10/21/2018 30

Gulasz z kopytkami szpinakowymi - rodzinny obiad


Niedziela. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie niedziela kojarzy się zawsze z rodzinnymi spotkaniami, wspólny obiad, rozmowy, śmiechy, kawa i ciasto. Pamiętam jak byłam dzieckiem to bardzo często chodziliśmy na takie obiady do babci lub to my przyjmowaliśmy gości. Nasz rodzinny stół zawsze był pełny dobrego, domowego jedzenia, a przy stole zawsze siedziało mnóstwo osób było wesoło, gwarno i pysznie. Tak sobie zapamiętałam ten niezwykły czas. I ja również celebruje takie wspólne chwile, nawet jak spędzamy niedzielę tylko w naszym najbliższym gronie. To czas tylko dla nas, rozmawiamy o wszystkim, dzielimy się radościami i smutkami. Oczywiście musi być domowy obiad, bez tego nie wyobrażam sobie weekendów. I musimy być wszyscy razem, w tygodniu to różnie nam wychodzi, czasami jemy posiłki osobno. Ale weekend jest rodzinny. 


Składniki:

gulasz
- 500 g mięsa gulaszowego wieprzowego
- 500 g schabu
- 2 garście świeżego szpinaku
- 3 cebule szalotki
- 2 ząbki czosnku
- łyżka startego świeżego imbiru
- pół łyżeczki soli ziołowej
- pół łyżeczki soli czosnkowej
- pieprz
- łyżka cebuli suszonej
- łyżeczka curry
- 2 łyżki sosu sojowego
- łyżka masła orzechowego
- olej

kopytka szpinakowe
- 800 g ugotowanych ziemniaków
- 4 garście świeżego szpinaku
- 100 g mąki pszennej
- 30 g mąki ziemniaczanej
- 1 jajko

- buraczki

Składniki potrzebne do przygotowania rodzinnego obiadu pochodzą z Carrefour w CH Bielawy. 




Mięso kroimy na mniejsze kawałki, przekładamy je do miski. Przyprawiamy solą czosnkową, ziołową, pieprzem, suszoną cebulą i curry. Mieszamy i odstawiamy na godzinę.
Rozgrzewamy patelnię - dodajemy łyżkę oleju - wrzucamy mięso i go podsmażamy.
Cebulę szalotkę kroimy w kostkę, czosnek również. Dodajemy do mięsa razem z imbirem i szpinakiem, wszystko zalewamy 2 szklankami wody i dusimy pod przykryciem, aż mięso będzie miękkie (około 1,5 godziny na małym ogniu).




Szpinak do kopytek wkładamy na rozgrzaną patelnię z łyżką oleju i dusimy. Następnie przekładamy go na deskę i drobno siekamy nożem.

Do miski przekładamy ugotowane ziemniaki, tłuczemy je dokładnie tłuczkiem. Dodajemy szpinak, jajko, mąkę ziemniaczaną i mąkę pszenną. Mieszamy.

Deskę lub stolnicę podsypujemy mąką, wykładamy część ciasta i formujemy kulę, którą następnie formujemy w wałek. Lekko spłaszczamy i delikatnie nacinamy. Kroimy na kawałki. Tak samo postępujemy z pozostałą częścią ciasta. Pamiętajcie, aby cały czas podsypywać deskę mąką.




Do dużego garnka wlewamy wodę, dodajemy łyżeczkę soli i łyżkę oleju. Zagotowujemy. Wrzucamy partiami kopytka, gotujemy od wypłynięcia 2 minuty. Łyżką cedzakową wyławiamy je na talerz.

Wracamy do sosu, mięso już powinno być miękkie. Dodajemy do niego masło orzechowe i sos sojowy, mieszamy. Próbujemy i w miarę potrzeby jeszcze doprawiamy.

Gulasz podajemy z kopytkami i buraczkami. Ja dołożyłam jeszcze brokuła i zieloną fasolkę.




Wpis powstał w ramach współpracy z Carrefour






30 komentarzy:

  1. My tylko w weekend mamy czas na wspólne obiady i też staramy się je celebrować co tydzień. Gulasz z kopytkami szpinakowymi brzmi rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kopytka szpinakowe.... zjadłabym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wspaniały, rodzinny obiadek:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kopytka uwielbiam i mogę je jeść z samym sosem:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Taki obiadek to super.
    Maruda

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie też najczęściej w niedzielę mamy czas na spokojny rodzinny obiad :) te kopytka bardzo mi się podobają, zjadłabym nawet bez sosu, tylko polane masełkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O tak, dla nas niedziela to też taki dzień, kiedy wreszcie można pokombinować z przepisami i przygotować coś dobrego :) Świetny przepis, jakoś zwykle kiedy myślę o kopytkach, to tylko w kontekście czegoś na słodko. A te wyglądają przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :-) cieszę się, że przypadły ci do gustu :-)

      Usuń
  8. To chyba w większości domów niedziela to czas rodzinnych obiadów. U nas też. U nas tego dnia rosół jest królem;). Ale kopytkami też byśmy nie pogardzili!

    OdpowiedzUsuń
  9. Gulasz uwielbiam, a takie kopytka to poezja smaku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Za te kopytka to byśmy się dały normalnie pokroić <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie podane! Twoje dania można jeść oczami i człowiek będzie syty :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale mi Marzenko smaku narobiłaś na taki obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Taki obiad, pysznie brzmi. Kiedy jesień za oknem to menu inne. Wspaniałe danie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. wygląda znakomicie, moje smaki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pycha ten obiad, a u mnie dziś kopytka dyniowe 😉

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za odwiedziny i pozostawiony komentarz. Będzie mi miło jak spotkamy się znowu. Drogi anonimie zostaw chociaż swoje imię. Wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga - podeślij mi zdjęcia a umieszczę go w galerii na fb.