Serniczek na zimno


Dzień dobry kochani. Mam dla was dzisiaj bardzo szybki i bardzo prosty deser na zimno. Taki serniczek z twarożku i galaretek. Pamiętam jak moja mama robiła nam takie desery latem z serków homogenizowanych lub jogurtów czy właśnie twarogu. Deser jest tak prosty, że nawet dzieci same go zrobią, a ile przy tym zabawy i frajdy. Co prawda taki deser najczęściej robię latem, gdy jest gorąco i nie mam ochoty na pieczenie, ale teraz także można go zrobić. To jak robicie go kochani na deser, dzisiaj a może jutro. Życzę wam smacznego. 


Składniki:

- 500 g twarogu półtłustego
- 4 galaretki wiśniowe
- 1 galaretka cytrynowa
- mrożone owoce - 300 g ( u mnie truskawki i maliny)
- 3 łyżki syropu daktylowego


Twarożek miksujemy blenderem z syropem daktylowym. Galaretki wiśniowe rozpuszczamy w 800 ml gorącej wody i studzimy. Jak galaretki będą już zimne to dolewamy je do twarożku i ponownie miksujemy blenderem, aż składniki się dobrze połączą.

Masę wylewamy do formy i wkładamy do lodówki na godzinę.

Galaretkę cytrynową rozpuszczamy w 400 ml gorącej wody. Owoce układamy na stężonej masie twarogowej i zalewamy zimną galaretką. Ponownie wkładamy do lodówki, aby galaretka stężała. 
Smacznego.




Pierogi z mięsem mielonym i ziemniakami


Bardzo lubię jeść pierogi a ostatnio nawet polubiłam je robić. Nie wiem jakie są moimi ulubionymi, chyba wszystkie rodzaje. Często jak mi zostają jakieś składniki to komponuje z nich farsz i tworzę. Tak było i tym razem, zostało mi mięso mielone i troszku ziemniaków z obiadu. No to dodałam co trzeba i powstały smakowite pierożki. Mniam jakie one wyszły pyszne, mówię wam rewelacja. Za oknem zachmurzone i wieje wiatr, coś się pogoda zmieniła. Mam tylko nadzieję, że u was jest lepiej. Miłego dnia wam życzę, zostawiam wam przepis a sama lecę do pracy. 

Zapraszam :-)


Składniki:

- 500 g ugotowanych ziemniaków
- 2 jajka
- 2 szklanki mąki pszennej

- 700 g ugotowanych ziemniaków 
- 2 cebule
- 300 g mięsa mielonego
- 2 łyżki śmietany 18%
- sól, pieprz
- ząbek czosnku


Wykonanie:

Ziemniaki gotujemy i jeszcze ciepłe tłuczemy tłuczkiem, studzimy. Następnie do ziemniaków dodajemy rozbełtane jajka i mąkę, wyrabiamy ciasto najlepiej rękami, tak długo, aż składniki się dobrze połączą. Na stolnicy podsypanej mąką rozwałkowujemy porcjami ciasto i wykrawamy szklanką koła, robimy tak, aż całe ciasto nam się skończy.
Farsz - ugotowane ziemniaki tłuczemy tłuczkiem, doprawiamy solą i pieprzem. Na patelni podsmażamy pokrojoną w kostkę cebulę, dodajemy mięso i dusimy wszystko razem. Na koniec dodajemy wyciśnięty ząbek czosnku.
Dodajemy mięso do ziemniaków, dodajemy śmietanę, mieszamy i doprawiamy do smaku.
Na każdy krążek nakładamy łyżeczką porcję ciasta, smarujemy jeden bok ciasta delikatnie wodą
i zlepiamy pierogi. Jak już mamy wszystkie krążki zlepione zagotowujemy w dużym garnku wodę
z łyżką soli i łyżką oleju. Gotujemy porcjami pierogi, od wypłynięcia około 5 minut. Wyławiamy pierożki na talerze. Pierogi podajemy same, z surówką lub podsmażamy.
Smacznego.





Ciasteczka owsiane


Dzień dobry kochani. Jak wam minął weekend ? ja korzystałam z pogody ile mogłam. Zrobiła się naprawdę prawdziwa wiosna, przyroda budzi się do życia, słoneczko świeci i jest naprawdę ciepło. Co prawda u nas wiał bardzo zimny wiatr, ale w niedziele już nieco się uspokoił. Upiekłam ciasteczka owsiane, które znalazłam przeglądając stary zeszyt z przepisami mamy. Pamiętam jak nam je piekła i zabierałyśmy je do szkoły lub na podwórko. A jakie one są pyszne, musicie je spróbować. Robi się je szybko i są naprawdę łatwe. 
Ja dzisiaj mam wolne, mam do załatwienia kilka spraw, zostawiam wam więc przepis i życzę cudownego poniedziałku. Zmykam.


Składniki:

- 4 jajka
- 150 g cukru trzcinowego (lub innego)
- 160 g masła
- 2 garście żurawiny suszonej
- 2 garście posiekanych orzechów


Do miski wbijamy żółtka (białka wkładamy do osobnej miski), miksujemy je na puch z cukrem. Masło roztapiamy. Płatki owsiane prażymy na suchej patelni. 

Do żółtek dodajemy płatki owsiane i mieszamy, dolewamy masło i ponownie mieszamy. Odstawiamy na 10 minut i dodajemy ubitą pianę z białek, żurawinę i posiekane orzechy. Ponownie wszystko razem mieszamy. Masę wkładamy na 30 minut do lodówki. 

Blaszkę do pieczenia wykładamy papierem (potrzebne będą dwie). Łyżką nakładamy porcję masy w odstępach, za pomocą dłoni zwilżonych wodą formujemy ciastka, możemy to także zrobić łyżeczką. 

Nagrzewamy piekarnik do 190 stopni i pieczemy ciastka przez 17 minut. Następnie blaszkę wyciągamy i zostawiamy ciastka na chwilę, aby nieco przestygły i przekładamy je na kratkę. Przechowujemy w zamkniętym pojemniku. 

Pytacie mnie często jakiej mąki używam, gdzie kupuje płatki i inne dodatki. Polecam zakupy w sklepie KŁOS-POL. Mają naprawdę fajne produkty i bardzo szeroki wybór, każdy znajdzie tam coś dla siebie i zrobi potrzebne zakupy w jednym miejscu. Ceny są bardzo przystępne. Zachęcam was do zajrzenia na stronę i zapoznania się z ofertą. 





Chleb pszenny z pestkami dyni


Macie ochotę na kromeczkę pysznego chlebka ? idealny pomysł na wspólne, weekendowe śniadanie. Świeży chlebek, ulubione dodatki - twarożek, warzywa, dżem, wędlina, ser czy pasty, kawka z mlekiem i wspólne rozmowy przy stole. Nigdzie się nie trzeba spieszyć, można się delektować smakiem i wspólnym czasem ze sobą. Ja uwielbiam celebrować takie wspólne śniadanie i żałuję, że w tygodniu nie mam aż tyle czasu wolnego. Oczywiście jemy codziennie wspólne śniadania, ale nie mamy tyle czasu na pogawędki czy leniwe picie kawki. No ale za to w weekend szalejemy. To ja was zapraszam na kromeczkę domowego chlebka i życzę cudownego dnia spędzonego w rodzinnym gronie. 


Składniki:

- 700 mąki pszennej typ 750
- 300 g mąki pszennej typ 1850
- 2 łyżeczki soli
- 600 ml ciepłej wody
- łyżeczka suszonych drożdży
- 300 g aktywnego zakwasu żytniego
- 150 g pestek dyni


Do miski wsypujemy obie mąki i sól. Dodajemy zakwas żytni (zakwas dokarmiłam wieczorem mąką żytnią typ 1400 i ciepłą wodą, taką samą ilością a rano odłożyłam 300 g, resztę schowałam na kolejny chleb) i drożdże oraz wlewamy wodę. Wsypujemy pestki dyni. Mieszamy wszystko razem i chwilkę wyrabiamy ciasto rękoma. Możecie także wyrobić ciasto w maszynie z hakiem. Ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 2 godziny do wyrośnięcia.

Następnie blaszki - keksówki smarujemy olejem i przekładamy do nich ciasto, zostawiamy jeszcze przykryte ściereczką przez 1 godzinę.

Piekarnik nagrzewamy do 210 stopni, grzanie góra-dół. Wierzch chleba spryskujemy wodą i pieczemy przez 40 minut. Następnie chleby wyciągamy i studzimy je na kratce.




Domowe batoniki z masłem orzechowym


Dzień dobry kochani. No i mamy wymarzony piątek. Powiem wam, że ten tydzień bardzo szybko mi zleciał i był bardzo intensywny i pracowity. Po świętach miałam mnóstwo spraw do załatwienia i ogarnięcia i jeszcze sporo ich zostało. Mój Junior wczoraj skończył 17 lat, jejku ja sama się siebie pytam kiedy to tak zleciało, przecież jeszcze niedawno był takim małym chłopczykiem, moim maleństwem a teraz to już nastolatek i to tak na poważnie. Ja jakoś nie czuję tego czasu co upłynął, całe 17 lat i ja jestem starsza. Mam dorosłe dziecko a ja w tym roku mam 40, ojoj !!!
Ale mamy wiosnę, piękną pogodę i mnóstwo energii. Spacery z psiakiem, rowerek i jeszcze raz w tygodniu basen i siłownia. Wzmacniamy kręgosłup i spalamy zimowe zapasy. Mi daje to dużo przyjemności, więc ćwiczę. I mam dla was dzisiaj pyszne, słodkie batoniki z masłem orzechowym i daktylami. Przypominają mi troszkę w smaku szyszki - takie słodkości z lat dzieciństwa, które robiła nam bardzo często mama. Te batoniki są zdrowsze i musicie ich spróbować. Można po nie sięgać, gdy najdzie nas ochota na słodkości, mogą spokojnie leżeć sobie w lodówce nawet dwa tygodnie. Są naprawdę pyszne. Życzę wam kochani cudownego piątku, pełnego uśmiechów i radości, i koniecznie zróbcie takie batoniki i dajcie znać jak wam smakują.


Składniki:

- 330 g daktyli
- 60 g oleju kokosowego
- 100 g masła orzechowego (Primavika)
- łyżeczka cynamonu
- 100 g orzechów
- 50 g odżywki białkowej
- 80 g orkiszu ekspandowego
- 40 g ekspandowanego ziarna prosa (jagły)


Daktyle przekładamy do miski i zalewamy wrzątkiem, przykrywamy talerzykiem i zostawiamy na 30 minut, aby zmiękły. Wodę odsączamy a masę miksujemy blenderem, dodajemy olej kokosowy i mieszamy. 

Dodajemy masło orzechowe, cynamon, odżywkę białkową i ponownie miksujemy. Wsypujemy posiekane orzechy, orkisz i jagły, mieszamy. Masę schładzamy w lodówce przez 2 godziny. 

Z masy formujemy batoniki, układamy na papierze do pieczenia i polewamy polewą czekoladową. 
Przechowujemy batoniki w lodówce. 

Polewa czekoladowa - 50 g gorzkiej czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej, dodajemy łyżkę oleju kokosowego i mieszamy. Polewamy batoniki. 



Sałatka z kaszą bulgur


Dzień dobry kochani. Ale wczoraj za oknem świeciło piękne słoneczko i zrobiło się cieplej, w końcu. Od razu humor jest lepszy, jak pogoda dopisuje. Dzisiaj od rana zachmurzone i w nocy popadało, ale jest aż 11 stopni. Wiosna zawitała na dobre.  No i do tego mam dla was przepis na wspaniałą w smaku sałatkę z kaszą bulgur, którą ostatnio pokochałam. Jest pyszna i dodaje ją do wielu dań. Jej zaletą jest to, że pozostaje zawsze sypka. No i jest bardzo zdrowa, jak zresztą wszystkie kasze. Można ją podać dosłownie ze wszystkim, ja wybrałam tym razem pieczone warzywa, które uwielbiam i które robię dość często, dodaje je nawet na kanapki. Miłego dnia kochani. 

Składniki:

- 100 g kaszy bulgur
- 2 garście roszponki
- 1 papryka czerwona
- 1 duża marchewka
- 1 duża pietruszka
- mały seler
- 3 pieczarki
- łyżka gomasio
- sól, pieprz
- 2 łyżki oleju rzepakowego (Woj-Len)

Marchewkę, pietruszkę i seler obieramy ze skórki i kroimy na kawałki. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i polewamy odrobiną oleju oraz posypujemy solą, mieszamy. Pieczemy w piekarniku przez 30 minut w temperaturze 200 stopni.

Pieczarki kroimy na kawałki i podsmażamy je na patelni. Paprykę kroimy w kostkę. Kaszę bulgur płuczemy i gotujemy (według instrukcji na opakowaniu, u mnie 6 minut we wrzącej wodzie).

Do miski przekładamy pieczarki, paprykę, kaszę bulgur i upieczone warzywa. Dodajemy roszponkę, dodajemy olej, sól, pieprz i gomasio - przepis na gomasio znajdziecie tutaj. Wszystko razem mieszamy. 



Naleśniki orkiszowe


Kolejne naleśniczki dzisiaj u mnie. Tak wiem, ciągle je smażę, kombinuje i tak powstają nowe przepisy. Ale ja już tak mam, że naleśniki uwielbiam i mogłabym je jeść bez przerwy, na zmianę z plackami czy goframi. A dzisiaj mam dla was naleśniki z mąki orkiszowej, którą ostatnio sobie kupiłam w dużej ilości i zamierzam ją dodawać do różnych dań. Wyobraźcie sobie, że robiłam ostatnio testy alergiczne pokarmowe i wziewne. Alergię mam na trawy i różne drzewa, ale to już od dawna. Za to dowiedziałam się, że mam alergię na mąkę żytnią. Powiem wam szczerze, że się lekko zszokowałam. Będę musiała jej po prostu unikać i już. 
Naleśniki podałam na ceramice, którą ostatnio dostałam od Magdy i Honoraty, które tworzą takie cudne naczynia, że aż dech zapiera. Prawdziwe dzieła sztuki. Prace dziewczyn możecie znaleźć tutaj - MICHI. Piękne talerze, misy, kubeczki - jest naprawdę w czym wybierać i po prostu wszystkie są piękne. Polecam wam ich ceramikę. Można się naprawdę zakochać. 
Zostawiam wam przepis na naleśniczki a sama lecę do pracy. Miłego dnia kochani. 


Składniki:

- 2 jajka
- 400 ml maślanki
- 4 łyżeczki erytrolu (lub innego cukru)
- 460 ml wody
- olej kokosowy do smażenia


Do miski wbijamy jajka i miksujemy ze z erytrolem na puszystą masę. Dolewamy maślankę i wodę i ponownie miksujemy. Wsypujemy mąkę i mieszamy, mikserem lub jak wolicie to trzepaczką.

Rozgrzewamy patelnię i dodajemy odrobinę oleju kokosowego. Łyżką nalewamy porcję ciasta i smażymy naleśniki na rumiano z dwóch stron. 

Podajemy z czym lubimy, u mnie twarożek z jogurtem oraz domowy dżem.
Smacznego.