Porozmawiajmy - pozwól sobie na odpoczynek i naucz się dostrzegać małe radości


Kochani ostatnio bardzo częstym tematem, który poruszam wśród znajomych, i który wszędzie dookoła trafia w moje tzw. ręce jest temat naszego życia. A dokładniej naszego pędu codziennego. Jesień to pora roku, przynajmniej dla mnie, kiedy mam więcej czasu na różne przemyślenia czy refleksję. Na szczęście nie ma tu mowy o tzw. depresji, ale po prostu mi się włącza myślenie i to intensywne. I jest to czas, kiedy mój organizm domaga się odpoczynku i zwolnienia, tak po prostu.

Mam taką przypadłość, że odpoczywam ciągle coś robiąc. Nie za bardzo umiem wylegiwać się na kanapie przed telewizorem lub po prostu nic nie robić. Może i ty też tak masz i czytając moje słowa pomyślisz - kurcze to przecież ja mam tak samo. Wszędzie mnie pełno i nie mogę się zatrzymać. Ale, no właśnie jest to małe ale. Organizm sam krzyczy - zwolnij, odpocznij. 
Nie wiem jak u was, ale u mnie to najczęściej objawia się jakimiś dolegliwościami chorobowymi. A to wysiada kręgosłup, a to się przyplącze jakieś przeziębienia, a to się coś wydarzy co zatrzyma mnie na dłużej w domu. I tak też było tym razem - sytuacja sprawiła, że musiałam odpocząć, organizm sam mnie do tego zmusił. 

W zasadzie taką porą roku na zwolnienie jest jesień i zima. Wówczas dni stają się krótsze i chętniej zostajemy w domowym zaciszu, bierzemy kocyk, kubek herbaty i książkę. Pozwalamy sobie na ten czas z pełną świadomością. Takie dni to świetny sposób na zajrzenie w głąb siebie. Na odpoczynek, relaks i nas. 




W dzisiejszych czasach po prostu pędzimy. Ja czasami idąc do pracy czy robiąc zakupy widzę ludzi bardzo zabieganych, zamyślonych, nie widzących nic dookoła. Wiele razy spotykam na swojej drodze ludzi, którzy mają wszystko a nie są zadowoleni czy szczęśliwi. Nie umieją odnaleźć w codziennym dniu radości. A przecież tak naprawdę do szczęścia niewiele nam potrzeba. Masz męża, dzieci, kochającą rodzinę, psa, własne mieszkanko. Jesteś przecież szczęściarą. Ale to właśnie ten pęd, to bieganie sprawia, że zapominamy o tych najważniejszych drobnostkach. A uśmiech ? kiedy ostatnio uśmiechałaś się do ludzi, nawet tych, których nie znasz. A kiedy się uśmiechałaś do bliskich ? do męża czy babci. To wszystko składa się na nasze dobre samopoczucie i szczęście. Bo życie składa się z takich małych ziarenek piasku, które przelatują nam przez palce. Ja sama czasami o tym zapominam, ale szybko się budzę i działam. 

Kochana i pamiętaj, że jesteś ważna. Tak ty - zadbaj o siebie samą. Jesień i zima to idealny czas na takie przyjemności. I wcale nie musisz od razu latać do kosmetyczki, wystarczy po prostu zrobić sobie małe spa w zaciszu własnej łazienki. Kąpiel, maseczka na włosy, ulubiony balsam do ciała. Pomaluj sobie paznokcie na czerwono, peeling i maseczka na twarz, ciepły szlafrok i kubek ulubionej herbaty, może być też kieliszek wina. Posłuchaj ulubionej muzyki, przeczytaj książkę lub po prostu przeglądaj jakąś kolorową gazetę. Pozwól sobie na bycie księżniczką chociaż przez 15 minut. W tym czasie nic się nie zawali, dzieci sobie poradzą i mąż również. 




I co z tego, że za oknem leje deszcz, jest szaro, buro i szybko robi się ciemno. Zapal w domu świece, powieś kule świetlne, które nadadzą otoczeniu blasku. Odpocznij, pozwól aby oczy się zamknęły. Nie myśl, oddychaj głęboko, pełen relaks. A rano, gdy dzwoni budzik wstań z łóżka prawą nogą i uśmiechnij się do swojego odbicia w lustrze. Załóż swoje ciepłe kapcie i milutki szlafrok. Zapal światło, aby rozjaśnić poranek. Przygotuj pyszne i zdrowe śniadanie, zjedz je jak masz możliwość z bliskimi. Zrób sobie makijaż, załóż ulubioną apaszkę lub szal i wygodne buty, jak nie masz bardzo daleko, idź piechotą. No i idź z uśmiechem do pracy, możesz nawet się uśmiechnąć do swojego szefa. Narzekaniem nie zmienisz deszczowej pogody ani nie spowodujesz, że dzień się wydłuży. Życie jest piękne i naucz się je doceniać. 

Pisząc ten post popijam herbatkę z sokiem malinowym, na stole palą się świece, siedzę na kanapie w towarzystwie podusi i kocyka, obok mnie śpi sobie mój psiak. I nie walczę z tym, odpoczywam. Nic nie muszę - chociaż przez chwilę. 

A Ty dzisiaj odpoczywałaś, usiadłaś na chwilę i pobyłaś sama ze sobą, uśmiechnęłaś się do mnie ?


Komentarze

  1. Ja właśnie odpoczywam przed pracą czytając blogi :) pranie co prawda czeka na zebranie i poskładanie, ale do wieczora nie ucieknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękny post, bardzo madry! Przy małym dziecku dość ciężko odpocząć, ale dla mnie pomocna jest na przyklad joga☺

    OdpowiedzUsuń
  3. ja się pomału uczę takiego czasu dla siebie, wyłączenia, odpoczynku. Zakochałam się w hebratach i to jest taki czas dla mnie, jak rytuał. Dobra herata, ksiazka, taras lub kanapa z kocem.. .czasem lapek, ale bez SM, tylko w celu szukania interesujących mnie rzeczy itd... to cudowny czas :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzenko bardzo mądrze napisałaś. Ostatnio mam tak mało czasu,ale na moje własne życzenie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuje za odwiedziny i pozostawiony komentarz. Będzie mi miło jak spotkamy się znowu. Drogi anonimie zostaw chociaż swoje imię. Wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga - podeślij mi zdjęcia a umieszczę go w galerii na fb.