"Gotuj z głową" recenzja książki



Trafiłam ostatnio na bardzo fajną książkę, która mnie bardzo zainteresowała już od samej okładki i opisu na końcu książki. Bardzo lubię czytać takie pełne przydatnych informacji książki. 
"Gotuj z głową" Jagody Fabickiej i Katarzyny Rada to książka, która pomoże ci dokonywać dobrych i trafnych wyborów żywieniowych, jest pełna inspiracji do gotowania, zdrowych i smacznych przepisów dla każdego. 
Książka ukazała się w księgarniach na początku września i mam nadzieję, że wiele osób ją przeczyta bo naprawdę warto, jeżeli ważne jest dla ciebie mądre i zdrowe odżywianie to koniecznie musisz mieć tą książkę u siebie.




Książka jest podzielona na kilka części:
- wstęp
- śniadania
- obiady i nie tylko
- desery
- czytaj skład
Poza przepisami znajdziemy tam mnóstwo porad i ciekawostek. Wskazówki jak wybierać produkty z najlepszym składem i na co zwracać uwagę. Jest także podpowiedź jak zamieniać składniki, jeżeli nie mamy jakiegoś akurat pod ręką lub mamy na coś uczulenie. Same przepisy są łatwe do wykonania, składniki dostaniecie w każdym sklepie bez problemu i każdy sobie poradzi z przygotowaniem, nawet jeżeli myśli, że nie umie gotować.




Książka może być dla nas dużą inspiracją do tworzenia własnych wersji dań, co ja osobiście bardzo lubię w tego typu książkach. 
Śniadania to m.in. tarta jaglana ze szpinakiem, jajka w koszulkach, pieczywo, twarożki i pasty kanapkowe, pasztety, płatki i musli, jogurty czy serki homogenizowane. 
Obiady są rozdziałem bardzo rozbudowanym - znajdziecie tam przepisy na dania z makaronem, zupy, z kaszą jaglaną, ziemniakami, obiady z niczego (omlety, krem marchewkowo-ziemniaczany, frytki warzywne), z dyni, soczewicy, ryb, przepisy na pizzę, kurczaka i wiele wiele innych. 
Rozdział desery to różnego rodzaju lody, domowe lemoniady, sezamki, ciastka, ciasta czy koktajle.
Rozdział czytaj skład to opisane różne produkty - ich skład - jest informacja co powinny zawierać a czego powinniśmy unikać. Taka rozpiska z pewnością ułatwi nam codzienne zakupy i pomoże wybrać produkty dobrej jakości i te bez zbędnych składników. 




Powiem wam szczerze, że autorki tej książki się napracowały i zrobiły kawał dobrej roboty. Polecam tą książkę każdemu. Będę miała dla was także konkurs, który ukaże się po weekendzie na moim profilu na instagramie kulinarna_maniusia. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Publicat będę miała dla was do wygrania aż dwa egzemplarze książki "Gotuj z głową". 










 




Chleb pieczony z garnku żeliwnym


Jak ja lubię piec domowe pieczywo. Nie ma nic pyszniejszego niż kromka takiego domowego, świeżego chleba. Piekę chleby na zakwasie i na drożdżach. Ostatnio bardzo nam smakują te drożdżowe pieczone w żeliwnym garnku. Wychodzą rewelacyjne. A wy pieczecie domowe pieczywo ? mam nadzieję, że tak bo to nic trudnego, trzeba spróbować i samemu się przekonać. 
Taki chlebuś możecie upiec także w blaszce keksówce lub w naczyniu żaroodpornym, także wyjdzie pyszny. 
Pozdrawiam was cieplutko i zapraszam na kromeczkę chlebka. 


Składniki:

- 650 g mąki pszennej typ 750
- 50 g mąki żytniej typ 720
- 200 g wody
- 350 g kefiru
- 25 g świeżych drożdży lu 7 g suchych
- 1 łyżeczka cukru
- 2 łyżeczki soli
- 100 g słonecznika


Drożdże rozkruszamy w misce i zasypujemy cukrem, rozcieramy łyżeczką i zostawiamy na kilka minut, aby zrobiły się płynne.

Do miski wsypujemy mąkę pszenną i żytnią, sól, słonecznik.

Do garnka wlewamy wodę i kefir i lekko podgrzewamy (max 37 stopni), wlewamy do mąki i dodajemy drożdże. Jeżeli macie suche drożdże to po prostu je wsypcie razem z cukrem do miski. 

Ciasto wyrabiamy ręką lub mikserem z hakiem i przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na 2 godziny.

Następnie zagniatamy ciasto na blacie podsypanym mąką, formujemy bochenek.

Formę żaroodporną z przykrywką lub garnek żeliwny z pokrywką smarujemy olejem. Chleb posypujemy mąką i przekładamy do garnka. 

Wstawiamy do piekarnika (zimnego) i ustawiamy temperaturę 230 stopni, pieczemy chleb pod przykryciem przez 30 minut, następnie zdejmujemy pokrywkę i pieczemy jeszcze 20 minut, po czym zmniejszamy temperaturę do 200 stopni i pieczemy jeszcze 10 minut. 

Chleb wyciągamy z garnka i przekładamy na kratkę, aby wystygł. 





Jakie przekąski zabrać ze sobą w podróż samochodem na wakacje


Mimo, że okres letni się skończył i witamy jesień to czas wakacyjny trwa przecież cały rok i niezależnie od pory roku wybieramy się w podróż z całą rodziną. Najczęściej podróżujemy samochodem i warto zadbać o odpowiednie przekąski, które zabierzemy ze sobą, bo często nasza jazda trwa kilka czy kilkanaście godzin. Co najlepiej zabrać ze sobą - oczywiście jedzenie, które sami przygotujemy. Nie musimy wówczas się martwić o to, że nagle złapie nas głód a my do najbliższej stacji benzynowej mamy sporo kilometrów, a jeszcze jak jadą z nami dzieci to musimy być przygotowani na różne opcje. 

Pogoda zapowiada się ładna, więc z pewnością ruszymy w Polskę, która w tym sezonie zdecydowanie jest najbardziej popularnym kierunkiem podróży. Ale może skusicie się na wypad samochodem gdzieś za bliską granicę ? Czechy lub Słowacja ? No i oczywiście musimy pamiętać, że po pięknej jesieni przyjdzie sezon narciarski ! Z pewnością wielu z was wybierze się do Austrii a może zdecydujecie się na szusowanie po włoskich stokach i delektowanie się wspaniałą włoską kuchnią ?. Rezerwując apartamenty we Włoszech, Austrii czy nawet Szwajcarii zapewne zdecydujecie się na dojechanie tam własnym samochodem a to oznacza kilka lub kilkanaście godzin jazdy. Warto dobrze się do tego przygotować. 

Zabierzmy ze sobą zapas wody no i oczywiście jedzenia i o tym musimy pomyśleć wcześniej. Najlepiej takie przekąski przygotować samemu, bo nigdy nie wiemy na co trafimy w sklepach i w każdej chwili możemy sobie zrobić przerwę, postój i coś zjeść. Unikajmy ciężkostrawnych posiłków, postawmy na lekkie przekąski. Ja najczęściej zabieram ze sobą kanapki, szybko zaspokoją głód i są łatwe do przygotowania. Takie kanapki możecie zrobić z pastą, serem, wędliną - fajnie jak zabierzecie ze sobą małą lodówkę, aby zachować jak najdłużej ich świeżość. 



PASTA Z FASOLI NA KANAPKI

Dobrym rozwiązaniem będą różnego rodzaju pasty na kanapki. Zrobicie je dosłownie w ciągu kilka chwil i wytrzymają spokojnie kilka godzin. Ja polecam pasty z fasoli, super sprawdzają się w podróży. 

Składniki:

- puszka białej fasoli
- 4 suszone pomidory
- 2 łyżki siemienia lnianego
- 2 łyżki sezamu
- sól, pieprz

Fasolę odsączamy na sitku i przepłukujemy ją pod bieżącą wodą. 
Siemię lniane i sezam prażymy na suchej patelni. 
Do fasoli dodajemy suszone pomidory i miksujemy blenderem na gładką masę. Dodajemy siemię lniane i sezam, mieszamy i przyprawiamy do smaku solą i pieprzem. Zamiast suszonych pomidorów można dodać pieczony czosnek.

Możecie także wykorzystać do takiej pasty ciecierzycę, zrobić pastę z twarożku z rzodkiewkami i jogurtem, pastę z pieczonych batatów czy dyni. Możemy także zrobić pastę jajeczną. 




OWSIANKA W SŁOIKU

Ja polecam także owsianki, możemy je przygotować w słoiku lub w pojemniku. Wystarczy, że mamy płatki owsiane, jogurt, owoce i orzechy. Jak zjemy taki posiłek to będziemy długo syci i taką owsiankę chętnie także zjedzą dzieci. 

Składniki:

- 3 łyżki płatków owsianych
- 4 łyżki jogurtu naturalnego
- owoce - maliny, truskawki, borówki amerykańskie
- 1/3 łyżeczki cynamonu


Do przygotowania owsianki potrzebujemy słoik lub zamykany pojemnik. Na jego dno wykładamy połowę jogurtu, wsypujemy płatki owsiane, resztę jogurtu, cynamon i owoce. Tak przygotowaną owsiankę możemy od razu zabrać ze sobą lub przygotować ją wieczorem i zabrać rano jak będziemy wyruszać w podróż. 

Warto także zabrać ze sobą jakieś przegryzki, ale zdrowe. Ja pakuje do pojemniczków orzechy, żurawinę, suszone jabłka, wafle ryżowe. Jak nagle najdzie ochota na coś do pochrupania to sprawdzą się idealnie. Mam zawsze także ze sobą gorzką czekoladę, banany, jabłka. Pakuje także pomidorki koktajlowe, marchewki - robię z nich takie słupki. Można także zabrać ze sobą batoniki z ziaren i dla dzieci musy owocowe. 

Wybierając jedzenie, które chcemy ze sobą zabrać musimy pamiętać, aby było to jedzenie, które nie będzie nas bardzo brudziło, rozpadało się i powinno być proste w konsumowaniu. 

No i jeszcze postawmy na coś słodkiego. Dobrym pomysłem będą drożdżówki czy muffinki. Takie przekąski lubi każdy a zwłaszcza dzieci, podczas długiej podróży taki zastrzyk energii z pewnością przyda się każdemu a zwłaszcza kierowcy. 




DROŻDŻOWE BUŁECZKI

Składniki:

- 600 g mąki pszennej
- 40 g świeżych drożdży
- 2 jajka + 1 żółtko
- 100 g cukru
- 250 g ciepłego mleka
- 100 g masła

- marmolada

kruszonka
- 25 g masła
- 30 g cukru
- 40 g mąki pszennej


Do kubka wkruszam drożdże i zasypuje je łyżeczką cukru, odstawiam na chwilkę, aby się zrobiły płynne. 

Do miski wsypuję mąkę, resztę cukru, rozbełtane jajka. W garnku roztapiam masło i wlewam do niego mleko, mieszam i dodaję do mąki. Wlewam drożdże. Wszystko razem wyrabiam za pomocą rąk lub mikserem z hakiem. Miskę przykrywam ściereczką i odstawiam na 1,5-2 godziny.

Przygotowuję kruszonkę - masło rozcieram z cukrem i mąką, aż składniki się dobrze połączą.

Gdy ciasto już wyrośnie to dzielę ja na 15. Każdą z nich rozpłaszczam na placek i kładę na środek łyżeczkę marmolady i zamykam, tworzę bułkę. Układam je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Smaruje rozbełtanym białkiem i posypuje kruszonką. Zostawiamy je jeszcze na 20 minut do wyrośnięcia. 

Piekarnik nagrzewam do 180 stopni, grzanie góra-dół. Bułki piekę 25 minut, aż się ładnie zarumienią. Upieczone bułki wyciągam z papierem z blaszki i odkładam, aby przestygły.

Super pomysłem będą również rogaliki, są szybkie i łatwe do przygotowania. 




ROGALIKI SEROWE

Składniki:

- 300 g mąki pszennej 
- 300 g twarogu półtłustego 
- 300 g masła 

- marmolada 
- cukier puder


Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy pokrojone masło i pokruszony w rękach twarożek. Wszystko razem zagniatamy ze sobą. 

Ciasto chowamy do lodówki na jakąś godzinkę - można krócej a można dłużej. Ciasto musi się schłodzić. 

Następnie ciasto dzielimy na cztery części. Każdą z nich rozwałkowujemy podsypując blat mąką. Każdą cześć dzielimy na trójkąty - u mnie 12 części. 

Nakładamy marmoladę i zawijamy. Układamy rogaliki na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, pieczemy w nagrzanym piekarniku do 180 stopni przez 30 minut. 

Jeszcze ciepłe posypujemy cukrem pudrem i układamy na kratce, aby przestygły.

Możecie także upiec ciasteczka, ciasto jogurtowe z kruszonką, zrobić sami zdrowe batony daktylowe czy kulki mocy. Możliwości jest naprawdę wiele. U mnie najbardziej się sprawdzają opcje wymienione powyżej. 

Jestem ciekawa jak to wygląda u was, co zabieracie ze sobą w długą podróż, dajcie znać w komentarzach. 

Frytki z batatów


Dzień dobry kochani. No i lato się z nami pożegnało i witamy jesień. Powiem wam szczerze, że ja bardzo lubię tą porę roku, te smaki, te kolory. Jesień ma swoje wady i zalety - wiadomo jak jest brzydka pogoda, deszcz to chcemy pięknej pogody i słoneczka. Ale ja lubię te swetry, te spadające liście, kasztany, zupę dyniową, pieczone bataty. Lubię wieczory spędzone pod kocem z kubkiem gorącej herbaty z cytryną i miodem. Jesień ma w sobie coś magicznego. 
A jak to jest z wami ? Dzisiaj zapraszam was na pyszne pieczone ziemniaki, takie pełne słodyczy i smaku, ja uwielbiam bataty. Można z nich wyczarować naprawdę super dania. 
Pozdrawiam was cieplutko i życzę miłego dnia i dużo uśmiechu. 


Składniki:

- 2-3 bataty
- sól
- olej do smażenia frytek


Bataty obieramy i kroimy je na kawałki. Przekładamy je do miski z zimną wodą i zostawiamy na 30 minut. Następnie je osuszamy na ręczniku papierowym. Olej wlewamy do frytkownicy i nagrzewamy. Gdy olej będzie już gorący do koszyka wkładamy frytki i smażymy około 10 minut. 

Usmażone frytki odsączamy na ręczniku papierowym i posypujemy solą.

Takie frytki możemy także przygotować w piekarniku. Przygotowujemy je tak samo, moczymy w wodzie i osuszamy na ręczniku papierowym, dodajemy olej 2-3 łyżki wystarczą i posypujemy solą, mieszamy. Układamy na blaszce z papierem do pieczenia - tak aby się nie dotykały (wówczas będą pyszne i chrupiące po upieczeniu). Pieczemy je w temperaturze 220 stopni przez około 25 minut, pod koniec pieczenia możemy włączyć funkcje termoobiegu, aby się ładnie zarumieniły. 



Drożdżówka z marmoladą i kruszonką


Kocham wypieki drożdżowe. Wyobrażacie sobie taką pyszną, mięciutką drożdżówkę z marmoladą i kruszonką a do tego kawka. Ja was dzisiaj zapraszam właśnie na takie ciacho, mówię wam smakuje obłędnie. 
Dla mnie ciasto drożdżowe to takie wspomnienia z lat dzieciństwa, moja mama i babcia cały czas piekła drożdżówki, chałki i inne pyszności. Wystarczył kubek mleka, herbata i kawałek drożdżówki. To było szczęście. I cieszę się, że teraz ja mogę piec dla moich chłopaków takie smakołyki. Mówię wam, ta drożdżówka smakuję po prostu obłędnie. Miłego dnia wam życzę i smacznego. 


Składniki:

- 600 g mąki pszennej 
- 40 g świeżych drożdży
- 2 jajka + 1 żółtko
- 100 g cukru
- 250 g ciepłego mleka
- 100 g masła

- marmolada

kruszonka

- 25 g masła
- 30 g cukru
- 40 g mąki pszennej


Do kubka wkruszam drożdże i zasypuje je łyżeczką cukru, odstawiam na chwilkę, aby się zrobiły płynne.

Do miski wsypuję mąkę, resztę cukru, rozbełtane jajka. W garnku roztapiam masło i wlewam do niego mleko, mieszam i dodaję do mąki. Wlewam drożdże. Wszystko razem wyrabiam za pomocą rąk lub mikserem z hakiem. Miskę przykrywam ściereczką i odstawiam na 1,5-2 godziny.

Przygotowuję kruszonkę - masło rozcieram z cukrem i mąką, aż składniki się dobrze połączą.

Gdy ciasto już wyrośnie to rozwałkowuje je placek na blacie podsypanym mąką. Smaruje po całej powierzchni marmoladą i zawijam na roladę, dzielę na dwie części. Układam je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej olejem.  Smaruje rozbełtanym białkiem i posypuje kruszonką. Zostawiamy je jeszcze na 30 minut do wyrośnięcia.

Piekarnik nagrzewam do 180 stopni, grzanie góra-dół. Drożdżówkę piekę 35-40 minut, aż się ładnie zarumieni.





Rosti czyli placki ziemniaczane


Lubicie placki ziemniaczane ? my bardzo. Przygotowuje je na różne sposoby i podaje raz w wersji na słodko z jogurtem i cukrem a raz na wytrawnie z gulaszem lub warzywami czy sosem. Ostatnio zrobiłam takie placki z ziemniaków tartych na tarce na grubych oczkach. Wyszły przepyszne i bardzo chrupiące. Polecam spróbujcie sami. Są bardzo łatwe do zrobienia i w sumie szybkie. A ty masz ochotę na takie placki ? zapraszam i życzę wam miłego dnia. 



Składniki:

- 1,5 kg ziemniaków
- 1/4 łyżeczki soli
- 2 cebule
- olej do smażenia


Ziemniaki obieramy i ścieramy je na tarce na dużych oczkach. Zalewamy je zimną wodą i odsączamy - wyciskamy mocno w dłoniach. Cebulę kroimy w drobną kostkę i podsmażamy ją na patelni z odrobiną oleju. Mieszamy z ziemniakami.

Rozgrzewamy patelnię, wlewamy olej i nakładamy łyżką porcję ciasta, spłaszczamy placki łyżką. Smażymy na rumiano z dwóch stron, odsączamy je na ręczniku papierowym. Podajemy same, w towarzystwie sosu mięsnego lub warzywnego, tradycyjnie z jogurtem lub śmietaną i cukrem. Smakują wspaniale, są takie chrupiące. Koniecznie spróbujcie jakie są pyszne.



Powidła z piekarnika


Ach jakie one są pyszne. Można je dosłownie wyjadać łyżeczką ze słoika. Powidła - właśnie skończyłam ich produkcję i wyniosłam do piwnicy, aby wytrzymały do zimy. 
Wrzucam wam przepis na mega szybkie, łatwe i przepyszne powidła, które w zasadzie robią się same. Wystarczy śliwki wrzucić do naczynia, dodać cukier i cynamon i upiec w piekarniku. Koniecznie spróbujcie takiej wersji bo smakuję obłędnie. Ja już zrobiłam kilka porcji bo powidła śliwkowe uwielbiamy. A wy robicie słoiczki na zimę ???


Składniki:

- 3 kg śliwek węgierek 
- 300 cukru 
- 2 łyżeczki cynamonu


Śliwki musimy wypestkować i pokroić je na ćwiartki. Przekładamy je do naczynia, dodajemy cukier i cynamon i mieszamy. 

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez dwie godziny, następnie zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy jeszcze przez 1-1,5 aby uzyskać odpowiednią gęstość powideł. 

Przez pierwsze dwie godziny pieczenia mieszamy tylko raz - tak po godzinie. I potem jeszcze ze dwa razy po dwóch godzinach. 

Gorący dżem ja jeszcze rozdrobniłam delikatnie tłuczkiem do ziemniaków, przełożyłam do wyparzonych słoiczków, zakręciłam i odstawiałam do góry dnem na jakieś 20 minut.