Warzywa pieczone w piekarniku



Dzisiaj taki prosty, łatwy przepis na podanie warzyw. Ja zazwyczaj piekę ich całą blaszkę i potem wykorzystuje do rożnych dań. Dzisiaj na tapetę idą marchewki i pietruszki, ale możecie upiec także seler - jest naprawdę pyszny w smaku taki lekko orzechowy (ja sama byłam w szoku jak on smakuje po upieczeniu). Wrzućcie na blaszkę buraka, topinambur, kalafiora czy brokuła. Smak pieczonych warzyw jest naprawdę zupełnie inny niż gotowanych, sami spróbujcie. Takie warzywa podaje do obiadu, wrzucam na kanapki, dodaje do pizzy czy zapiekanek, do sałatek. To zdrowa i pyszne przekąska. A może podajcie takie warzywa na spotkaniu ze znajomymi razem z sosem czosnkowym czy jakimś dipem - na przykład z awokado czy pomidorów. Zapewniam, że wszystkim będzie smakowało. A wy pieczecie warzywa ? jak je wykorzystujecie ? napiszcie w komentarzach. 
Pozdrawiam was cieplutko i życzę miłego dnia. 



Składniki:

- 5 marchewek
- 3 pietruszki
- łyżka oleju
- pół łyżeczki soli


Marchewki i pietruszki obieramy ze skóry. Kroimy je w słupki i przekładamy do miski. Polewamy olejem i posypujemy solą. 

Warzywa przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 200 stopni i pieczemy 30 minut, grzanie góra-dół. Pod koniec pieczenia możemy włączyć funkcję termoobiegu, aby warzywa się ładnie zarumieniły.

Takie warzywa piekę bardzo często jako dodatek do obiadu. Można je wykorzystać również na kanapki, do zapiekanek czy pizzy. Smakują naprawdę wspaniale. 
Smacznego.




Chleb pszenno-żytni na zakwasie z miodem



Dzień dobry słoneczka. Zapraszam was dzisiaj na pajdkę domowego chleba z miodem. Właśnie upiekłam i jemy na śniadanko taki świeżutki, chrupiący. Mówię wam jaki jest pyszny. Nie wyobrażam sobie życia bez domowego chleba, ten smak i zapach podczas pieczenia, gdy bochenki rosną w blaszce i się pieką. Zapach wypełnia cały dom i kojarzy mi się z domowym, rodzinnym ciepłem. Chleb kupiony w sklepach już mi po prostu nie smakuje i już. Odkąd zaczęłam piec sama chleby (a piekę już je od ponad czterech lat) to zmieniły mi się smaki, czasami jak zjem kupioną kromkę chleba to po prostu mi się jej nie chce jeść. Dlatego jak już mam zjeść chleb to tylko dobry, domowy. A wy pieczecie swój chleb w zaciszu własnej kuchni ?



Składniki:


- 300 g aktywnego zakwasu żytniego (ja swój dokarmiam zawsze wieczorek a rano dodaje resztę składników, zakwas dokarmiam zawsze tą samą ilością mąki żytniej typ 1400 i ciepłej wody, np szklanka mąki żytniej i szklanka ciepłej wody, oczywiście rano odkładam do słoiczka porcję zakwasu na kolejny chleb - zazwyczaj cztery łyżki)
- 500 g mąki pszennej typ 500
- 250 g mąki żytniej typ 720
- 2 łyżeczki soli
- 2 łyżki miodu
- 50 g siemienia lnianego
- 50 g płatków owsianych
- 600 ml ciepłej wody


Zakwas dokarmiam wieczorem dodając taką samą ilość mąki żytniej (u mnie typ 1400) i taką samą ilość ciepłej wody, mieszam i zostawiam w misce na całą noc, przykrywam ściereczką. Rano odkładam porcję zakwasu na kolejny chleb do słoiczka (zazwyczaj 4 łyżki).

Do dokarmionego zakwasu dodaję resztę składników i mieszam wszystko dokładnie drewnianą łyżką, nie wyrabiam rękami tylko mieszam tą łyżką, w wodzie rozpuszczam miód. Możecie oczywiście wymieszać w mikserze z hakiem. Ciasto przykrywam ściereczką i zostawiam do wyrośnięcia na 4 godziny. Czasami jak chleb robię w tygodniu, to rano dodaje składniki, mieszam i zostawiam nawet na 8 godzin, dopóki nie wrócę z pracy.

Następnie blaszkę - keksówkę smaruję olejem i przekładam ciasto, powinno być tak 3/4 wysokości bo ciasto jeszcze urośnie. Wyrównuję wierzch i ponownie przykrywam ściereczką do wyrośnięcia na 1-2 godzin.

Piekarnik nagrzewam do 200 stopni, grzanie góra-dół. Chleb z wierzchu spryskuje wodą i wstawiam blaszkę, piekę chleb przez 1 godzinę i 20 minut. Następnie wyciągam blaszkę, wyciągam chleb i studzę go na kratce. 
Smacznego.




Zupa fasolowo cebulowa


Zupy, zupki ach mogłabym je jeść codziennie. Uwielbiam je po prostu i cieszę się, że moja rodzinka także je lubi i w sumie wystarczy im na obiad sama zupa, drugie danie jest zbędne. Zawsze jak się pytam męża co zrobić na jutro na obiad on odpowiada - jakąś pyszną zupkę. I taka zupka właśnie powstała, taka fasolowo cebulowa, pyszna, syta i rozgrzewająca. Dodanie cebuli to był świetny pomysł, jej smak idealnie się wkomponował w fasolową wariację z warzywami i szynką. Polecam, spróbujcie takiego połączenia. Życzę wam smacznego i miłego wieczorku. Ja właśnie siadłam z kubkiem kawki i czytam pod kocykiem książkę. Odpoczywam tak troszku, bo jutro poniedziałek i kolejny tydzień przed nami. Pozdrawiam was cieplutko. 


Składniki:

- 100 g białej fasoli
- 2 cebule
- marchewka
- pietruszka
- kawałek selera
- kawałek pora
- 150 g szynki 
- 6 ziemniaków
- sól, pieprz
- 2 łyżki sosu sojowego
- 100 ml mleka
- łyżka masła
- natka pietruszki


Fasolę musimy namoczyć w wodzie i zostawić ją na całą noc a następnie wypłukać i ugotować do miękkości. Możecie także użyć fasoli z puszki jak chcecie. 

Marchewkę, seler, pietruszkę ścieramy na tarce na dużych oczkach, szynkę i ziemniaki kroimy w kostkę. Por drobno kroimy. Cebulę kroimy w piórka. 

Do garnka wkładamy łyżkę masła, dodajemy cebulę i por. Chwilkę przesmażamy i zalewamy wodą - 2 litry lub bulionem. Zagotowujemy. Następnie dodajemy starte warzywa, gotujemy 10 minut, dodajemy ziemniaki i gotujemy do miękkości. Jak zupa jest zbyt gęsta dolewamy jeszcze wody lub bulionu.

Na koniec dodajemy ugotowaną fasolę i szynkę, którą wcześniej podsmażamy na patelni. Zabielamy mlekiem i przyprawiamy solą, pieprzem i sosem sojowym. Możecie także zabielić śmietaną lub jogurtem. Przed podaniem posypujemy natką pietruszki. 
Smacznego. 




Rożki z ciasta francuskiego z czekoladą


Dzień dobry kochani. No i mamy w końcu piątek i do tego my kobitki mamy dzisiaj swoje święto. Mam nadzieję, że każda z nas dzisiaj dostanie kwiatka i spędzi naprawdę fajny i miły dzień. Ja zaraz uciekam do pracy, potem mamy mały koncert i do domku. A wieczorem przychodzą goście, więc dzionek będzie udany. Dzisiaj to my świętujemy, niech nasi mężczyźni zrobią nam śniadanko do łóżka, zrobią obiad lub kolację. A co - my dzisiaj odpoczywamy. Ja przygotowałam taką małą przekąskę do pracy, szybki i łatwy deser z ciasta francuskiego, które zrobicie w kilka minut. Potrzebujemy tylko ciasto francuskie i czekoladę. Uwielbiam ciasto francuskie za jego różnorodne wykorzystanie, w ciągu kilku chwil można coś fajnego przygotować czy to na słodko czy wytrawnie. 
Tak więc ja się zbieram i życzę wszystkim kobietkom cudownego dnia pełnego uśmiechów i radości. 


Składniki:


- opakowanie ciasta francuskiego
- tabliczka gorzkiej czekolady
- łyżka cukru trzcinowego
- 1 jajko do posmarowania 


Ciasto francuskie podzielić na kwadraty. Czekoladę posiekać na kawałki, ale nie za małe. 
Na każdym kwadracie ułożyć posiekaną czekoladę, na jednej części. Następnie posmarować ciasto rozbełtanym jajkiem za pomocą pędzelka i złożyć na pół tworząc rożek-trójkąt. Całość posmarować rozbełtanym jajkiem i posypać cukrem. 

Rożki przełożyć na blaszkę z papierem do pieczenia, wstawić do nagrzanego piekarnika do 200 stopni i piec przez 15-18 minut z funkcją termoobiegu.

Gotowe rożki przełożyć na kratkę, aby chwilkę przestygły. Można je posypać cukrem pudrem.




Kotlety jajeczne z brokułem



Dzień dobry słoneczka. Jak się czujecie ? mam nadzieję, że wszystko dobrze i jesteście zdrowi. Teraz wirusy szaleją i dookoła panują jakieś paskudne choróbska. Ja sama w weekend walczyłam z jakimś paskudztwem, ale już teraz jest lepiej, chyba organizm zwalczył wirusy. Wczoraj jak wróciłam z pracy to zastanawiałam się co zrobić na obiad, w lodówce leżał sobie brokuł i sporo jajek (których zresztą zawsze mam zapas w lodówce). Padło na kotlety, w pierwszej chwili miały być z ryżem jeszcze ale w sumie zostałam przy samych jajkach.

Powiem wam, że te kotleciki wyszły mega pyszne. Super smakują same, podane z ulubionymi surówkami a także możemy je wykorzystać na kanapki lub zabrać na drugie śniadanie w pracy. Jedliście już takie kotlety ? jeżeli nie to polecam - zróbcie. Są bardzo łatwe i szybki, wyjdą naprawdę każdemu. 

Życzę wam cudownego dnia, zostawiam wam przepis a sama uciekam do pracy.




Składniki:


- 8 ugotowanych jajek
- 1 duży brokuł
- 2 jajka surowe
- pęczek szczypiorku
- pęczek natki pietruszki
- 2 łyżki bułki tartej plus bułka do panierowania
- sól, pieprz
- olej do smażenia


Jajka ścieramy na tarce na dużych oczkach. Brokuł dzielimy na różyczki, wrzucamy do gotującej się wody i dosłownie gotujemy 3-4 minuty. Odcedzamy i siekamy nożem. Dodajemy do jajek.

Szczypiorek siekamy razem z natką pietruszki i dodajemy do jajek, wbijamy 2 jajka i wsypujemy 2 łyżki bułki tartej. Przyprawiamy do smaku solą i pieprzem. 

Formujemy kotleciki i panierujemy je w bułce tartej. Patelnię rozgrzewamy, wlewamy olej i smażymy kotleciki na średnim ogniu, na rumiano z dwóch stron. 

Podajemy z surówkami. 

Smacznego :-)




Placki twarogowe z jabłkami


Ostatnio dosyć często na śniadanie przygotowuje placki. Czasami robię je wieczorem a rano tylko odgrzewam w piekarniku. Jakoś tak ciągle mam na nie ochotę. Takie placki można dać dziecku do szkoły, zabrać ze sobą do pracy. I nawet na obiad możecie je podać, ja lubię takie dania jeść w zasadzie na każdy posiłek. Tym razem placki z twarogiem i jabłkiem. Mówię wam, jakie wyszły pyszne, takie delikatne w środku. Bardzo szybko się je robi i wyjdą wam bez problemu. Życzę wam smacznego i cudownego dnia. 



 Składniki:

- 250 g twarogu półtłustego
- 150 ml mleka
- 2 jajka
- 120 g mąki pszennej
- 2 łyżki cukru trzcinowego
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1-2 jabłka

- olej kokosowy do smażenia 
- cukier puder do posypania placków

Do miski wbijamy jajka i miksujemy je z cukrem i cynamonem. Wlewamy mleko i mieszamy. Następnie dodajemy pokruszony w dłoniach twaróg i mąkę, miksujemy, aż składniki się połączą.

Jabłko obieramy (użyjcie 1 duże lub 2 małe jabłka) i ścieramy na tarce na dużych oczkach, dodajemy do ciasta i mieszamy.

Rozgrzewamy patelnię z odrobiną oleju kokosowego, łyżką nakładamy porcję ciasta i smażymy na niewielkim ogniu na rumiano z dwóch stron.

Gotowe placki układamy na talerzach, posypujemy cukrem pudrem.


Obiad kurczak z warzywami i ryżem czyli szybki pomysł na pyszne danie z niskim indeksem glikemicznym


Wczoraj przygotowałam obiad z tego co znalazłam w lodówce. Taki misz-masz. Jest mięso, są warzywa i jest ryż - czyli obiad z niskim indeksem glikemicznym. Prosty i naprawdę szybki. Ostatnio będąc na zakupach kupiłam kolorowy kalafior - zielony i fioletowy. Ten fioletowy po ugotowaniu zrobił się taki niebieski, zielony pozostał zielony. W smaku pyszny, ten fioletowy bardziej intensywny smak a zielony taki lekko orzechowy. Taki troszku inny niż ten nasz biały, zwykły kalafior. Bardzo fajnie smakuje i bardzo fajnie wygląda na talerzu, jest tak kolorowo. A jak się czujecie po wczorajszym szaleństwie pączkowo-faworkowym. Ja zjadłam dwa pączki i mam dość na cały rok. Ale tradycja zachowana. Życzę wam cudownego piątku i dużo słoneczka, u nas niestety dzisiaj zachmurzone. 


Składniki:

- 500 g filetu z kurczaka
- 200 g ryżu basmati
- 300 g pieczarek
- 1 mała cukinia
- kawałek pora
- kolorowy kalafior
- sól, pieprz
- 2 łyżki sosu sojowego
- 1 łyżka papryki słodkiej
- olej


Mięso z kurczaka kroimy na kawałki, przyprawiamy solą, pieprzem i papryką. Przekładamy na rozgrzaną patelnię z olejem i podsmażamy, dusimy do miękkości. 

Pieczarki kroimy w plasterki, por w kostkę, cukinię w półplasterki. Najpierw na patelni podsmażamy pieczarki, następnie dodajemy cukinię i por. Przyprawiamy sosem sojowym i dusimy do miękkości. 

Ryż basmati gotujemy, kalafior dzielimy na różyczki i również gotujemy. Wykładamy wszystko na talerze i jemy ze smakiem. Możemy także wszystko razem wymieszać na patelni. 
Smacznego.