. I tak naprawdę nie zajmuje nam to tak wiele czasu, wszystko można przyszykować sobie wcześniej i po prostu ze sobą zabrać do pracy. Wiąże się to także
z oszczędnością, zamawiane jedzenie zazwyczaj będzie droższe niż takie, które ugotujemy sobie w domu. No i jeszcze aspekt zdrowotny, wykorzystujemy sezonowe produkty i odżywiamy się świadomie. A gotowanie dostarcza naprawdę mnóstwo radości.  





Polecam wam tą książkę, naprawdę warto się w niej zagłębić i skorzystać z przepisów. Za książkę dziękuje Wydawnictwu Edipresse Książki

Chleb pszenny na drożdżach


Uwielbiam piec domowe pieczywo, jest w tym pewna magia. A zapach, który się unosi podczas pieczenia jest niesamowity. Ten chleb jest drożdżowy z dwóch rodzajów mąk pszennych,
w smaku jest cudowny z grubą i chrupiącą skórą. Sam w sobie jest pyszny, dodajcie do niego tylko masło, nic więcej nie potrzeba, żadnych dodatków. Ja z pewnością będę go piekła raz w tygodniu, po upieczeniu i chwilowym wystudzeniu zniknął od razu jeden bochenek, jest tak smakowity, że nie można przestać go jeść. Inspiracją w przygotowaniu takiego chleba był dla mnie program w Kuchnia tv - Lato w River Cottage, który bardzo lubię oglądać. 


Zapraszam was na kromeczkę, albo dwie :-)


Składniki:

- 800 g mąki pszennej typ 750
- 200 g mąki pszennej typ 1850
- 3 łyżeczki soli
- płaska łyżeczka cukru
- 35 g świeżych drożdży
- 650 ml lekko ciepłej wody

Wykonanie:

Do miski przesypujemy obie mąki oraz sól. Odmierzamy wodę i rozpuszczamy w niej drożdże
z płaską łyżeczką cukru. Dodajemy do mąki i mieszamy łyżką. Następnie wyrabiamy ciasto około 5 minut, ja to zrobiłam ręcznie, ale możecie także to zrobić za pomocą robota z hakiem. Ciasto na początku będzie bardzo klejące a w miarę wyrabiania będzie bardziej zwarte i elastyczne. Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na około 2 godziny (powinno podwoić swoją objętość).

Następnie ciasto ponownie zagniatamy i wykładamy na podsypany mąką blat. Dzielimy je na dwie części i ponownie lekko zagniatamy. Teraz musimy je zostawić ponownie do wyrośnięcia - wkładamy nasze bochenki do dwóch koszów rozrostowych obsypanych mąką lub do dwóch misek obsypanych mąką. Bochenki na wierzchu również obsypujemy delikatnie mąką. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 1 godzinę.

Blaszkę (taką dużą z piekarnika) wykładamy papierem do pieczenia i wykładamy na nią delikatnie nasze bochenki, wystarczy lekko przechylić kosze lub miski i bochenki powinny same "wyjść"
z kosza rozrostowego. Wyrośnięte bochenki nacinamy nożem, aby nie popękały.

Wstawiamy do nagrzanego piekarnika, grzanie góra-dół, temperatura 230 stopni i pieczemy 40 minut, następnie zmniejszamy temperaturę do 210 stopni i pieczemy jeszcze 15-20 minut. Upieczone bochenki studzimy na kratce.
Smacznego.









Błyskawiczne Piątki - podsumowanie 7.10.2016 r.


Zapraszam was kochani na kolejne podsumowanie naszych Błyskawicznych Piątków. Zebraliśmy same wspaniałe i bardzo ciekawe przepisy na pyszne dania, mam nadzieję, 
że kilka z nich wypróbujecie. No i serdecznie zapraszamy na kolejne piątki.







































































Jajecznica z metką


Nie wiem jak jest u was, ale u mnie w domu zawsze w niedzielę na śniadanie jest jajecznica. Tak było dawniej w moim rodzinnym domu, gdzie to tato ją zawsze robił, tak jest i teraz - jajecznicę robi mój mąż. Na blogu znajdziecie kilka już propozycji na jajecznicę. Tym razem powstała jajecznica z metką. Na początku nic nie wiedziałam, jaki tajny składnik jest dodany, nawet jak zjadłam to nie zgadłam. Bardzo się zdziwiłam, jak się dowiedziałam, że to metka. Jajecznica wyszła pyszna i koniecznie spróbujcie taką zrobić. 

Zapraszam :-)


Składniki:

- 6 jajek
- 1 cebula czerwona
- 2 szalotki
- sól, pieprz
- masło - 1 czubata łyżka
- 100 g metki wędzonej - użyłam z masarni Zawistowski
- garść szczypiorku do posypania jajecznicy

Wykonanie:

Cebulę kroimy na plasterki. Na patelni rozgrzewamy masło i dodajemy cebulę, lekko ją solimy
i dusimy pod przykryciem, aż zmięknie. Odkładamy na talerzyk. Na tej samej patelni podsmażamy metkę, na niewielkim ogniu, tak długo, aż się nam ładnie zarumieni. Podsmażoną metkę dodajemy do cebuli a nadmiar tłuszczu wycieramy ręcznikiem papierowym.

Jajka wbijamy do miski i roztrzepujemy widelcem, dodajemy sól i pieprz do smaku.

Na patelnię wkładamy cebulę z metką, podgrzewamy, aby była ciepła i wlewamy jajka. Mieszamy
i czekamy, aż jajka się zetną. Smażymy na małym ogniu cały czas mieszając.

Gotową jajecznicę przekładamy na talerze (3-4 porcje) i posypujemy szczypiorkiem.
Smacznego.