"Wylecz PCOS" recenzja książki


Jak ja się cieszę, że taka książka trafiła do mnie i miałam możliwość ją przeczytać. I wiecie co - przeczytam ją sobie jeszcze kilka razy. Serio. 
"Wylecz PCOS" Amy Medling to oparty na licznych badaniach poradnik, który nauczy cię, jak żyć z PCOS i jak zwalczyć jego objawy. Amy Medling pomogła już tysiącom kobiet na całym świecie odzyskać kontrolę nad swoim życiem i nas swoim zdrowiem. 
PCOS to zespół objawów, który dotyka naprawdę wiele z nas. Ja jeszcze do jakiegoś czasu nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak poważny jest to problem i jak wiele kobiet się z nim boryka. Jak pewnie już wiecie ja sama walczę z zespołem policystycznych jajników z różnymi skutkami.  Wiem, że PCOS nie można wyleczyć, ale można zaleczyć jego objawy i czuć się świetnie. Naprawdę stylem życie można zdziałać cuda. 

W skrócie PCOS to taki szkodnik, który powoduje wahania nastrojów, tycie, osłabienie, problemy ze skórą, wypadanie włosów, kłopoty z płodnością, duże stężenie insuliny, insulinooporność, problemy z układem krążenia, cukrzycę, depresję, stany lękowe, zaburzenia odżywiania, zaburzenia tarczycowe, duże stężenie androgenów, występowanie owłosienia typu męskiego, bezdech senny, włókniaki skórne, łysienie. 




W książce znajdziecie trwający 21 dni program leczenia PCOS, bo nie wystarczy tylko brać tabletki, bardzo ważną rzeczą jest dieta, ruch i nasze psychiczne nastawienie do życia i tego problemu.
Tak więc ja od teraz jestem DIVĄ PCOS i zamierzam zachowywać się jak prawdziwa ona. Bardzo mi się podoba podejście autorki do tematu i naprawdę to do mnie trafia. Ona sama walczyła z problemem PCOS przez wiele lat i w książce opisuje także swoje zmagania z chorobą. 




Jak pisze sama autorka walkę zaczynamy od zmiany sposobu myślenia o PCOS i o naszym ciele. Musimy się nauczyć jak ważna jest troska o siebie i ta książka nam w tym pomoże. Musimy się zachowywać - musimy się stać DIVĄ. Powinnyśmy całkowicie zmienić swoje podejście do tej choroby i nie traktować PCOS jako przekleństwa, nie siedzieć i się załamywać tylko działać. DIVA PCOS walczy o siebie i o swoje zdrowie, upomina się o swoje, wymusza konieczne badania i wie co jest jej potrzebne. 
Musimy się nauczyć rozpoznawać sygnały jakie wysyła nam nasze ciało i nauczyć się na nie reagować, traktować pożywienie jak lekarstwo, nauczyć się rozpoznawać to, co wywołuje u nas stany zapalne jak i to co powoduje leczenie. Dieta jest niezwykle ważna, oczywiście każda z nas powinna znaleźć swój złoty środek, a książka przychodzi w tym temacie z pomocą. No i ruch - najlepszy dla ciebie, to taki ruch, który cię cieszy. I powiem wam, że ze wszystkim się zgadzam i popieram autorkę książki. Teraz to ja będę szukała swojej właściwej drogi i swojego złotego środka. 




Kochane moje kobitki, jeżeli borykacie się z problemem PCOS koniecznie musicie przeczytać tą książkę, szczerze wam polecam. Ja przeczytałam ją od a do z w kilka dni i wiele spraw zrozumiałam. Wiem już jak mam się odżywiać, obserwuje swój organizm, dostarczam mu potrzebnych składników i witamin. No i ruszam się z uśmiechem. Nie poddam się, bo najgorsze co mogę zrobić to usiąść na kanapie i się załamać, że nie mogę, że nie dam rady, że tyje a nie chudnę - stop - to najgorsze co możemy zrobić. Psychika w tym całym szaleństwie jest mega istotna, jak nie najważniejsza. Dlatego zachęcam was po przeczytania "Wylecz PCOS" i życzę wam samych sukcesów w walce z chorobą. 




Książkę polecam także osobom, które nie mają PCOS - dlaczego - bo po przeczytaniu tej książki nauczycie się kochać siebie, akceptować, nauczycie się walczyć ze stresem, nauczycie się uważności i wdzięczności, polubicie ruch, nauczycie się wprowadzać zmiany w swoim odżywianiu, nauczycie się lepszego samopoczucia. 




Tytuł - "Wylecz PCOS"
Autor - Amy Medling
Wydawnictwo Znak
Miękka oprawa, stron 414
Cena 39,90 zł

"Pyszności z roślin" recenzja książki


Dobry wieczór kochani. Dzisiaj swoją premierę ma fantastyczna książka Pawła Ochmana, autora bloga Weganon "Pyszności z roślin". I chociaż ja sama nie jestem wegankom, to ta książka bardzo mnie urzekła i bardzo mi się spodobała. Polecam ją wszystkim, każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Książka jest naprawdę pięknie wydana, słodkości prezentują się na zdjęciach bardzo apetycznie, oglądając przepisy i patrząc na fotografię ma się chęć od razu biec do kuchni i tworzyć takie pyszności. A ja bardzo lubię słodkości a te są warte uwagi. Proste wypieki, desery i śniadania, bez jajek i nabiału, na każdą okazję i dla każdego. Ja sama nie znałam do tej pory bloga Pawła, on sam jest weganinem od wielu lat i to co prezentuję jest ciekawe i z pewnością będzie inspiracją dla wielu osób. Przejrzałam sobie książkę strona po stronie i muszę wam powiedzieć, że przepisy w niej zawarte są łatwe do wykonania, produkty potrzebne do wykonania słodkości dostaniecie w sklepach bez problemu, nic tylko brać się za pieczenie. 






Można bez problemu przygotować wypieki czy desery bez jajek czy nabiału. Na samym początku książki mamy do dyspozycji wstęp oraz warsztat cukiernika, gdzie znajdziemy wiele cennych informacji - czym zastąpić jajka oraz nabiał w słodkościach, jakich tłuszczów, warzyw czy owoców używać, jakiej mąki czy sprzętu nie może zabraknąć w kuchni. Książka jest podzielona na kilka części - mamy tarty, świąteczne słodkości, drobne słodkości, na poprawę humoru, słodkie śniadania, lody, tłusty czwartek, wspomnienie dzieciństwa, słodkości z dodatkiem warzyw czy z różnych stron świata. 







Co mnie urzekło w tej książce ? przede wszystkim uniwersalne przepisy, bowiem znajdziecie w niej tradycyjne wypieki takie jak mazurek, babka, blok czekoladowy,  jak i zupełnie nowe połączenia smaków jak np. lody dyniowo-piernikowe czy muffinki dyniowe z pomidorami. Czyż jaglany budyń z suszoną śliwką nie brzmi apetycznie, a kokosowe gofry zjadłabym teraz, od razu. Wiele przepisów już zaznaczyłam karteczką do wypróbowania. Znajdziecie tam również przepisy bezglutenowe co ucieszy osoby, które borykają się z tym problemem. 









Chciałabym wam polecić tą książkę, oczywiście w pierwszej kolejności weganom. I chciałabym pogratulować Pawłowi przepisów i pasji, bo czuć ją w tej książce na każdej kartce. Jest to pozycja, którą naprawdę każdy może mieć w swoich zbiorach i każdy może z niej korzystać i inspirować się do woli. A wiadomo, że słodkości wywołują na naszych twarzach uśmiech i każdy z nas może się poczuć szczęśliwy, dzięki zdrowym i pysznym deserom. 









Autor - Paweł Ochman
Wydawnictwo Znak
Twarda oprawa, stron 288
Cena - 54,90 zł

Kochani będę miała dla was aż 3 egzemplarze tej książki do wygrania w konkursie, który pojawi się na blogu jeszcze dzisiaj, zapraszam. 

Smakowita Ella - recenzja książki


Mam dla was dzisiaj post z recenzją książki kulinarnej. "Smakowita Ella" to propozycja Wydawnictwa Znak. Książka zawiera nie tylko przepisy kulinarne, ale również wiele cennych informacji na temat sposobu odżywiania, zdrowia i produktów. Bardzo fajnie czyta się książkę a smakowite zdjęcia i przepisy zachęcają do wypróbowania. 


Ella Woodward, która jest autorką książki ciężko chorowała i to właśnie jedzenie pomogło jej pokonać przeciwności zdrowotne, ale również wówczas zaczęła się jej wielka pasja. Zrezygnowała z pracy modelki i zaczęła prowadzić bloga kulinarnego. Odniosła sukces robiąc to co kocha.


W książce znajdziemy różne przepisy, bezglutenowe, roślinne, zawsze zdrowe i naturalne. Do przygotowania dań nie potrzebujemy skomplikowanych składników ani sprzętu, zrobimy je bez problemu w zaciszu własnej kuchni. Książka zawiera ponad 100 przepisów i naprawdę każdy znajdzie w niej coś ciekawego dla siebie. Mi się spodobało wiele i z pewnością je wypróbuję. 


Autorka dzieli się z nami pomysłami na dania, które jemy na co dzień i wcale nie musimy rezygnować z ukochanych lodów czy ciast, możemy je przygotować ale w inny, zdrowszy sposób. Dania przygotowuje się szybko, a ja bardzo takie lubię.  


Kuchnia wegańska i na dodatek bezglutenowa może być fajna, może być pyszna. I chociaż ja chyba nigdy nie przejdę w 100% na taką kuchnię to wiele z moich dań nie zawierają mięsa. Lubię takie przepisy, są zdrowe i smakują naprawdę super. Jeżeli do takiej kuchni przekonałam także moich chłopaków, to przekona się każdy. Ja po prostu staram się zdrowo odżywiać i ta książka jest dla mnie wspaniałym prezentem, który wykorzystam w swojej kuchni.


Przepisy w książce są podzielona na działy - produkty zbożowe, orzechy i nasiona, rośliny strączkowe, warzywa, owoce, smoothie i soki. Znajdziemy także w niej wiele fajnych życiowych porad dotyczących składników, odżywiania oraz propozycję na piknik, spotkania
z przyjaciółmi. To taka kulinarna życiowa podróż. 


Zachwycił mnie przepis na czekoladowe ciasto buraczane i w pierwszej kolejności właśnie je wypróbuję. Jest także przepis na brownie z batatów, mus czekoladowy z awokado, ciasto marchewkowe, makaron z cukinii, wiele smakowitych sałatek, makarony ryżowe, placek ziemniaczany, karmelki z masła migdałowego, batoniki z granoli, chlebek jabłkowo-miodowy, placki z komosy, kulki z migdałów, curry kalafiorowo-ziemniaczane, gofry i wiele innych przepisów.






Za książkę bardzo dziękuje Wydawnictwu Znak, zostaje ona na zawsze na mojej półce z książkowymi skarbami. A was zachęcam do zapoznania się z książką, może też znajdzie swoje miejsce także na waszej półce. 
Jeżeli zdecydujecie się kupić tą książkę tutaj znajdziecie specjalny rabat zniżkowy. 


Piernik i Pyszne na słodko


Zachciało mi się ciasta, ale takiego szczególnego - piernikowego. Za oknem pogoda nas nie rozpieszcza, jest coraz zimniej a mi się przypomniał ten smak piernikowy. I z pomocą przyszła mi książka Ani Starmach - Pyszne na słodko od Wydawnictwa Znak Literanova. No to wieczorem szybko zrobiłam ciacho. Powiem wam, że zapach który się roznosił po mieszkaniu był niesamowicie pyszny. Dobrze, że zrobiłam go wieczorem, bo bym zjadła od razu połowę. A tak musiał czekać do rana na polewę. Koniecznie go spróbujcie, jest wspaniały.