"Wylecz PCOS" recenzja książki


Jak ja się cieszę, że taka książka trafiła do mnie i miałam możliwość ją przeczytać. I wiecie co - przeczytam ją sobie jeszcze kilka razy. Serio. 
"Wylecz PCOS" Amy Medling to oparty na licznych badaniach poradnik, który nauczy cię, jak żyć z PCOS i jak zwalczyć jego objawy. Amy Medling pomogła już tysiącom kobiet na całym świecie odzyskać kontrolę nad swoim życiem i nas swoim zdrowiem. 
PCOS to zespół objawów, który dotyka naprawdę wiele z nas. Ja jeszcze do jakiegoś czasu nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak poważny jest to problem i jak wiele kobiet się z nim boryka. Jak pewnie już wiecie ja sama walczę z zespołem policystycznych jajników z różnymi skutkami.  Wiem, że PCOS nie można wyleczyć, ale można zaleczyć jego objawy i czuć się świetnie. Naprawdę stylem życie można zdziałać cuda. 

W skrócie PCOS to taki szkodnik, który powoduje wahania nastrojów, tycie, osłabienie, problemy ze skórą, wypadanie włosów, kłopoty z płodnością, duże stężenie insuliny, insulinooporność, problemy z układem krążenia, cukrzycę, depresję, stany lękowe, zaburzenia odżywiania, zaburzenia tarczycowe, duże stężenie androgenów, występowanie owłosienia typu męskiego, bezdech senny, włókniaki skórne, łysienie. 




W książce znajdziecie trwający 21 dni program leczenia PCOS, bo nie wystarczy tylko brać tabletki, bardzo ważną rzeczą jest dieta, ruch i nasze psychiczne nastawienie do życia i tego problemu.
Tak więc ja od teraz jestem DIVĄ PCOS i zamierzam zachowywać się jak prawdziwa ona. Bardzo mi się podoba podejście autorki do tematu i naprawdę to do mnie trafia. Ona sama walczyła z problemem PCOS przez wiele lat i w książce opisuje także swoje zmagania z chorobą. 




Jak pisze sama autorka walkę zaczynamy od zmiany sposobu myślenia o PCOS i o naszym ciele. Musimy się nauczyć jak ważna jest troska o siebie i ta książka nam w tym pomoże. Musimy się zachowywać - musimy się stać DIVĄ. Powinnyśmy całkowicie zmienić swoje podejście do tej choroby i nie traktować PCOS jako przekleństwa, nie siedzieć i się załamywać tylko działać. DIVA PCOS walczy o siebie i o swoje zdrowie, upomina się o swoje, wymusza konieczne badania i wie co jest jej potrzebne. 
Musimy się nauczyć rozpoznawać sygnały jakie wysyła nam nasze ciało i nauczyć się na nie reagować, traktować pożywienie jak lekarstwo, nauczyć się rozpoznawać to, co wywołuje u nas stany zapalne jak i to co powoduje leczenie. Dieta jest niezwykle ważna, oczywiście każda z nas powinna znaleźć swój złoty środek, a książka przychodzi w tym temacie z pomocą. No i ruch - najlepszy dla ciebie, to taki ruch, który cię cieszy. I powiem wam, że ze wszystkim się zgadzam i popieram autorkę książki. Teraz to ja będę szukała swojej właściwej drogi i swojego złotego środka. 




Kochane moje kobitki, jeżeli borykacie się z problemem PCOS koniecznie musicie przeczytać tą książkę, szczerze wam polecam. Ja przeczytałam ją od a do z w kilka dni i wiele spraw zrozumiałam. Wiem już jak mam się odżywiać, obserwuje swój organizm, dostarczam mu potrzebnych składników i witamin. No i ruszam się z uśmiechem. Nie poddam się, bo najgorsze co mogę zrobić to usiąść na kanapie i się załamać, że nie mogę, że nie dam rady, że tyje a nie chudnę - stop - to najgorsze co możemy zrobić. Psychika w tym całym szaleństwie jest mega istotna, jak nie najważniejsza. Dlatego zachęcam was po przeczytania "Wylecz PCOS" i życzę wam samych sukcesów w walce z chorobą. 




Książkę polecam także osobom, które nie mają PCOS - dlaczego - bo po przeczytaniu tej książki nauczycie się kochać siebie, akceptować, nauczycie się walczyć ze stresem, nauczycie się uważności i wdzięczności, polubicie ruch, nauczycie się wprowadzać zmiany w swoim odżywianiu, nauczycie się lepszego samopoczucia. 




Tytuł - "Wylecz PCOS"
Autor - Amy Medling
Wydawnictwo Znak
Miękka oprawa, stron 414
Cena 39,90 zł

Porozmawiajmy - zespół policystycznych jajników część piąta - witaminy i składniki mineralne


Kochani jestem tak jak co tydzień z naszym cyklem postów dotyczących policystycznych jajników. Tydzień był bardzo intensywny i zwariowany, już myślałam, że nie zdążę, ale się udało. Dzisiaj porozmawiamy o diecie i przyjrzymy się bliżej witaminom i składnikom mineralnym. Jakie są nam potrzebne i gdzie ich szukać. I tutaj oddaje głos Ewelince, która po raz kolejny przygotowała dla was materiał. Ewelina Tabaczar tak jak już pisałam wcześniej jest dietetykiem i serdecznie was zapraszam na jej stronę Dietifit
Miłej lektury.

Opracowanie Ewelina Tabaczar, dietetyk.

Zespół policystycznych jajników – dieta, cz. 3

W zespole policystycznych jajników odpowiednia ilość witamin i składników mineralnych spożywanych wraz z posiłkami jest bardzo ważna. Pozytywną rolę odgrywają tutaj antyoksydanty, które eliminują wolne rodniki. 
Niektóre witaminy i składniki mineralne będą wpływały na płodność, na prawidłowy przebieg owulacji oraz zachowanie prawidłowości cyklu menstruacyjnego u kobiet czy też odpowiednie utrzymanie progesteronu we krwi.

Cenne witaminy w PCOS.

Należy tu zwrócić szczególną uwagę na antyoksydanty, takie jak: witamina A, witamina C, witamina E oraz cynk i selen. Najcenniejszym źródłem witaminy C są surowe warzywa i owoce. 
Te drugie powinny jednak być wybierane z niskim indeksem glikemicznym.
W diecie powinny znaleźć się więc owoce jagodowe, cytrusy, natka pietruszki czy papryka. Kolejnym ważnym antyoksydantem jest witamina E którą znajdziemy w olejach, oliwie
z oliwek, pistacjach, migdałach, nasionach słonecznika i sezamu, a także w pestkach dyni. Sięgając po czerwone, pomarańczowe, żółte i ciemnozielone warzywa i owoce dostarczymy β-karotenu. Pamiętajmy także o witaminie B
która jest odpowiedzialna za utrzymanie prawidłowego stężenia progesteronu a znajdziemy ją w pełnoziarnistych produktach zbożowych, jajach, rybach, awokado i warzywach liściastych.

Czy należy suplementować witaminę D?

Witamina D wytwarzana jest w skórze i zależy od wielu czynników takich jak: szerokość geograficzna, warunki atmosferyczne, pora roku, sposób ubierania się czy stosowanie kremów z filtrem UV, które to mogą zmniejszać wytwarzanie witaminy D. Ponadto witaminę D znajdziemy w takich produktach jak: mleko, masło czy tłuste ryby wśród których najcenniejsze będą: makrela, tuńczyk, łosoś, sardynki. Wykazano, że połączenie niedoboru witaminy D i niedoboru wapnia może odpowiadać w znaczący sposób na zaburzenia miesiączkowania w PCOS. Aby zapobiegać niedoborom zaleca się suplementację witaminy D dla dorosłych od 1500-2000 IU, jednak najpierw warto wykonać badania w tym kierunku.

Ważne składniki mineralne w diecie.

Podczas komponowania diety należy wziąć pod uwagę produkty bogate w selen, miedź
i cynk. Wykazano bowiem że selen pomaga w eliminowaniu wolnych rodnikach a źródłem tego pierwiastka są produkty zbożowe, owoce morza, jaja, drożdże, pomidory, szparagi, brokuły i orzechy, przede wszystkim orzechy brazylijskie (należy zwrócić tu uwagę na źródło pochodzenia). Jeśli w diecie znajdzie się odpowiednia ilość wyżej wymienionych witamin, czyli witaminy A, C i E wówczas biodostępność selenu wzrasta. Z kolei cynk uważany jest za silny przeciwutleniacz, który może zapobiegać hiperglikemii wywołanej nadprodukcją wolnych rodników. Obecność cynku zwiększa wrażliwość komórek na insulinę, reguluje glikemię. Pierwiastek ten znajdziemy w pieczywie ciemnym, kaszy gryczanej, suchych nasionach roślin strączkowych, owocach morza, mięsie i podrobach. W wielu przypadkach suplementacja cynkiem jest niezbędna, jednak musi być poprzedzona konsultacją z lekarzem i musi zostać stwierdzony niedobór.
Odpowiednio skomponowana dieta pod względem zawartości składników odżywczych, mineralnych oraz odpowiednia podaż witamin może korzystnie wpływać na płodność kobiet.

Literatura:
Brzozowska M., Karowicz-Bilińska A., Rola niedoboru witaminy D w patofizjologii zaburzeń występujących w zespole policystycznych jajników, Ginekol Pol. 2013, 84 456-460.
Hajduk M., Wpływ wybranych składników pokarmowych na funkcjonowanie układu rozrodczego u kobiet, Endokrynologia, Otyłość i Zaburzenia Przemiany Materii 2013, tom 9, nr 1
Mońka I., Wiechuła D., Znaczenie cynku dla organizmu ludzkiego w aspekcie suplementacji tego pierwiastka, Ann. Acad. Med. Siles. (online) 2017; 71: 314–325
Ostrowska L., Karecka U., Wpływ diety i aktywności fizycznej na płodność kobiet, Medycyna Ogólna i Nauki o Zdrowiu, 2017, Tom 23, Nr 1, 51–56
Szostak-Węgierek D., Sposób żywienia a płodność, Medycyna Wieku Rozwojowego, 2011, XV, 4
www.mp.pl



W sumie to chyba nic już nie trzeba dodawać. Ewelina opisała wszystko bardzo dokładnie i warto się przyjrzeć naszej diecie czy, aby na pewno dostarczamy organizmowi tego co nam potrzeba.
Ja na co dzień łykam magnez, robię sobie także kurację witaminą B12 oraz witaminą D3. Mam taką w kropelkach i jest ona na receptę tak samo jak witamina B12. Nie wierzę w te wszystkie suplementy diety, które możemy kupić w aptece, jest tego naprawdę mnóstwo i ja uważam, że w wielu przypadkach nic nam to nie pomaga, bo suplement diety to nie lek. i tak naprawdę, aby stworzyć suplement i puścić go w obrót nie trzeba wykonywać jakiś badań i to jest najgorsze. Nasz rynek zalała fala cudownych suplementów na wszystko i my bardzo często kupujemy i łykamy tony takich specyfików. To straszne. Ja wierzę tylko w sprawdzone leki i to też staram się ich unikać i ograniczać do minimum. Wszystko warto robić z głową i zdrowym rozsądkiem, bo lekarze teraz przepisują tabletki na wszystko dosłownie, nawet nie zlecą badań a leki jak najbardziej. 
A wiele witamin i składników mineralnych znajdziemy po prostu w pożywieniu, trzeba tylko wiedzieć, gdzie ich szukać. 

Chciałabym także bardzo, ale to bardzo podziękować za pomoc w tworzeniu tych postów, Ewelina zgodziła się na taką pomoc całkowicie bezinteresownie. I ja takich ludzi bardzo cenię i doceniam to, że chcą poświęcić swój czas dla innych. Ewelinko jesteś wspaniałą osobą i bardzo się cieszę, że ze mną jesteś. 

CZĘŚĆ PIERWSZA

CZĘŚĆ DRUGA

CZĘŚĆ TRZECIA

CZĘŚĆ CZWARTA

Porozmawiajmy - zespół policystycznych jajników część trzecia - dieta


Dzień dobry kochani. Czas na kolejną, już trzecią część o zespole policystycznych jajników. Tym razem zajmiemy się nieco dietą i przyjrzymy się poszczególnym składnikom powszechnie stosowanym w codziennym odżywianiu. Na pierwszy ogień idą tłuszcze, będą także białka i węglowodany a także witaminy i składniki mineralne, będzie aktywność fizyczna i przykładowy jadłospis, ale to po kolei. Dzisiaj zajmiemy się tłuszczami.
Powiem wam, że ja w tym tygodniu absolutnie nie pilnuje diety, złapałam jakieś paskudne przeziębienie i mam takie różne zawirowania smakowe, że wariuje. A i hormony szaleją bo moje nastroje są bardzo zmienne, ogólnie średnio się czuję i chodzę jak chmura gradowa na przemian z uśmiechniętym słońcem. Ale cóż - takie życie, taka przypadłość, taka jestem i już. Na szczęście nie boli mnie już głowa bo w tym tygodniu to trzy dni miałam wyjęte z życiorysu. Waga na razie bez zmian, co prawda aktywność fizyczna równa prawie zero, praca a po pracy kanapa, koc i kubki z herbatą i leki. Ale mam nadzieję, że mi przejdzie i wracam do akcji. A jak u was sytuacja, czekam na wasze komentarze i wiadomości. A teraz zapraszam was na lekturę o tłuszczach, artykuł poniżej przygotowała Ewelina - dietetyk, której bardzo dziękuje za pomoc. Ewelinę znajdziecie na Dietifit


Opracowanie Ewelina Tabaczar

Zespół policystycznych jajników – dieta, cz. 1

Zdrowie kobiety zależy od wielu czynników, m.in. sposobu żywienia, stylu życia, stosowania używek, aktywności fizycznej, środowiska społecznego oraz pracy a także od uwarunkowań genetycznych i opieki zdrowotnej. Bardzo ważnym aspektem jest prawidłowo zbilansowana dieta, która dostarczy wszystkich niezbędnych składników odżywczych, w tym składników mineralnych i witamin. Utrzymywanie prawidłowej masy ciała będzie sprzyjać prawidłowemu funkcjonowaniu układu rozrodczego, natomiast aktywność fizyczna poprawia wrażliwość na insulinę pomagając w utrzymaniu odpowiedniej masy ciała.

Cenne tłuszcze roślinne przy insulinooporności.

Składniki pokarmowe zawarte w żywności w znacznym stopniu wpływają na poziom hormonów w organizmie, a zwłaszcza insuliny. Istotnym punktem w żywieniu jest spożywanie tłuszczy roślinnych. Mowa tu o jedno- i wielonienasyconych kwasach tłuszczowych, które znajdziemy m.in. w oliwie, oleju rzepakowym czy oleju lnianym.

Omega-3 i omega-6.

W przypadku pojawienia się problemu z poczęciem dziecka ważną rolę odgrywają także kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6 a przede wszystkim zachowanie ich prawidłowych proporcji. Występują one we wspomnianych już olejach roślinnych: rzepakowym, lnianym, słonecznikowym a także w oleju krokoszkowym. Produkty takie jak: łosoś, makrela, tuńczyk, olej z orzechów włoskich czy olej lniany obfitują w kwasy omega-3 dlatego ważne aby znalazły się w diecie osób z insulinoopornością czy cukrzycą typu 2.

Jakich tłuszczy unikać?

Zdecydowanie powinno się natomiast ograniczyć spożycie kwasów tłuszczowych nasyconych i zrezygnować z tzw. izomerów TRANS, których w diecie powinno znaleźć się najmniej jak to możliwe a zalecenia dotyczą < 1% z ogólnej puli energii w ciągu dnia. Wspomniane kwasy tłuszczowe nasycone znajdziemy m.in. w serach podpuszczkowych, śmietanie, tłustym mleku, oleju palmowym czy tak modnym w ostatnich latach oleju kokosowym, natomiast izomery TRANS w twardych margarynach tzw. kostkowych, przemysłowo wytwarzanych wyrobach piekarniczych: ciastkach i ciastach, zupach i sosach w proszku, frytkach, chipsach, czekoladzie czy gotowych daniach typu fast food. Zwiększenie tych produktów w diecie kosztem zmniejszenia udziału olejów roślinnych wpływa na niepłodność.
Odpowiedni rodzaj kwasów tłuszczowych dostarczanych wraz z posiłkami przyczynia się do poprawy parametrów metabolicznych i hormonalnych u kobiet z PCOS.


Literatura:
Hajduk M., Wpływ wybranych składników pokarmowych na funkcjonowanie układu rozrodczego u kobiet, Endokrynologia, Otyłość i Zaburzenia Przemiany Materii 2013, tom 9, nr 1

Bojanowska M., Kostecka M., Dieta i styl życia jako czynniki wpływające na płodność, Problemy nauk biologicznych, Tom 67 2018, Numer 2 (319), Strony 425-439

Ostrowska L., Karecka U., Wpływ diety i aktywności fizycznej na płodność kobiet, Medycyna Ogólna i Nauki o Zdrowiu, 2017, Tom 23, Nr 1




Zgadzam się z Eweliną, że tłuszcze są bardzo ważne i bardzo potrzebne w naszej codziennej diecie i nie wolno z nich absolutnie rezygnować. Muszą być dostarczane codziennie. 
Jedyne co mnie zaskoczyło to informacja, że przy zespole policystycznych jajników należy unikać oleju kokosowego - a jest on obecny w mojej diecie, powiem nawet, że używam go dość często - do smażenia naleśników, placków, do duszenia warzyw czy innych potraw. Ale wiem, że w przypadku policystycznych jajników dieta jest bardzo ważna a ja powoli ale stanowczo wprowadzam zmiany. I naprawdę warto się temu przyjrzeć bliżej. Do sałatek uwielbiam olej rzepakowy, wolę go dodawać do sałatek bardziej niż np. jogurt. 
Fast foody, kupne ciasta i ciastka, chipsy, paluszki - trzeba ograniczyć. Ja powiem wam szczerze, że kocham chipsy - tak, wiem, że są bardzo niezdrowe, ale każdy ma swoje jakieś słabości. I czasami, bardzo rzadko po nie sięgam. Mam taki dzień, że po prostu muszę je zjeść i już. Nie mam z tego powodów jakiś wyrzutów, ponieważ uważam, że we wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek i czasami można sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa - ale kochani naprawdę od czasu do czasu a nie co kilka dni. 
Unikam zup w proszkach, sosów, przetworzonych mocno dań, które są pełne niepotrzebnych składników. Margarynę omijam szerokim łukiem, czytam etykiety i wybieram świadomie produkty. To nie jest trudne a daje mnóstwo korzyści. Jak będziecie się wybierać na zakupy spróbujcie jakie to proste, fakt, zakupy zajmują odrobinę więcej czasu, ale to wszystko dla zdrowia. A jeżeli mamy problemy to kto nam pomoże jak nie my sami. Kochani w tym przypadku nie ma tak, że jakoś to będzie. Musimy się odrobinę postarać i zadbać o siebie i własne zdrowie. 
A wam co pomogło ? macie jakieś rady dotyczące diety, które wam pomogły ? podzielcie się nimi - porozmawiajmy. 


CZĘŚĆ PIERWSZA

CZĘŚĆ DRUGA

Porozmawiajmy - zespół policystycznych jajników teoria - część druga


Dzień dobry kochani. Czas na kolejną część serii o zespole policystycznych jajników. Chciałabym wam bardzo podziękować za wszystkie wiadomości jakie od was dostałam, to tylko świadczy o tym jak wiele z nas boryka się z tym schorzeniem a właściwie to chorobą. I wiecie co jeszcze mi uświadomiły wasze wiadomości ? że wiele z was jest tak naprawdę nie do końca zdiagnozowane, nie macie włączonego leczenia i tak się bidulki męczycie z tymi wariactwami co nam codziennie serwują hormony. Czas jak najszybciej to zmienić, musimy chodzić do lekarzy i walczyć o własne, lepsze samopoczucie. Wiele z was mi pisało, że staracie się o dzidzię, że policystyczne jajka wam to strasznie utrudniają. Ale też dostałam mnóstwo wiadomości, że jak podjęłyście leczenie, dietę i po prostu się zawzięłyście to się udało i macie dzieci i czujecie się świetnie. Tylko jest to niestety problem już do końca życia, do końca życia trzeba być pod opieką lekarza, robić badania i sprawdzać czy z jajnikami jest wszystko ok. Piszecie, że macie oprócz PCOS insulinooporność, problemy z tarczycą, hashimoto. Tak bo oprócz jajników dochodzi szereg innych dolegliwości, dlatego jest to nazywane zespołem. 

Dzisiaj chciałabym wam także przedstawić moją pomoc - dietetyka Ewelinę Tabaczar. Ewelinka jest dietetykiem w Rzeszowie i postanowiła mi pomóc za co jej ogromnie dziękuje. Zapraszam was na jej stronę Dietifit. Poniżej zapraszam do poczytania co to właściwie są policystyczne jajniki. 


Opracowanie Ewelina Tabaczar.
Zespół policystycznych jajników
Zespół policystycznych jajników (PCOS) to choroba pochodzenia endokrynologicznego
występująca u młodych kobiet. Charakterystyczne objawy dla tej choroby to trądzik,
nadmierne owłosienie, insulinooporność czy otyłość.
PCOS jest najczęstszą przyczyną niepłodności.
W jaki sposób diagnozuje się chorobę oraz jakie są metody leczenia?

Rozpoznanie PCOS:


Objawem zespołu policystycznych jajników jest pojawienie się trądziku i nadmiernego owłosienia
na brodzie, brzuchu czy piersiach co ma związek ze zwiększoną produkcją androgenów.
Ponadto występuje insulinooporność czyli obniżona wrażliwość organizmu na działanie
insuliny a także hiperinsulinemia czyli zbyt wysoki poziom insuliny.
W PCOS pojawiają się także nieregularne miesiączki oraz obraz policystycznych jajników
w badaniu ultrasonograficznym.
Diagnostyka opiera się na kilku kryteriach, a najpowszechniej stosowane są kryteria
Rotterdamskie. Podczas diagnostyki należy wykluczyć inne choroby, które mogą sugerować
zespół policystycznych jajników.  


PCOS  rozpoznaje się na podstawie kryterów Rotterdamskich po spełnieniu dwóch

z trzech kryteriów:
- brak lub rzadkie występowanie owulacji
- kliniczne i/lub biochemiczne objawy hiperandrogenizmu  i hirsutyzm (nadmierne owłosienie)
- obraz policystycznych jajników w badaniu USG
Aby rozpoznać PCOS lekarz powinien przeprowadzić dokładny wywiad,  który w szczególności
powinien dotyczyć cyklu miesiączkowego. Dodatkowo może zlecić wykonanie następujących badań:
- test tolerancji glukozy z oceną insuliny na czczo i po obciążeniu glukozą
- poziom triglicerydów na czczo, HDL i LDL oraz współczynnik glukozowoinsulinowy
i współczynnik HOMA.
- USG, tomografia komputerowa oraz rezonans magnetyczny w celu wykluczenia guza
nadnerczy lub jajnika.
- androstendion, dehydroepiandrosteron (DHEAS) oraz testosteron
- lutropina i folitropina

Metody leczenia PCOS.


W PCOS występuje nadmierne owłosienie typu męskiego w okolicach takich jak: skóra twarzy,
policzków i górnej wargi, tułowia oraz kończyn. Przyczyną tego jest nadmierna produkcja
androgenów lub wzmożona wrażliwość mieszków włosowych. Leczenie powinno polegać
na zmniejszeniu androgenów i krążącego wolnego testosteronu oraz na ograniczeniu aktywności
androgenów w mieszkach włosowych. Można to osiągnąć poprzez zastosowanie dwuskładnikowych
tabletek antykoncepcyjnych, które zaleci lekarz.
Po leczeniu można zasięgnąć pomocy u kosmetologa, który zaproponuje zabiegi depilacji
czy trwałego usunięcia nadmiernego owłosienia.
Kobiety z zespołem policystycznych jajników wymagają specjalistycznej diagnostyki i leczenia.
Bardzo ważne jest tutaj przede wszystkim wielowymiarowe wsparcia psychologiczne i społeczne.

Literatura:
Herian M., Grzesiak M., Rola witaminy D3 i jej receptora w żeńskim układzie rozrodczym,
Kosmos Vol. 66, 3, 389–399, 2017
Kowalska H., Lenart A., Marzec A. i wsp, Wykorzystanie produktów prozdrowotnych i suplementów
diety w insulinooporności®, Postępy Techniki Przetwórstwa Spożywczego 2/2017
Pujer K., Problemy nauk medycznych i nauk o zdrowiu. Tom 3, 2017
Sulima M., Lalak P., Lewicka M., Charakterystyka zespołu policystycznych jajników,
Interdyscyplinarność współczesnej medycyny, 2017


Kochane moje tak więc jak pisze Ewelina sprawa nie jest prosta. Tu potrzebna jest naprawdę fachowa pomoc, same sobie nie damy rady z tym problemem. Mamy cały szereg dolegliwości, które uprzykrzają nam życie a nie leczone PCOS może doprowadzić do gorszych chorób. Policystyczne jajniki to bardzo częste schorzenie. Tak więc dziewczyny, jeżeli jeszcze któraś z was nie była u lekarza a podejrzewa takie problemy u siebie, niech nie czeka a już od razu się zapisuje do specjalisty. Ja dopisze jeszcze od siebie, że sposobem leczenia jest podanie metforminy - ja dostałam Glucophage i jak na razie się u mnie sprawdza. Metformina, której głównym celem jest zwiększanie wrażliwości tkanek na działanie insuliny a także wykazuje pośrednie działanie antyandrogenne. Dzięki niej możemy doprowadzić do spadku masy ciała i zmniejszenia insuliny w organizmie co wpływa pozytywnie na obniżenie wydzielania przez jajniki androgenów. Przepisuje się także tabletki antykoncepcyjne, ale nie każda kobieta dobrze je toleruje - pomagają one przy problemach z trądzikiem, z nadmiernym owłosieniem, nieregularnymi miesiączkami. Niestety ta dolegliwość będzie nam towarzyszyć zawsze, leki mogą ją tylko "uśpić" a nie całkowicie wyleczyć. Bardzo często po odstawieniu leków objawy wracają. I tak było w moim przypadku - po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych objawy wróciły ze zdwojoną siłą. Jeżeli planujemy dzieci a zdiagnozowano u nas ten problem to najlepiej poszukać pomocy u lekarza endokrynologa-ginekologa. Ważną rzeczą jest waga - gdy mamy nadwagę czy otyłość musimy zgubić zbędne kilogramy, im ważymy więcej tym większe problemy stwarza PCOS. Istotną rzeczą jest także ruch. Czytałam także o stosowaniu diety z niskim indeksem glikemicznym. Ale o tym porozmawiamy sobie w kolejnych częściach. Oczywiście piszcie dalej z pytaniami, możecie je również zadawać w komentarzach, na wszystkie postaramy się odpowiedzieć. 


Porozmawiajmy o zespole policystycznych jajników część pierwsza moja historia



Zespół policystycznych jajników. Tak to takie wstrętne paskudztwo te "jamniki" jak ja to żartobliwie nazywam. Nie wiem czy kiedykolwiek mieliście z "tym czymś" do czynienia, słyszeliście coś na ten temat ? ale w zasadzie od czego tu zacząć - właściwie to od samego początku. Opowiem wam moją historię i to ona będzie początkiem cyklu wpisów na temat policystycznych jajników. 

Zespół policystycznych jajników zdiagnozowali u mnie już parę ładnych lat temu. W 2001 roku urodziłam syna i wydawałoby się, że wszystko jest super. Wcześniej miałam już problemy hormonalne, nieregularne miesiączki, problemy z wagą, ale nie przywiązywałam ani ja ani lekarze do tego jakiejś większej wagi, ot nastolatka więc hormony szaleją. 
Problemy zaczęły się po ciąży, ale w sumie nie od razu. Miałam odrobinkę spokoju a potem jak gruchnęło to z potężną siłą. Po pierwsze zaczęłam tyć, obojętnie ile jedzenia w ciągu dnia spożywałam to puchłam i to dosłownie. Zaczęłam stosować dietę, ćwiczyć i co - i nic. Zupełnie nic, waga nie spadała a bywało, że jeszcze rosła. Rozpacz, załamanie, łzy - wszystko to co przeszłam to istna wariacja, tak jak wariowały moje hormony. Cokolwiek bym nie zrobiła, próbowała, nic nie pomagało. No i moja miesiączka znowu zaczęła się pojawiać i znikać kiedy tylko chciała, potrafiła się nie pojawiać przez kilka miesięcy. Waga wahała się w górę i w dół, schudłam 5 kg a za jakiś czas przytyłam 8 kg, i tak w kółko. Nie muszę wam chyba mówić jak się czuję kobita, która tak naprawdę nie funkcjonuję do końca jak kobita. Jak się czuję kobita, która tyje nie wiadomo z czego. Ja rozumiem gdybym jadła, ech powiem dosadnie żarła, słodycze, chipsy itd, jadła i jadła, to bym za to winiła to, że kilogramy idą w górę. A tak to kogo i co miałam winić. Hormony dosłownie grzmiały i błyskały, zmienność nastrojów, złe samopoczucie, niska samoocena, wściekłość na wszystko i na wszystkich. Jednych słowem masakra. 

Trafiłam do lekarza, jednego, drugiego, trzeciego. Pani doktor przepisała mi leki na bazie sterydów, ech to był najgorszy etap w moim życiu. Sterydy powodowały u mnie straszne skutki uboczne, po prostu ich nie tolerowałam, dalej miałam hormonalne zawirowania, miesiączka raz była a raz nie, i co jeszcze do tego - dalej tyłam. Wyglądałam po prostu jak słonica - tak wtedy o sobie myślałam patrząc w lustro, po prostu słonica. I najgorsze było to, że to nie przez jedzenie słodyczy, fast foodów, objadania się - mogłabym nic nie jeść a waga szła w górę. Pojawiały się także torbiele, kolejne leki, wizyty u lekarzy i tak w kółko. Pewnego dnia trafiłam do ginekologa, który kazał odstawić sterydy i zaproponował tabletki antykoncepcyjne na jakiś czas. Powiem wam, że mi to wówczas bardzo pasowało. I tak je brałam przez 8 lat. I bardzo dobrze się czułam, miesiączka pojawiała się jak w zegarku, z czasem hormony się uspokoiły, schudłam, ale tylko na jakiś czas. Organizm przez jakiś czas dobrze je tolerował, ale tylko przez jakiś czas. Czułam, że moja choroba jest uśpiona ale tylko na chwilę, że tak dobrze to długo nie będzie. Miałam w między czasie przerwę, bo chcieliśmy mieć drugie dziecko, ale próbowaliśmy i się nie udało. Były kolejne wizyty u lekarzy, leki, próby i po jakimś czasie daliśmy sobie spokój. Widocznie mam mieć tylko jedno i bardzo się cieszę, że je mam. 

W tym roku nastał czas, gdy całkowicie odstawiłam tabletki antykoncepcyjne. Mój organizm zaczął znowu wariować, przez tabletki zaczęły mi się problemy z żyłami, żylaki, refluks żylny, ciężkość nóg i przestraszyłam się zakrzepicy. Waga znowu zaczęła wariować, wahania nastroju wróciły. Po prostu moje hormony i moje uśpione przez jakiś czas jajniki znowu wróciły do życia i aktywności. I znowu lekarze. Byłam ciągle śpiąca, nie miałam w ogóle energii. Ile bym nie spała to ciągle byłam zmęczona. Pogorszyła mi się cera, zaczęły mi wyskakiwać jakieś krostki, taka kaszka na czole, zaczęły mi wypadać włosy. Miałam dziwne ataki, a to wydawało mi się, że nie mogę złapać tchu, a to doszedł problem z żołądkiem i paskudna bakteria, znowu leki, antybiotyki i to długi czas. Bakterię pokonałam, ale mam wrażenie, że mój żołądek już nigdy nie wróci do sprawności. Wiecie co - miałam dość. Ciągle źle się czułam, naprawdę. Modliłam się o dzień kiedy wszystko będzie super, nic nie będzie mi dolegało, nie będę miała uczucia, że zaraz zemdleję, że coś jest nie tak, uderzeń gorąca i zimna, uczucia dziwnego ucisku w klatce piersiowej, uczucia guli w gardle. Odwiedziłam chyba wszystkich możliwych lekarzy, kardiolog, alergolog, dermatolog, neurolog, ginekolog. Szukałam przyczyny i szukałam, bo przecież jakaś przyczyna być musi. 

Miałam to szczęście, że trafiłam do lekarza endokrynologa, który zlecił mi diagnostykę w szpitalu, uwierzycie, po prostu powiedział, że nie będzie mnie ciągał z badaniami tylko wszystko zrobią w szpitalu. Skakałam z radości. Ile to ja się już nachodziłam po lekarzach, badaniach, ileż ja to już na to kasy wydałam. No i co - i zrobili badania, dosłownie wszystkie. I wyszło, że mam policystyczne jajniki bardzo aktywne i do tego doszła insulinooporność, co prawda na szczęście w sumie jej początek. Dostałam leki glukophage i zalecenie zgłoszenia się na kolejną wizytę za pół roku. No i dieta i ruch. 
Spędziłam wiele godzin na czytaniu różnych opracowań w internecie, przeczytałam kilka książek w tych tematach. 

I tak sobie siedząc pewnego dnia pomyślałam, że przygotuje cykl postów na ten temat. Co próbuję i jak to działa. Chcę wrócić do sprawności i to całkowitej, chcę zrzucić kilka kilogramów i znów czuć się dobrze, po prostu dobrze sama ze sobą. Napisałam do koleżanki, która jest dietetykiem i ona zgodziła się mi pomóc, razem będziemy tworzyć ten cykl. I bardzo się z tego cieszę, bo mam w sobie potrzebę pomocy, przekazania tego co we mnie siedzi, mam tyle myśli na minutę i tyle chęci na zmiany. Tak więc zaczynam, może i wy mi w tym pomożecie. 

Dzisiaj to by było na tyle. To taki mój bardzo osobisty post. Stwierdziłam, że pisząc taki cykl może komuś pomogę. Bo nawet nie zdawałam sobie sprawy, ile kobiet się boryka z tym problemem. Jest nas naprawdę mnóstwo i musimy trzymać się razem i sobie pomagać. W kolejnych postach będą bardziej fachowe informację, odrobina teorii i z pewnością dieta i przepisy. Musicie się tylko uzbroić w cierpliwość, bo to wymaga czasu i dopięcia wszystkiego. 
A może jest wśród was ktoś kto ma policystyczne jajniki, ma swoje własne doświadczenia, rady i coś również pomoże. Piszcie w komentarzach, porozmawiajmy. Możecie także pisać do mnie na maila szkodzinska.marzena@gmail.com. Obiecuję, że zawsze wam odpowiem. Nie jestem w tym temacie jakąś specjalistką, ale dużo przeszłam i wiele łez wylałam, wiele nerwów straciłam, wiele razy chciałam się poddać. I znowu zaczynam od nowa, tym razem inaczej, zdrowo i z fachową pomocą. I wiem, że mi się uda, nam się uda.