Spaghetti z sosem pomidorowym i fetą - BARILLA CUP


Uwielbiam makaronowe dania i mogłabym jeść je niemal codziennie. Makaron robię pod różnymi postaciami, moja rodzinka lubi wersję zarówno na słodko jak i na wytrwanie. Kochani chciałabym wam przy okazji przypomnieć, że obecnie trwa kolejna edycja BARILLA CUP, już trzecia i również wy możecie spróbować swoich sił i wziąć udział w konkursie. A jest o co walczyć - 50 rocznych zapasów makaronów, brytfanny firmy LE CREUSET oraz wycieczkę do WŁOCH !!! 
Zatem zachęcam was, abyście przygotowali pyszne danie z użyciem makaronu Barilla, zrobili zdjęcie i zamieścili swój przepis na stronie - więcej informacji znajdziecie tutaj
Ja zainspirowana makaronowymi potyczkami przygotowałam pyszny makaron z aromatycznym sosem pomidorowym i fetą. Powodzenia kochani i życzę wam smacznych dań.



Składniki:

- 1 kg pomidorów
- 500 g cukinii
- 1 cebula
- 3 ząbki czosnku
- kilka listków świeżej bazylii
- kilka listków świeżego oregano
- makaron spaghetti Barilla
- 150 g fety
- sól, pieprz
- szczypta chilli
- łyżka oliwy


Pomidory i cukinię kroimy w kostkę. Cebulę tak samo. Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy i wrzucamy cebulę, lekko ją przesmażamy i dodajemy pomidory i cukinię. Wrzucamy czosnek i zioła. Gotujemy pod przykryciem około 30 minut. Następnie wszystko razem miksujemy blenderem.
Przyprawiamy do smaku solą, pieprzem i chilli.

Makaron gotujemy we wrzącej, osolonej wodzie all dente. Przekładamy go do sosu i mieszamy.

Makaron z sosem wykładamy na talerze, posypujemy pokruszoną w dłoniach fetą i posiekaną, świeżą bazylią.




Porozmawiajmy o wodzie - przepisy na wodę smakową



Wodę powinien pić każdy z nas, o tym chyba nie trzeba nikomu przypominać. Woda jest podstawą życia i zaleca się pić  przynajmniej 2 litry płynów dziennie. ale ta ilość jest uzależniona od naszego organizmu, od pory roku i codziennej aktywności fizycznej. Jeżeli uprawiamy sport, jest lato to zdecydowanie powinnyśmy zwiększyć ilość wypijanych płynów w ciągu dnia.

Najlepsza jest woda mineralna niegazowana o niskiej zawartości sodu. Ja osobiście nie znoszę kupowania butelek z wodą, dlatego mam dzbanek z filtrem przelewowy i piję wodę przefiltrowaną z kranu. Staram się, naprawdę się staram o wodzie pamiętać i pić jej odpowiednią ilość. ale przyznam się wam szczerze, że rożnie z tym bywa. Lubię pić kawę i herbatę - czarną i owocowe, miętę lub melisę. Latem mam na balkonie zioła, które wykorzystuję do wody, aby poprawić jej smak. Świetnie nadają się także owoce i warzywa. Sama woda - no cóż smakuje mi wówczas, gdy jestem już bardzo spragniona. ale nie umiem tak zawsze się zmusić i wypić jej 2 litry. Za to jak przygotuje w domu dzbanki z wodą lub szklankę to wypijam jej znacznie więcej - dodaje do wody listki mięty, melisy, bazylię. dodaje truskawki, pomarańczę, plasterki cytryny lub limonki, borówki lub maliny, plasterki ogórka. Taka woda zupełnie inaczej smakuje i z chęcią sięgamy po więcej. Mam taki patent - dzbanek z wodą lub szklanka zawsze stoi w zasięgu ręki. To działa i nawet nie wiem kiedy dzbanek jest pusty i dolewam do niego wodę. Staram się także zawsze mieć wodę ze sobą, jak gdzieś wychodzę. Mam taki bidon, do którego dodaje miętę i plasterki limonki lub cytryny i wodę, i sięgam po niego kiedy tylko mam ochotę. Tak samo podczas wysiłku fizycznego - w tej chwili dużo jeżdżę na rowerze i zawsze mam ze sobą wodę - z dodatkiem soku z cytryny, miodu i odrobiną soli.





Nasz organizm woła o wodę w sytuacji, gdy już jesteśmy, że tak powiem odwodnieni, i nie powinnyśmy dopuścić do sytuacji, kiedy czujemy się mocno spragnieni. Brak wody objawia się bólem głowy, zaburzeniami pamięci, bardzo suchą skórą, wysychaniem błony śluzowej. Jesteśmy osłabieni a nasza przemiana materii zwalnia. Picie wody znacznie poprawia wygląd naszej skóry, jest ona bardziej odżywiona i elastyczna.

Co pić oprócz wody - oczywiście kawa i czarna herbata się nie liczy. Polecam herbatę zieloną oraz herbatki ziołowe. Można także pić soki owocowe i warzywne, ale w umiarkowanych ilościach. Można je oczywiście rozrabiać z wodą.
Uwierzcie mi, wodę trzeba pić i tutaj nie ma dyskusji. Chcecie się czuć lepiej, mieć więcej energii, lepiej sypiać, mieć lepszą przemianę materii, ładniejszą skórę i ciało - odpowiedź jest prosta - pijcie wodę. I to nie są żarty, sprawdziłam na sobie.
Ważne jest także to jak pijemy wodę - odradzam sięganie po nią np 3 razy dziennie i wypijanie 500 ml na raz. Pijemy ją regularnie, małymi łyczkami i w nie za dużych ilościach na raz. Lepiej częściej po nią sięgać w mniejszych ilościach.
Nie powinno się pić w trakcie posiłku, ponieważ utrudnia to trawienie. Najlepiej napić się wody kilka minut przed posiłkiem a następnie kilka minut po posiłku, dajmy czas, aby jedzenie się w naszych brzuszkach ułożyło.
Bardzo istotnym faktem, jest to, że zaraz po przebudzeniu powinniśmy wypić co najmniej szklankę wody, aby nasze procesy w organizmie mogły zacząć pracować poprawnie.

To takie małe podsumowanie - co nam daje picie wody:

- redukuje cholesterol
- wypłukuje toksyny z naszego organizmu
- redukuje cellulit, poprawia trawienie i pobudza metabolizm
- nawilża skórę, poprawia jej elastyczność i wygląd
- powstrzymuje apetyt i dotlenia organizm
- pomaga w problemach jelitowych
- dodaje energii i zwalcza zmęczenie
- znacznie poprawia naszą wydolność w czasie wysiłku fizycznego
- poprawia nasz nastrój, pamięć oraz koncentrację
- poprawia wzrok i pomogą obniżyć gorączkę
- redukuje bóle głowy, bóle pleców, pomaga w zwalczaniu nieświeżego oddechu
- znacznie poprawia funkcjonowanie naszych nerek



Wody smakowe

- woda + plasterki pomarańczy + listki bazylii + owoce borówki amerykańskiej





- woda + mrożone kawałki truskawek + listki mięty + plasterki cytryny





- woda + plasterki ogórka + listki melisy + plasterki limonki







Chleb i bułki i wypiekacz do chleba SD-ZB2512 Panasonic



Zapraszam was dzisiaj na dalsze testowanie wypiekacza do chleba SD-ZB2512 Panasonic. Urządzenie bardzo mi się spodobało i powiem wam szczerze, że bardzo często u mnie chodzi. Pieczę chleby, wyrabia ciasto na bułeczki. Szybko i bez problemu, wystarczy wsypać wszystkie składniki, włączyć odpowiedni program i już, a my w tym czasie możemy odpocząć lub zająć się czymś innym. Jak dla mnie super rozwiązanie. 

#experiencefresh #klubpanasonic

Upiekłam chleb z żurawiną- program 3. Do pojemnika wlałam 350 ml wody, wsypałam 1,5 łyżeczki soli i 1,5 łyżki cukru, dodałam 1 łyżkę masła i wsypałam  400 g mąki pszennej typ 500 oraz 100 g mąki żytniej typ 1400. Do dozownika na drożdże wsypałam 1 łyżeczkę suchych drożdży a do dozownika na dodatki wsypałam 100 g suszonej żurawiny. Wybrałam stopień przyrumienienia skórki średni oraz rozmiar chleba L. Włączyłam start i urządzenie zaczęło swoją pracę - czas 4 godziny. 







Chleb pszenno-orkiszowy z pestkami dyni - program 3. Do pojemnika wlałam 350 ml wody, wsypałam 1 łyżeczkę soli i 1 łyżkę cukru, dodałam 1 łyżkę masła i wsypałam  400 g mąki pszennej typ 500 oraz 100 g mąki orkiszowej. Do dozownika na drożdże wsypałam 1 łyżeczkę suchych drożdży a do dozownika na dodatki wsypałam 15 łyżek pestek dyni. Wybrałam stopień przyrumienienia skórki średni oraz rozmiar chleba L. Włączyłam start i urządzenie zaczęło swoją pracę - czas 4 godziny. 










W wypiekaczu do chleba przygotujecie ciasto na bułki, urządzenie ciasto wyrobi i ciasto w nim wyrośnie. Następnie należy uformować bułki, przełożyć je na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i upiec w piekarniku.




Bułeczki - program do mieszania i wyrastania ciasta 19. Do pojemnika wlałam 300 ml wody, dodałam łyżkę miodu, 1 łyżeczkę soli oraz cukru, 540 g mąki pszennej typ 550. Do dozownika na drożdże wsypałam 1,5 łyżeczki suchych drożdży. Włączyłam start i urządzenie wykonało swoją pracę, a ja w tym czasie mogłam zająć się innymi rzeczami. 

Jak już ciasto wyrosło, podzieliłam je na 13 kulek i uformowałam takie podłużne bagietki, nacięłam każdą pośrodku, posmarowałam rozbełtanym żółtkiem i posypałam czarnym i białym sezamem.  Wstawiłam do nagrzanego piekarnika do 180 stopni i piekłam około 20 minut, aż bułeczki się ładnie zarumieniły.
Możecie uformować dowolny kształt i wielkość bułek.










Bułeczki pszenne na śniadanie z miodem


Halo, halo słoneczka, wstaliście już. Mam dla was wspaniałe w smaku bułeczki na śniadanie. Wpadajcie i to szybko, póki jeszcze są. Są tak pyszne, że znikają błyskawicznie. Mięciutkie, z chrupiącą skórką, posmarowane samym masłem są idealne. Niech się schowają te wszystkie buły w sklepach, takie domowe są najlepsze. Nie są trudne do zrobienia, wystarczy wyrobić ciasto, odstawić do wyrośnięcia i już. Koniecznie takie zróbcie w zaciszu własnej kuchni, nie pożałujecie. Miłej soboty słoneczka ❤️


Składniki:

- 250 ml wody
- 200 ml mleka
- 40 g świeżych drożdży
- 3 łyżki miodu
- 1,5 łyżeczki soli
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- 2 łyżki octu balsamicznego


Do miseczki wlewamy ciepłe mleko (max 37 stopni) i rozpuszczamy w nim drożdże. Odstawiamy na chwilkę, aby zaczyn ruszył. Do dużej miski wlewamy wodę i rozpuszczamy w niej miód - możemy ją lekko podgrzać - ja miałam miód lejący, ale jak macie już postać stałą to podgrzejcie wodę, aby miód dobrze się w niej rozpuścił. 

Następnie dodajemy sól, jogurt naturalny, ocet i oba rodzaje mąki. Na sam koniec dodajemy zaczyn drożdżowy i wszystko razem mieszamy, wyrabiamy ciasto najlepiej za pomocą własnych rąk. 

Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy je na 2 godziny, aby wyrosło. Następnie formujemy 10 kulek i układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Lekko je spłaszczamy, robimy nacięcie nożem pośrodku i smarujemy mlekiem. Możemy także posmarować rozbełtanym jajkiem - jak wolicie.

Gotowe bułeczki odstawiamy jeszcze na 15 minut, następnie wstawiamy do nagrzanego piekarnika do temperatury 200 stopni, grzanie góra-dół i pieczemy przez 20 minut. Upieczone bułeczki przekładamy na kratkę, aby przestygły.






Rozwiązanie konkursu z Kulinarną Maniusią











Kochani moi czytelnicy. Nadszedł czas na ogłoszenie wyników konkursu. Bardzo wam dziękuje za wszystkie zgłoszenia, za to, że jesteście ze mną i korzystacie z przepisów. Wybór 3 osób był bardzo trudny i nie chciałam się niczym kierować w wyborze, tak więc zrobiłam losowanie. Myślę, że tak jest najbardziej sprawiedliwie.

Nagrody otrzymują:

Zestaw książek o ziołach czyli nagrodę nr 1 otrzymuje Monika Sawa.


Nagrodę nr 2 czyli książkę "Wiecznie głodny" oraz "Foodie w wielkim mieście" otrzymuje Gosia.


Nagrodę nr 3 - kawiarkę otrzymuje Olka.


Gratuluję dziewczyny i czekam całe 5 dni na wasze adresy. Podrzućcie je na mojego maila szkodzinska.marzena@gmail.com.

Dżem i kompot z wypiekacza do chleba SD-ZB2512 Panasonic


Bardzo lubię przygotowywać domowe przetwory. Zimą super smakują na śniadanie czy kolację. Zawsze gotowałam dżemy w garnku, tradycyjną metodą. Ale, gdy w moje ręce trafił wypieczacz do chleba SD-ZB2512 Panasonic przygotowanie dżemu stało się szybką i wygodną metodą. Wystarczy włożyć owoce i cukier, ewentualnie dodać pektynę i włączyć urządzenie. Nie musimy pilnować czy mieszać dżemu, możemy w tym czasie zająć się czymś innym. Co prawda nie przygotujemy za jednym razem dużej ilości, ale możemy szybko przygotować dżem o każdej porze roku, nawet z mrożonych owoców. Dla osób, które nie mają miejsca, aby przechowywać słoiki z przetworami, takie urządzenie jest najlepszym rozwiązaniem. Czyż upieczenie własnego chleba a potem przygotowanie pysznego dżemu nie jest zachęcające. Dzięki wypiekaczowi do chleba SD-2512 Panasonic jest to możliwe.

#experiencefresh #klubpanasonic



Dżem jabłkowo-rabarbarowy


Składniki:



- 600 g jabłek - obranych i wypestkowanych

- 400 g obranego rabarbaru
- 300 g cukru


Jabłka obieramy ze skórki i usuwamy ogryzki. Kroimy w kostkę, rabarbar obieramy i również kroimy w kostkę. Do wypiekacza wkładamy jabłka i wsypujemy połowę cukru, następnie wkładamy rabarbar i wsypujemy resztę cukru. Zamykamy pokrywę i wybieramy program 32 - dżem i nastawiamy czas 1 godzinę i 40 minut. Włączamy start i już. Po podanym czasie otwieramy pokrywę i mamy gotowy dżem. Przechowujemy w lodówce, jeżeli chcemy go dłużej przechować to od razu przekładamy gorący dżem do wyparzonych słoików i zakręcamy, ustawiamy na chwilę do góry dnem.









Dżem morelowy z wanilią

Składniki:

- 1,3 kg moreli
- 300 g cukru
- 2 łyżki cukru z wanilią
- sok z 1 cytryny

Do pojemnika wypiekacza wkładamy pokrojone morele. Dodajemy cukier i cukier waniliowy oraz wyciskamy sok z cytryny. Uruchamiamy program 32 - dżem, 2 godziny. Po tym czasie dżem przekładamy do wyparzonych słoików i zakręcamy. Ustawiamy na chwilkę do góry dnem.










W wypiekaczu do chleba przygotujemy także kompot. Wystarczy włożyć ulubione owoce, cukier i wodę, włączyć program nr 33 i uruchamiamy start. 


Kompot owocowy

Składniki:

- 400 g rabarbaru
- 4 jabłka
- sok z 1 cytryny
- 300 ml wody
- 60-80 g cukru


Rabarbar obieramy ze skórki i kroimy na kawałki. Jabłka również obieramy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę. Do pojemnika wypiekacza wlewamy wodę, dodajemy owoce, sok z cytryny i cukier. Uruchamiamy program 33, czas 1,5 godziny. 
Gotowy kompot podajemy od razu lub zamykamy go w słoiczkach na zimę. 












Owsianka pieczona z malinami i chia


Halo, halo. Dzień dobry, budzimy się. Wiem, że się nie chce wstać, bo tak dobrze się rano śpi. Ale mam dla was pyszne śniadanko. Ktoś jest chętny na owsiankę ? pyszną i aromatyczną, owsiankę pieczoną z malinami, chia i czereśniami. Jestem pewna, że z takim śniadaniem poranki nie będą takie straszne. Ja codziennie jak dzwoni budzik to najchętniej bym go zabiła, wyrzuciła przez okno lub utopiła, ale wstać do pracy trzeba. Na szczęście dzisiaj za oknem od rana świeci słońce to i poranek weselszy. Zawsze zjadam pyszne śniadanie, które na długo mnie syci i dodaje energii. 
Miłego dnia kochani. I pamiętajcie - jedzcie rano śniadanie. 


Składniki:

- 50 g płatków owsianych
- 50 g płatków żytnich
- 100 ml mleka
- 200 g jogurtu
- 100 g malin
- 2 łyżki nasion chia
- łyżka miodu
- 6 czereśni

Wykonanie:

Do miski wsypujemy płatki, zalewamy je mlekiem i dodajemy jogurt, mieszamy. Dodajemy miód - najlepiej w postaci płynnej (można go lekko podgrzać), maliny i nasiona chia. Mieszamy wszystko razem i przekładamy do dwóch foremek do zapiekania (lub jednej większej). Na wierzchu układamy pokrojone w ćwiartki czereśnie.

Zapiekamy owsiankę w nagrzanym piekarniku do 180 stopni, przez 30 minut. Możemy owsiankę przygotować sobie rano lub wieczorem - a rano tylko podgrzać.
Smacznego.